poczucie własnej wartości

Dlaczego nie wierzymy w siebie

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY 12 Comments

Gdy idziemy zbyt długo za głosem innych, usypiamy naturalny potencjał pod wielką powłoką umiejętności, które nabywamy w międzyczasie. To uśpiony krater wulkanu przysypany grubą warstwą popiołu. Niekiedy ta warstwa jest na tyle gruba, że zwyczajnie nie przychodzi nam na myśl, że coś się pod nią tli. Bywa i tak, że potencjał wykorzystujemy, jednak nic sobie z niego nie robimy. Ot, oczywistość dnia codziennego i nic wyjątkowego. A szkoda.

Na swojej drodze spotykam wiele utalentowanych osób, które zapytane o swoje talenty i mocne strony, mówią zazwyczaj z wielkim zdziwieniem na twarzy:

  • „Ja nie mam żadnego talentu, o czym ty mówisz?”
  • „Daj spokój, jaki talent?”
  • „To chyba jakiś żart!”
  • „To co robię, to nic wyjątkowego. Każdy to potrafi.”
  • „Nie ma we mnie nic wyjątkowego”

To zaskakujące jak mało wierzymy w siebie i jak mocno deprecjonujemy swoje silne strony, albo nie dostrzegamy ich wcale. Skąd się bierze niskie poczucie własnej wartości?

Najczęstsze powody:

1. Niskie poczucie własnej wartości

Dotyka bardzo wielu z nas. To niemal plaga. Nie ufamy sobie, nie wierzymy w siebie, uważamy, że na coś nie zasługujemy. Traktujemy siebie źle. To nie pora, aby wnikać dogłębnie w przyczyny tego stanu. Pewnie każdy z was i tak je zna. Istotne jest to, że można z tym coś zrobić. Zatroszczyć się o siebie i powalczyć. Poszukać metod, dzięki którym możemy poprawić jakoś relacji z samym sobą. Od tej relacji zależy bardzo wiele – nasze życie osobiste i zawodowe.

2. Perfekcjonizm, czyli to, co masz wspólnego z terrorystami

Bycie perfekcjonistą, to jak bycie dla siebie swoim własnym terrorystą. Zadręczanie siebie samego myślami, że mogło być lepiej itd. Skądś to znasz? Z perfekcjonizmem jest ten problem, że skutecznie nas unieruchamia. Sprawia, że nie podejmujemy działań z obawy, że nam nie wyjdzie. A nawet jeśli już się za coś zabieramy, to zazwyczaj nie jesteśmy zadowoleni z efektów naszej pracy. Poprawiamy, poprawiamy, poprawiamy i zdarza się, że nie kończymy tego, co rozpoczęliśmy, bo nigdy nie jest dobrze. To błędne koło, które nie ma końca. W ten sposób zaniżamy wartość wykonanej przez nas pracy, spisując się na stratę lub na ścięcie głowy.

3. Wszyscy to potrafią, czyli atak klonów

A więc każdy potrafi to, co ty? Naprawdę? Udowodnij. Zadaj sobie pytanie, ile osób z twojego otoczenia potrafi wykonywać to, co ty? Ile z tych osób robi to dokładnie tak samo? Bądź ze sobą uczciwy. Jestem przekonana, że w większości przypadków różnice będą diametralne. Myśl „wszyscy to potrafią” jest najczęściej wdrukowanym negatywnym przekonaniem, które nosimy w sobie. Dobrze wiedzieć, że nasze przekonania często nie mają związku z rzeczywistością. Są tylko naszą opinią, myślą, której nie weryfikujemy. Jeżeli uważasz, ze wszyscy potrafią to, co ty, oznacza to, że nie dajesz sobie szansy, aby dostrzec swoje mocne strony.

4. To nic wyjątkowego

Zajmujesz się czymś i wydaje ci się to zwyczajną sprawą. Skoro coś wychodzi ci dobrze, a do tego przychodzi z łatwością, to dlaczego innym nie? To kwestia naszej perspektywy i trudno jest ocenić siebie obiektywnie. Ale każdą perspektywę można zmienić. Dlatego bardzo ważna jest informacja zwrotna od innych i wyjście na trochę z własnej skóry, po to aby przyjrzeć się sobie z dystansu. Pomóc nam mogą bliskie osoby. Od nich możemy uzyskać informację zwrotną na temat tego, co jest naszą wyjątkową cechą. Zapytaj. Miło się zaskoczysz!

