Do cholery z… pasją!

Agnieszka Siołek-Cichocka RÓB TO, CO KOCHASZ, ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 36 Comments

Ostatnio często słyszę o pasji. Zresztą i ja podejmowałam ten temat na stronie. I ok. Nie mam nic przeciwko pasji. Sama ją mam i dobrze nam razem. Natomiast dziś chcę obrać pasję ze stereotypów i złudzeń, które pojawiają się wokół niej. Po co? Bo źle rozumiana pasja bardziej szkodzi niż pomaga.

A jakie to stereotypy?

„Aby mieć dobry pomysł na firmę, muszę mieć pasję.”
„Tylko biznes oparty na pasji dobrze funkcjonuje i ma sens.”
„Z pasją jest prościej.”
„Życie bez pasji jest nieciekawe.”
„Brak pasji rujnuje.”
„Kobieta musi mieć pasję.”
„Pasja sprawi, że będę bardziej spełniona.”
„Nie wiem, co robić w życiu. Chyba muszę odnaleźć swoją pasję.”
Itd.

Co ja o tym myślę?

Po pierwsze. Bardzo, ale to bardzo nie lubię generalizacji, bo to właśnie ona wrzuca nas w szpony skrajności, sidła szkodliwych stereotypów, w następstwie czego utrwala czarno-biały obraz sytuacji, wpędza w presję, poczucie bycia gorszym, wybrakowanym i dużo innych niefajnych rzeczy.

A po drugie i najważniejsze. Nie musisz mieć pasji. Masz wybór. Możesz ją mieć bądź nie. W każdym przypadku jest ok. Bez pasji również jesteś cała.

Pasja to dzisiaj produkt i obiekt westchnień niejednego kiełkującego w głowie biznesu oraz osób szukających pomysłu na siebie. Niemal każdy chcę ją mieć. Ale po co? Czy to rzeczywiście konieczny warunek do szczęścia, spełnienia i dobrze prosperującego biznesu? Nie.

Pasja to poczucie ulotne jak bańka mydlana, od którego, zresztą nieraz, człowieka zalewa krew. Bo z pasją wcale nie tak łatwo żyć, wbrew temu, co piszą niektórzy. I choć sama jestem pasjonatką, pomyślałam nieraz, że… do cholery z tą pasją!

A to dlatego, że:

Pasja jest wynikiem

Czasem wynikiem „przypadku”, ale zdecydowanie częściej wynikiem ciężkiej pracy nad sobą i swoimi działaniami.

Pasja nie każdemu jest potrzebna do szczęścia

A ono jest sprawą indywidualnych wartości, które z pasją mogą mieć zero wspólnego. Bez pasji można wieść udane życie zawodowe i mieć równie wysoką satysfakcję.

I tutaj przytoczę słowa mojej znajomej, które przypominają mi się zawsze przy temacie pasji:

„Aga ja nie mam żadnej pasji. Mi jest dobrze, kiedy piekę ciasto, wychowuję dzieci, siedzę z mężem i wychodzę do pracy, która nie jest super rozwijająca. Naprawdę nie potrzebuję nic więcej. Czy to nie dziwne?”

Więc, drogie kobietki, to nie jest dziwne. Tak właśnie może być, bo czemu nie?

Czekając na pasję tracisz czas

Dlaczego tak uważam? Jak wspomniałam wcześniej, poczucie pasji jest wynikiem oraz produktem ubocznym działania, zamierzonego bądź nie, ale jednak. Z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że zdecydowanie lepiej poświęcić czas na poznanie swoich wartości, odkrycie mocnych stron, warunków pracy, które nas rozwijają – bo to one prowadzą nas do odkrycia pasjonujących zajęć. Owszem, czasem w zbiegu korzystnych okoliczności pasja znajduje nas sama, ale ma to miejsce zdecydowanie rzadziej, więc szkoda tracić cenny czas na czekanie lub szukanie na ślepo. Zamiast tego polecam konkretne i konsekwentne działanie.

Pasja opiera się na mocnych stronach

To ich odkrycie, a potem wykorzystanie w praktyce warunkuje eksplozję twórczej energii. O tym fakcie wspomina również Izabela Makosz – autorka Time For Business TV – w swojej książce „Gra o biznes”. Kiedy zakładała firmę, nie miała pasji, za to opierała się na czymś zupełnie innym, na wachlarzu swoich mocnych stron. I jak dobrze wiesz, ja również wspieram i propaguję taką postawę.

A gdybyś miała ochotę odkryć razem ze mną swoje mocne strony, zapraszam cię na kurs on-line, który przygotowuję.

