wrazliwość

13 strategii rozwijających potencjał wrażliwości

Agnieszka Siołek-Cichocka KSIĄŻKI, MOCNE STRONY 16 Comments

Wrażliwość jest darem i mocną stroną, ale jak pisałam w „Pożytkach z bycia do niczego”, każda mocna strona ma swój cień. Cienia nie można się pozbyć, ale można przestać patrzeć w jego kierunku. Jak to zrobić?

Oprócz swoich doświadczeń nawiążę do metod Ilse Sand z książki „Wrażliwość: dar czy przekleństwo?” (klik). Podczas lektury odkryłam, że sporo z opisanych strategii, stosuję na co dzień. Niektóre dłużej, niektóre krócej, ale wszystkie świetnie się sprawdzają. Chcę jednak zaznaczyć, że opisane strategie nie są antidotum na wrażliwość. Wrażliwości nie można się pozbyć. I nie można zlikwidować trudności, jakie ze sobą niesie. Moja wrażliwość, pomimo, że jest moją mocną stroną, przysparza mi trudności i wiem, że tak już zostanie. Zatem po co zarządzać swoją wrażliwością? Po to, aby nie skupiać się tylko na ciemnej stronie wrażliwości i nie walczyć ze swoją naturą, ale wykorzystywać jej ogromny potencjał. Taka strategia przynosi akceptację i uważność, również na to, co we wrażliwości uwierające.

Wspomniane metody sprowadzają się do wspólnego mianownika. Jest nim zarządzanie własną energią. To dlatego, że wrażliwość jest wysoką czułością układu nerwowego na bodźce, które docierają do niego z otoczenia. Im wyższa wrażliwość, tym większa przepuszczalność i wchłanialność bodźców. Im wyższa wchłanialność, tym większe zmęczenie, frustracja, nadmiar emocji, chęć izolacji itp. Z tego powodu zarządzanie wrażliwością, to w dużej mierze zarządzanie swoją energią i umiejętne nią dysponowanie.

13 strategii rozwijających potencjał wrażliwości

1. Poznaj swoje słabe strony i nie trać czasu na ich rozwijanie, kiedy nie są ci potrzebne do życia czy pracy. Po co ładować energię i czas w coś, w czym nigdy nie będę dobra, a dodatkowo niezbyt to lubię? Nie mogę być dobra we wszystkim. W wielu dziedzinach jestem ignorantką i nie silę się na eksperta od wszystkiego. Akceptuję fakt, że wrażliwość ma dwa bieguny – coś mi daje, ale coś odbiera. Oraz to, że nie zmienię swoje wrażliwej natury – ten czas lepiej wykorzystać na szlifowanie swoich atutów, których w palecie wrażliwości jest naprawdę wiele.

2. Poznaj swoje mocne strony i na nich buduj swoje życie. Skupiaj się na tym, co w tobie mocne. Początkowo będzie trudno, ale siła nawyku robi swoje i w perspektywie czasu przynosi ogromną zmianę w postrzeganiu siebie.

3. Zainwestuj w ruch. Aktywność fizyczna wzmaga uważność, ugruntowuje ciało, wycisza emocje i odbudowuje energię. Ja codziennie ćwiczę, głównie jogę. Uwielbiam również spacery po lesie.

4. Ogranicz sytuacje i czynności, które wysysają twoją energię. Polecam zrobienie listy pożeraczy energii i stopniowe zmniejszanie swojej aktywności w wypalających obszarach. Kiedy nie możesz sobie na to pozwolić, rób sobie chociaż od nich przerwy.

5. Rób jak najczęściej to, co dodaje ci energii. To nie musi być pasja i hobby. Wystarczy coś drobnego, co sprawia ci przyjemność. Zadbaj o to, aby takie elementy pojawiały się każdego dnia. U mnie taką energetyczną rolę odgrywa ruch, medytacja, czytanie książek, pisanie i hodowanie roślin.

6. Dbaj o chwile samotności i czas tylko dla siebie. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to możliwe. Jednak czasem wystarczy 15 minut dziennie, aby w spokoju i ciszy podładować akumulatory.

7. Bądź jak najczęściej offline. Kiedy odpoczywam nie przebywam na portalach społecznościowych i jestem odcięta od sieci. Korzystanie z netu w celach zawodowych również ograniczyłam do niezbędnego minimum.

