Bycie miłym to przekleństwo

Bycie miłym to przekleństwo!

Agnieszka Siołek-Cichocka KSIĄŻKI 10 Comments

„Bycie miłym to przekleństwo” to książka ważna dla mnie z kilku względów:

  • dlatego, że pracuję od dłuższego czasu nad umiejętnością wyrażania gniewu oraz innych nieprzyjemnych emocji,
  • dlatego, że temat asertywności był moją kulą u nogi i uwierał mnie cholernie,
  • dlatego, że z tych dwóch powodów nieraz traciłam w swoim życiu baaaaaardzo, baaaardzo dużo.

Niewyrażanie swoich potrzeb i zapominanie o nich, tłumienie nieprzyjemnych emocji, trudności z proszeniem o pomoc, obawa przed krytyką, mit grzecznej dziewczynki, robienie dobrej miny do złej gry, zgadzanie się na coś, co mi nie odpowiada, zaniżanie swojej wartości, nadwyrężanie własnych granic tylko po to, aby inni mnie lubili i aby nie narazić się na czyjś gniew, ocenę lub odrzucenie. Czy skądś to znasz?

Ja znam to z własnej autopsji. I wiem jedno. Życie z taką postawą przynosi sporo frustracji i jest szalenie wyczerpujące. To coś w rodzaju ciągłego mówienia sobie NIE, a innym TAK. Obierając taką drogę (często nieświadomie) zabieramy samym sobie możliwość spełniania się w życiu prywatnym i zawodowym. W tym kontekście tytuł książki jest jak najbardziej trafny. Bo kiedy bycie miłym zaburza równowagę między dawaniem a braniem, wtedy staje się przekleństwem. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że zawsze na to przekleństwo mamy wpływ.

Dlatego, jeżeli masz poczucie, że asertywność i „bycie zbyt miłym”, to coś, co uwiera cię w twoim życiowym i zawodowym bucie, daj szansę tej książce. Chociażby po to, aby wyczulić się na obserwację swojej postawy w temacie asertywności. To pierwszy duży krok do zmiany.

Ta pozycja z pewnością nie sprawi, że nagle staniesz się asertywna. Z osobistego doświadczenia wiem, że asertywność trzeba ćwiczyć w praktyce. Ja w tym celu przeszłam dłuższy kurs asertywności, który dał mi możliwość przećwiczenia różnych zachowań w grupie, a później wdrożenia ich w sytuacje dnia codziennego i zawodowego. A tego, co daje taka praktyka, na pewno nie da żadna książka. Mimo to, polecam tę lekturę, ponieważ:

  • jest, moim zdaniem, świetnym punktem wyjściowym do własnej refleksji i rozpoczęcia poszukiwań metody dobrej dla ciebie,
  • znajdziesz w niej sporo ćwiczeń, które pomogą ci w określeniu twojego punktu na mapie asertywności,
  • rozpoznasz swoje dawne przekonania i wzorce zachowań,
  • określisz, który z typów Bycia Miłym reprezentujesz,
  • poznasz szereg technik, jak radzić sobie samemu w niekomfortowych sytuacjach, takich jak np. odmawianie czy odczuwanie gniewu i wyrażanie go,
  • zaprezentowane przez autorkę techniki sprzyjają budowaniu pewności siebie, poczucia własnej wartości i zachęcają do wzięcia życia w swoje ręce,
  • znajdziesz tu również rozdział dla rodziców, którzy chcą asertywnie wychować swoje dziecko.

To na tyle uniwersalny rodzaj wiedzy, że przydaje się w każdym aspekcie i obszarze naszego życia.

Dla mnie temat asertywności jest tematem niezwykle trudnym. Jest złożony i zahacza o wiele sfer naszego życia. Wiąże się z nieprzyjemnymi doświadczeniami, których często nie chcemy pamiętać. Dotyka punktów, które wolimy zepchnąć w podświadomość i ukryć przed światłem dnia. Obnaża motywy działania, niesprzyjające przekonania i nie tak rzadko nasze słabe strony. A to zawsze boli i nikt z czymś takim nie chce mieć styczności. Dlatego tak często wolimy pozostać w bezpiecznej, choć niesprzyjającej nam, strefie komfortu, pomimo, że to droga donikąd. I z tego powodu tym bardziej zachęcam do oswajania tego tematu, na początek, mało inwazyjną lekturą;).