Zainteresowania oraz pasje mogą być zmienne i krótkoterminowe

Dlatego lepiej szukać czegoś, co daje satysfakcję „teraz” i na najbliższy czas, niekoniecznie na całe życie. To właśnie przyzwolenie na zmianę jest czymś, co uwalnia potencjał – odwrotnie niż szukanie stałego zainteresowania, pomysłu na siebie, które wywołuje presję i blokadę w działaniu. Rozwój trwa całe życie i naprawdę niezwykle ciężko jest znaleźć zajęcie, które będzie kręcić nas niezmiennie przez 50 lat. Ciągle się zmieniamy i to, co interesuje nas dziś, za kilka lat może odejść w odstawkę.

Nie wszystko co jest pasją, jest korzystne i sensowne z punktu widzenia rozwoju zawodowego czy osobistego

Bo przecież z pasją możesz zajadać się sushi lub oglądać seriale kryminalne wylegując się na kanapie (jedno i drugie uwielbiam:)), ale z perspektywy celu niewiele z tego masz. No chyba, że dodatkowe kilogramy;)

Z pasją nadal boisz się tak samo

A przynajmniej ja tak mam. Nadal odczuwam strach, kiedy wychodzę poza strefę komfortu. Nadal tak samo się boję, kiedy robię coś po raz pierwszy. Po raz drugi i trzeci też;)

Z pasją trzeba się zmierzyć

Wspomniałam na początku, że z pasją wcale nie tak łatwo żyć, choć stoi za nią obietnica, że to właśnie z nią będzie łatwiej. A czy zastanawiałaś się kiedyś, co zrobisz, jak już tę pasję odkryjesz? Są tylko dwa wyjścia. Albo dajesz sobie spokój, albo zaczynasz działać i ciężko pracować, aby mieć z tej pasji korzyści, pracę, która przynosi pieniądze. To właśnie na granicy odkrycia pasji okazuje się, że trzeba zakasać rękawy, wziąć się do roboty, przełamać niejedną słabość, zmierzyć się z niejednym potworem w swojej głowie. I tutaj zaczyna się problem. Bo okazuje się, że sama pasja niewiele zmienia. Robi to dopiero działanie.

Pasja nie sprawia, że jest łatwiej, przyjemniej i że zawsze się chce

To mit, który funkcjonuje w wielu „motywacyjnych” cytatach. Np. w tym: „Rób w życiu to, co kochasz, a już nigdy nie będziesz musiał pracować” – Konfucjusz. Nie wiem, jak Ty, ale ja się z nim nie zgadzam. Robię w życiu to, co kocham, a pracuję i to dość ciężko. Choć na ten fakt nie narzekam, sama sobie taką drogę wybrałam i jest mi z tym dobrze. Być może to dlatego, że zawsze lubiłam góry. A życie z pasją przypomina mozolną wspinaczkę na jedną z nich.

Z pasją masz chwile zwątpienia

Mnie pomimo pasji się zdarzają. I to nie raz. M.in. z wyżej wymienionych powodów.

Pasja to zbyt duże słowo

Słowo „pasja” ma ogrom znaczeń i choć z pozoru każdy wie, o co z nią chodzi, to jednak wpadamy w jej znaczenie, jak w studnię bez dna. Ponieważ jest zbyt pojemna – wielki wór, w którym mieści się naprawdę wiele. Czasem ta wielkość może odstraszać i przerażać. Dlatego ja wolę słowo „zainteresowanie”. Jest w nim mniej presji, mniej patosu i wyjątkowości zarezerwowanej tylko dla nielicznych.

Nie zrozum mnie źle. Nie chcę cię zniechęcić do odkrywania pasji lub powiedzieć, że czai się pod nią zło wcielone. Chodzi mi jedynie o to, aby do szukania pasji podchodzić z dystansem i bez popadania w presję, że musisz ją mieć. Bo nie musisz. A jeżeli chcesz ją odkryć, to zależy mi, abyś poszukiwała jej jak najbardziej świadomie i z korzyścią, a nie szkodami, dla siebie.

Z mojego punktu widzenia pasja nie jest rozwiązaniem, receptą i nie powinna być celem samym w sobie. Fajnie, jeśli jest efektem naszych działań i mamy ją w życiu, ale o wiele ważniejsza jest droga, która do niej prowadzi. To elementy na tej drodze dają możliwość poznania siebie – a to właśnie poznanie siebie ma w tym wszystkim największy sens. Bo może przynieść zaskakujące odkrycie, że pasja nie jest Ci w życiu do niczego potrzebna.

Bardzo polecam również wartościowe wpisy o pasji na blogach:

Marta Waszczuk – 10 kroków do połączenia pracy i pasji
Życie pod palmami – Nie, nie musisz szukać swojej pasji!

A jak to u Was jest z tą pasją? Szukacie? Macie? I czy jest Wam z nią lżej?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Pedagog. Logopeda. Twórca Dwóch Kropek. Wierzę w życie na własnych zasadach. Jestem pasjonatką psychologii, odkrywania mocnych stron, zabawy słowem i metafory. Mieszkam w Poznaniu. Tu tworzę i prowadzę swoją firmę. Prywatnie mama, żona i książkowy mol.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.