5. Dostosowanie do innych

Z obawy, że wydamy się dziwni, bądź śmieszni. Ze strachu, że ktoś nas nie zaakceptuje. Robimy często to, co jest słuszne, co wypada, czego oczekują od nas inni, choć niekoniecznie jest to zgodne z nami. Co w ten sposób tracimy? Siebie. To co w nas jedyne, wyjątkowe i niepowtarzalne.

6. Porównywanie się 

To zmora wielu osób. Ciągłe analizowanie, na ile jesteśmy tacy sami, na ile inni, czy lepsi, czy gorsi. Zawsze znajdzie się ktoś od nas lepszy i zawsze znajdzie się ktoś od nas w czymś gorszy. Taka prawda. Dlatego nie warto trwonić energii na tego typu analizy, tym bardziej. że najczęściej porównujemy się do tych, do których nie powinniśmy. Dobrze mieć kogoś na kim można się wzorować, mentora, osobę godną naśladowania, ale pod takim warunkiem, że wyzwala w nas pozytywną energię, zdrową rywalizację i chęć do działania. Jeżeli zaś porównywanie się wywołuje w tobie doły i niechęć, to jak najszybciej zmień obiekt!

7. Kult przywiązania do braków

To spuścizna po pradziadkach, dziadkach, rodzicach, a także szkolne upiory z zamierzchłej młodości 😉 No niestety. Nasze doświadczenia dość często obfitują w historie typu „popraw to”, „tam jest błąd”, „a tego jeszcze musisz się nauczyć”, „dlaczego czwórka a nie piątka?”, „a dlaczego nie siódemka?”. W efekcie tego wszystkiego, przywiązujemy uwagę do tego, czego nam jeszcze brakuje, do tego, co mamy poprawić. A co z tym, co już potrafimy? No właśnie nic. I tak oto w pogoni za kolejnym „muszę poprawić” nie dostrzegamy tego, co w nas dobre i warte uwagi.

8. Nie wolno się chwalić, czyli terror skromności

W naszej kulturze mocno funkcjonuje niezapisane nigdzie prawo: „Nie chwal się i nie wychylaj. To naprawdę nieładnie mówić o tym, co ci wychodzi! Siadaj! Uwaga do dzienniczka!” 😉 Ludzie, którzy są pewni siebie i świadomi swoich mocnych stron mają czasem naprawdę przerąbane. Nie chodzi o to, aby chodzić z zadartym do góry nosem, ale o to, aby doceniać siebie i nie wpychać siebie samego do kąta. To świetnie, że robisz coś dobrze, że coś ci wychodzi, że masz jakiś talent. Jeszcze lepiej, jeśli siebie lubisz, ot tak po prostu. Co w tym złego? Dlaczego o tym nie mówić? Narażenie się na zawistne spojrzenia innych to jeden z możliwie najgorszych scenariuszy. I czy rzeczywiście jest on taki straszny? A gra toczy się o wielką rzecz – twój potencjał! Warto? No pewnie, że warto! Nawet nie ma co się zastanawiać.

9. Szukanie potwierdzenia u innych

Przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy co krok oceniani, szukamy pozytywnych wzmocnień u innych – pochwały, akceptacji, połechtania ego. Tutaj nie dajemy możliwości zaufania sobie i wsłuchania się w siebie. To niekończący się egzamin, w którym nasze samopoczucie zależy od tego, jaką ocenę wystawią nam inni.

Powodów by w siebie nie wierzyć zawsze znajdzie się sporo. Jednak to nadal kwestia NASZEGO WYBORU, tego do czego przywiązujemy uwagę i na czym się koncentrujemy. Pamiętajmy, że to my jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Jakość naszego samopoczucia i poczucie własnej wartości, to wynik naszych decyzji, bądź ich braku. Możemy wiele zwalić na karb nieszczęśliwego dzieciństwa i innych trudnych doświadczeń, ale czy to nie jest „przypadkiem” tylko wymówka?

  • Który z wymienionych powodów jest Twoim zdaniem najtrudniejszy do przepracowania? Czy dorzucisz coś do tej listy?

A jeżeli chcesz zwiększyć swoje poczucie wartości

Zapraszam cię do mojego praktycznego kursu on-line „Odkryj swoje MOCNE STRONY”. Już dziś możesz zapisać się na listę osób oczekujących. Osoby z tej listy jako pierwsze będą mogły zapisać się na kurs (ilość uczestników ograniczona) oraz skorzystać z rabatu. Link do zapisu znajdziesz tutaj: Praktyczny kurs on-line: Odkryj swoje MOCNE STRONY lub klikając na obrazek poniżej.