8. Minimalizm i detoks informacyjny. Nie należę do skrajanych minimalistów, ale w wielu sferach ograniczam ilość rzeczy, którymi się otaczam, informacji, które wchłaniam i relacji w które się angażuję. W tej kwestii, jak i w każdej innej, stawiam na głębię i jakość, a nie na ilość. To straszne, czym codziennie bombardują nas media i portale społecznościowe. Zalew śmieciowych informacji nie sprzyja poznawaniu siebie, ani rozwijaniu swoich umiejętności – w tym wrażliwości. Przynosi to efekt odwrotny – niszczy wrażliwość, dekoncentruje, rozprasza, zabiera energię oraz wywołuje ciągłe uczucie niedosytu i braku. Braku informacji, rzeczy do nabycia, sukcesów do osiągnięcia. Nieustający pościg. Szkoda marnować na to czas.

9. Opieraj swoją pracę i to, czym się zajmujesz na mocnych stronach. Wrażliwość ma w swojej palecie bogaty wachlarz cech, które nierozerwalnie się z nią wiążą. To wnikliwość, umiejętność dogłębnego analizowania, zauważanie detali i niuansów, empatia, rozumienie ludzi, bogate życie wewnętrzne, budowanie głębokich relacji, twórczy i kreatywny umysł, wpadanie na nowe pomysły i idee i wiele innych. Wykorzystaj to. Nie musisz wcale rzucać swojej obecnej pracy lub zakładać własnego biznesu. Wystarczy, że zastanowisz się, w jaki sposób wykorzystać to, co masz w istniejącym układzie i poczynić ku temu pierwsze kroki. Przyda się do tego następny punkt;)

10. Trening asertywności. Asertywność to jeden z filarów mocnych stron. Dbając o swoje granice, mówiąc „nie”, ale i mówiąc „tak”, możesz pełniej wykorzystywać swój potencjał – a jest nim niewątpliwie wrażliwość. Wrażliwość, która charakteryzuje się wysoką empatią, łatwością angażowania się i chęcią pomagania innych, naraża na szybszą eksploatację energii i zapominanie o swoich potrzebach. Wrażliwcy starają się być dla innych mili, taktowni, pomagać w potrzebie itp. Te cechy utrudniają rozwój asertywności, ale nic straconego. Trzeba uświadomić sobie, że wyznaczanie granic i dbanie w pierwszej kolejności o swoją energię, jest kluczowe dla wrażliwości. To służy nie tylko nam, ale i innym. Wiele problemów w relacjach i życiu zawodowym bierze się m.in. z braku asertywności. Zainwestuj w tę umiejętność. Asertywność pomaga utrzymać balans między dawaniem a braniem.

11. Medytacja i praktyka uważności (mindfulness). Uwielbiam medytację i trening uważności. Codziennie poświęcam tym praktykom około 20 minut. To moje rytuały. O medytacji i uważności wspomniałam m.in. w artykule „Mocne strony a praca z ciałem” (klik). Dlatego tylko przypomnę, że medytacja i uważność wyciszają umysł i emocje oraz pomagają nad nimi panować, rozwijają kreatywność, wzmacniają koncentrację, ułatwiają poznanie siebie – w tym mocnych stron i swoich potrzeb, pomagają być tu i teraz oraz odzyskać spokój w pędzącym świecie.

12. Ekspresja twórcza. Wrażliwcy to najczęściej osoby z bogatym życiem wewnętrznym. Pełne myśli, emocji, wrażeń, refleksji i pomysłów. Trudno dostrzec to na pierwszy rzut oka, ponieważ osoby wrażliwe dość często cechuje zewnętrzny dystans i trudność w wyrażaniu tego, co dzieje się w ich wnętrzu. Taka ich natura. Jednak to, co niewyrażone, zawsze będzie dawać o sobie znać. Niekoniecznie w konstruktywny sposób. Dlatego warto uzewnętrzniać to, co nosimy w sobie chociażby poprzez twórczość. Twórczością może być wszystko. Pisanie. Malowanie. Szycie. Gotowanie. Prowadzenie bloga. Pisanie wierszy. Śpiewanie. Taniec. Pisanie dziennika. Kolorowanie. Cokolwiek wpadnie ci do głowy. Nie trzeba być znanym artystą, aby tworzyć. Każdy może to robić w zaciszu swojego domu, chociażby i przede wszystkim tylko dla siebie. Twórczość idealnie współgra z wrażliwością, bo pomaga ją wyrazić.