A co Ty sądzisz na ten temat? Czy bycie miłym to przekleństwo? Czekam na Twój komentarz.

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Czasem jest to przekleństwo. Myślę sobie, że zwłaszcza w relacji z bliskimi (rodziną) często nie potrafimy użyć słowa ‚nie’. Bo nie wypada, bo sprawimy przykrość, dużo jest tych ‚bo’…
    W kontakcie z osobami obcymi łatwiej nam odmówić i dbać o swoje granice. 🙂

    • Dokładnie tak. Ja mam jeszcze takie doświadczenie osobiste, że bycie miłym traktowane jest często przez innych, jak zachęta/przyzwolenie do przekraczania granic. W tym sensie, że wielu osobom wydaje się, że skoro jesteś miła, to na pewno nie odmówisz, nie sprzeciwisz się i generalnie zgodzisz się na wszystko. Więc problem asertywności to nie tylko wymiar jednoosobowy, ale szereg społecznych stereotypów, które pomieszkują w głowach innych. Więc trzeba mieć dużo siły, aby o swoją asertywność dbać 😉

  • Świetny tekst, co nie dziwi za bardzo 🙂 bo w Twoim stylu. Mnie przekonuje i zachęca do przeczytania i daje do myślenia w kwestii ćwiczenia asertywności zamiast czytania wyłącznie o niej.
    Tytuł w moim odczuciu BARDZO kontrowersyjny, bo trudno mi się zgodzić że, bycie miłym jest przekleństwem. W przeciwieństwie do bycia WYŁĄCZNIE MIŁYM które, jest moim zdaniem extremum i nie powinno mieć miejsca i dość że, ogranicza to faktycznie na dłuższą metę może doprowadzić do frustracji i tym podobnych odczuć.
    Dziękuje. 🙂

    • No tak. Autorka książki rozpatruje to dokładnie w ten sam sposób. Dla niej, i dla mnie również, bycie miłym jest przekleństwem tylko wtedy, kiedy dochodzi do zachwiania równowagi między dawaniem a braniem, kiedy to bycie miłym zaczyna uwierać nas w boku, ponieważ przez to sami nadwyrężamy swoje granice.

      Ja myślę, że nie trzeba też być wyłącznie i zawsze miłym, aby nadwyrężać swoje granice. Czasem może to dotyczyć wybranego kontekstu/osoby/sytuacji – w tym sensie, że tego typu postawę realizujemy tylko w określonej sytuacji np. wobec szefa w pracy itp., a w innych nie. I coś takiego czasem również może dać nieźle w kość i przełożyć się na inne sfery.

      Dziękuję za miłe słowa o tekście 😉

  • karolina dubrawska

    O czymkolwiek nie napiszesz zawsze mnie to dotyka i otwiera oczy. Temat dla mnie do przerobienia napewno! Dzieki 😉

  • Super tekst Agnieszko! Trafia w sedno 🙂 Mi najczęściej trudno odmówić klientom, którzy prawdopodobnie, z powodu, że jestem dla nich miła forsują kolejną turę poprawek i dodatkowe funkcjonalności w projekcie, o których nie było mowy przy wycenie. Często nie protestuję i źle na tym wypadam, ale sukcesywnie uczę się w tej sferze asertywności 🙂

    • Ola, doskonale Cię rozumiem, bo znam to z własnego doświadczenia 😉 Właśnie z byciem miłym jest ten problem, że wiele osób traktuje taki sposób bycia, jak przyzwolenie do przekraczania pewnych granic, a przecież bycie miłym/uprzejmym nie jest jednoznaczne ze zgadzaniem się na wszystko.
      Miałam nawet taką sytuację, że kiedy odmówiłam pomocy jednej osobie, usłyszałam w odpowiedzi, że stwarzam pozory bycia uprzejmą i pomocną 😉 Trudny temat.

  • Pingback: Ogarnij swoją pewność siebie! - Pracownia Edukreacji()