Jak odkryć swoje mocne strony

Title

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

 

Zapisz

Zapisz

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Pingback: Kobieta w e-biznesie | Jaki potwór mieszka w twojej głowie, czyli co blokuje cię przed działaniem?()

  • Mam na co dzień styczność z rekrutacjami. Przeglądając CV różnych osób zastanawia mnie, jakimi są osobami i dlaczego w CV zazwyczaj nie pokazują swojego prawdziwego „ja”. Zazwyczaj zainteresowania są „przeciętne”, umiejętności też niezbyt wygórowane – mam wrażenie, że ludzie mają jakieś kompleksy i tworząc własne CV boją się swojego olbrzymiego potencjału i celowo chcą go ukryć. Z nietypowymi zainteresowaniami też wolą się nie wychylać, żeby nikt na nich nie zwrócił uwagi. I efekty są takie, że ci ludzie pracy znaleźć nie mogą, bo są „nijacy”. Może warto w końcu uwierzyć w siebie i w swoje możliwości…

    • No właśnie. „Bo nie wypada się wyróżniać. Bo mówienie o tym, że nam coś wychodzi też jest nie na miejscu.” Mam takie poczucie, że ten sposób myślenia jest jeszcze zbyt mocno wpisany w naszą kulturę – stąd takie zachowania. Niestety.

  • Kultura kulturą, niestety często dokłada się do tego edukacja… to oczywiście tylko mój punkt widzenia jednak nastawianie na oceny nie efekty lub utożsamianie efektów z ocenami często sprawia, że większa część społeczeństwa to…średniacy.

    Wiara w Siebie ogromnie wpływa również na wygląd zewnętrzny, sposób w jaki się poruszamy, o mimice tej mimowolnej nie wspominam. A przecież to jedna z oznak naszej ogólnej atrakcyjności. 🙂 a potem fotocoachingi są potrzebne…niestety

    Aga fajnie to ujęłaś.

    • Dzięki Robert 😉 Tak, edukacja mocno wpływa na nasze poczucie wartości, a ono na to, jak się prezentujemy, zachowujemy itp. To wielka sieć zależności no i temat rzeka. Ale fajnie, że mamy wybór i świadomość, od której wiele zależy. Więc możemy zmieniać stare lęki w odległe wspomnienia. 😉

  • Pingback: Jak odkrywać pasje i talenty? - rozmowa z Agnieszką Siołek autorką bloga Pracownia Edukreacji | motywacja - rozwój - kariera()

  • Punkt 4. – często słyszę od siostry, że dobrze mi wychodzi pisanie. Ok, potrafię czasem ułożyć jakiś rymowany wierszyk czy kilka wzruszających zdań na specjalne okazje, ale i tak uważam, że to nic takiego. Każdy tak potrafi. Dlatego konkretnego talentu wciąż w sobie szukam. Jakiś przecież musi tam być 😉

  • Ach ten perfekcjonizm, zawsze staram się wszystko zrobić jak najlepiej. Tym samym wpadam w dół z którego nie potrafię wyjść. Głupie myślenie, teraz tego nie zacznę bo nie jestem na tyle przygotowana, w rezultacie nie zaczynam w ogóle i czekam na ten moment.

    • Tak. To takie błędne koło, z którego trudno się wydostać. Na mnie najlepiej podziałała metoda baaardzo małych kroków. Przyzwyczajanie się do popełniania błędów małymi dawkami 😉

  • Marzena Poniedziałek

    Pracowałam w zawodzie nauczyciela, rodzice byli ze mnie bardzo zadowoleni, ale gorzej z koleżankami z pracy i samą dyrektorką, która za każdym razem na konferencji musiała dać mi pstryczka w nos. Kiedy nabierałam pewności siebie (nie mylić z arogancją), sukcesywnie podcinano mi skrzydła. Od ponad roku jestem na bezrobociu, szukam pracy w fabryce, bo wydaje mi się, że tylko tam się nadaję i szczerze zraziłam się do ludzi. Zaczepiłam się, jako kelnerka i miałam do czynienia z ludźmi sporo młodszymi ode mnie. Takiego traktowania, jakie tam przeżyłam, nie życzę nikomu. To nie jest tak, że nie potrafię się obronić, wręcz przeciwnie, ale doświadczenie nauczyło mnie, że zawsze ten, co się broni, obrywa najbardziej. Strasznie zamknęłam się na ludzi, co jest niepodobne do mnie, bo jestem duszą towarzystwa. Jutro idę do PUP i jestem zestresowana, tłumaczeniem się dlaczego nie podjęłam pracy. Nie wiem dlaczego, ludzie wyczuwają takie osoby i od raz myślą, że mogą je wykorzystywać bezkarnie je obrażać.