13. Współpraca z coachem, psychologiem lub psychoterapeutą. Wrażliwość nie jest chorobą ani zaburzeniem, ale czasem może przerastać i w takich sytuacjach warto zwrócić się do osób, które zajmują się tematem wrażliwości i potrafią pomóc. Na całe szczęście świadomość w tym zakresie rośnie i zwracanie się o pomoc psychologiczną jest coraz bardziej powszechne i naturalne. Chociaż życzyłabym sobie, aby było jeszcze lepiej. Natomiast wspominam o tym z jeszcze jednej ważnej przyczyny. U podłoża wrażliwego sytemu nerwowego mogą leżeć inne problemy. Ilse Sand zaznacza, że wysoka wrażliwość w niektórych przypadkach może być mylona z PTSD – zespołem stresu pourazowego, który wywołuje bardzo silna trauma. Nie jestem psychoterapeutką, więc nie będę tutaj tego tematu zgłębiać. Czuję się jednak w obowiązku, aby zaznaczyć, że traumatyczne doświadczenia potęgują wrażliwość. I z tak nabytą wrażliwością warto pracować ze specjalistą.

Dodatkowe propozycje:

  • Daj się poznać od wrażliwej strony. Mów otwarcie o swojej wrażliwości i  nie ukrywaj jej przed światem i osobami bliskimi.
  • Wzmacniaj poczucie własnej wartości.
  • Ucz się, jak bezpośrednio wyrażać swoje potrzeby i emocje.
  • Bierz odpowiedzialność za siebie, a nie za cały świat.
  • Daj sobie czas i przyzwolenie na to, aby przemyśleć głęboko swoje decyzje. Nie musisz wiedzieć pewnych rzeczy od razu, tu i teraz.
  • Kiedy pracujesz, zadbaj o przerwy.
  • Postaw na jakość, a nie na ilość. Dotyczy to relacji, środowiska i wszystkiego, czym otaczają się osoby wysoko wrażliwe.
  • Wystawiaj się na mniejszą ilość bodźców w ciągu dnia.
  • Zdaj sobie sprawę, że wrażliwość jest powszechna. Jest czymś normalnym, życiowym i ludzkim. Co piąta osoba na świecie jest osobą wysoko wrażliwą (!), a więc nie jesteś ze swoją wrażliwością osamotniony.
  • Otaczaj się ludźmi, którzy akceptują twoją wrażliwość i sposób postrzegania świata.
  • Rozwijaj swoją inteligencję emocjonalną, która jest z jednej strony wyzwaniem dla wrażliwców, ale z drugiej jednym z największych atutów.

Wszystko co tutaj ujęłam, nadaje się nie tylko dla osób wrażliwych, ale tak naprawdę dla każdego. Żyjemy w czasach, w których codziennie dociera do nas zbyt duża ilość informacji. Można się w nich zagubić i odejść od zmysłów – dosłownie i w przenośni. Jesteśmy narażeni na oddziaływanie ogromnej liczby bodźców, które trudno przetworzyć i uzewnętrznić. Wiele badań wskazuje, że to jedna z przyczyn coraz większej podatności na depresję, chronicznego zmęczenia, przewlekłego stresu itp. Przypuszcza się, że z tego samego powodu liczba osób wrażliwych będzie rosnąć, ponieważ nie jesteśmy naturalnie przystosowani do nadmiaru bodźców, jaki serwuje nam współczesna kultura. Z tych powodów warto o siebie dbać i zwiększać swoją jakość życia. Kiedy masz tego świadomość, masz na to wpływ.

„Dzieci wrażliwe dorastające w sprzyjających warunkach będą w przyszłości postrzegać swoją wrażliwość jako mocną stronę. A nawet jeżeli nie doświadczyłeś w dzieciństwie optymalnego wsparcia i opieki, w życiu dorosłym możesz nauczyć się tak organizować swoją codzienną rzeczywistość, żeby pozytywne aspekty Twojej osobowości mogły się rozwijać i stać się Twoim potencjałem”

– Ilse Sand „Wrażliwość: dar czy przekleństwo”

A jaki jest Twój patent na wrażliwość? I który z opisanych sposobów jest Ci najbliższy?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Piękny wpis. Poruszył mnie już od pierwszego punktu: ” Poznaj swoje słabe strony i nie trać czasu na ich rozwijanie”- w świecie zwycięzców i najlepszych z najlepszych, umiejętność pogodzenia się z tym, że nie musimy być perfekcyjni w każdym obszarze jest nieoceniona. Powinni ten punkt dołączać do poradnika „Jak żyć, żeby nie zwariować” i wręczać każdemu z nas po narodzinach 😉

  • Agnieszko, ten tekst pojawił się tak idealnie w momencie, w którym teraz jestem. Cisza, uważność, słuchanie siebie, odpuszczenie sobie. To mnie teraz przyciąga. Mam świadomość, że od lat działałam na zasadzie fali – najpierw nakręcona jadę na wysokiej fali, zmieniam pół świata, bawię się i rozwijam, aby potem opadać z sił i przeżywać okres koniecznej regeneracji. Nie chcę tak więcej. Chcę mieć górki i dołki, ale chcę zmniejszyć różnice wysokości pomiędzy nimi. Dosyć skrajności. Stawiam na harmonię. Teraz jej szukam, odkrywam, ale w dalszym dystansie chcę ją pielęgnować, dbać. Taki plan 🙂
    Dobrze, że jesteś i piszesz takie ważne rzeczy, bo zawsze kiedy do Ciebie wracam, nawet po dłuższej przerwie otwierają się przede mną ciepłe, życzliwe drzwi… dziękuję.

    • Kasiu, w Twoim obrazie wysokiej fali odnalazłam trochę siebie… Chyba wiem, o czym piszesz. Kilka miesięcy temu ktoś powiedział mi, że idę jak burza – w sensie, że szybko, sprawnie, skutecznie… Wiem, że to był komplement. Jednak tego lata dotarło do mnie, że ja nie chcę iść jak burza kosztem spokoju wewnętrznego. Spokojny ciepły wiatr w żagle wystarczy – czasami mocniejszy, ale generalnie dość równomierny… Tak bym chciała :).

      Życzę Ci, by Twój plan się powiódł :). A z wracaniem na bloga Agnieszki mam bardzo podobne doświadczenia. Pozdrawiam!

      • Monika dziękuję:) widzę, że jest wiele fajnych kobiet z podobnymi wyzwaniami! Nie pozostaje nam nic innego jak się wspierać na naszych ścieżkach. Też pozdrawiam!

      • Moniko, w takim razie podsyłam łagodny podmuch w Twoje żagle 😉 I trzymam kciuki ciepły i spokojny wiatr 😉

    • Kasiu, dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się ze mną Twoim doświadczeniem. Trzymam kciuki za zmniejszanie różnic między wysokościami i łagodne opadanie po wysokich falach. Różnice między wysokościami, jak zaznaczyłaś, zawsze będą, ale to ważne, aby nie było skrajności. Bo poza tym górki i dołki są nam bardzo potrzebne – jedno nie istnieje bez drugiego 😉 Cieszę się, że tu wpadasz i odnajdujesz coś dla siebie. Drzwi są zawsze otwarte 😉 Dziękuję za miłe słowa. Uściski ślę!

  • Agnieszko, wspaniały artykuł. Na pewno będę do niego wracać. Ja również jak potrzebuję jak powietrza chwil tylko dla siebie. Pozdrawiam, Kasia

  • Wsłuchanie się w siebie, zwolnienie i skupienie się na tym, co dodaje nam energii i radości jest potrzebne każdemu z nas. Podobnie jak oderwanie się od natłoku informacyjnego. Niestety życie w dzisiejszym świecie może przytłaczać, dlatego warto zadbać o drobne rytuały, które pozwolą nam cieszyć się każdym dniem i żyć spokojnie i szczęśliwie 🙂

  • Dwie rzeczy, które chcę wziąć dla siebie: Bierz odpowiedzialność za siebie, a nie za cały świat (na poziomie umysłowym wiem to oczywiście, ale chcę pamiętać jeszcze mocniej i głębiej – w sobie i w ciele). Odejść od zmysłów – nigdy nie zastanawiałam się nad sensem i pochodzeniem tego powiedzenia. A przecież ODEJŚĆ OD ZMYSŁÓW oznacza odejść od tego, co odczuwam tu i teraz (moimi zmysłami, moim ciałem). To opuścić siebie (wybiegając w przyszłość – w przyszłe scenariusze i niepokoje, które niekoniecznie muszą się wydarzyć). I że lekarstwem na odejście od zmysłów jest POWRÓT DO SIEBIE, do swojego ciała i do tu i teraz. Czyli zwracanie się do siebie a nie przeciwko sobie (i poza siebie). Dziękuję za tę chwilę refleksji 🙂

    • Właśnie tak <3
      Dlatego tak bardzo ujęła mnie uważność (mindfulness). W moim odczuciu
      to jeden z najlepszych sposobów na powrót do siebie i czucie siebie oraz
      życia wszystkimi zmysłami. Cieszę się, że znalazłaś we wpisie swoją
      refleksję.;)

  • Paweł Stachyra

    Spodobał mi się ten artykuł Agnieszko. Odnajduję w nim słowa pochwały i docenienia wrażliwości ludzkiej i interesujące wskazówki. Dlatego dziękuję Ci bardzo. 🙂
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Paweł

  • Agnieszko, czekamy na nowe posty i mamy nadzieję, że u Ciebie wszystko ok! 😉

  • Ola

    Bardzo Dobre porady 🙂 Ja właśnie nie potrafię być jeszcze asertywna, ale ciągle na tym pracuję