Grażyna Pawtel-Lorente Biznes Mam

Zamiast czekać na olśnienie, zacznij działać

Agnieszka Siołek-Cichocka RÓB TO, CO KOCHASZ 4 Comments

Grażynę poznałam podczas wywiadu audio dla jej bloga Biznes Mam. Od razu wydała mi się interesującą osobą, a do tego bardzo bliską w podejściu do wielu spraw. Od tego czasu czytam regularnie jej bloga, inspiruję się jej podejściem do biznesu i podziwiam. Za szczerość, solidność, autentyczność, otwartość na relacje w biznesie, konsekwencję w dążeniu do celu oraz wartościowe treści, które tworzy na swojej stronie. Kobiety mogą się od niej naprawdę wiele dobrego nauczyć. Polecam wszystko, co wychodzi z Grażyny rąk. Zatem już wiecie, dlaczego nie mogło zabraknąć jej w Życiu Pozaetatowym;) Zapraszam do lektury.


Grażyna Pawtel-Lorente – Biznes Mam

Jestem Biznes Mamą czyli mamą z własnym biznesem. Jako freelancerka tworzę strony internetowe i pomagam moim klientom zdobyć dobrą pozycję w Google. Wspieram też inne przedsiębiorcze kobiety poprzez szkolenia i coaching oraz bloga BiznesMam.com. Jestem również współzałożycielką i prezesem stowarzyszenia Tyskie Szpilki w Biznesie.

CO ROBIŁAM?

Z wykształcenia jestem specjalistką ds. marketingu. Po studiach, które skończyłam we Francji, pracowałam tam w kilku firmach. Byłam zatrudniana na umowy na czas określony. W jednej z firm przepracowałam prawie półtora roku i liczyłam na stałe zatrudnienie. Praca, którą tam wykonywałam była ciekawa i rozwijająca, ale nie była moją pasją. Byłam odpowiedzialna za klientów anglojęzycznych, duże firmy w branży telefonii komórkowej, na całym świecie. Przygotowywałam strategię marketingową, organizowałam eventy i targi, współtworzyłam stronę internetową, newsletter i inne narzędzia marketingowe.

CO ROBIĘ?

Tworzę profesjonalne i skuteczne strony internetowe. Takie, które nie tylko są piękną wizytówką w sieci. Dbam o to, aby strony moich klientów były widoczne w Google i skutecznie wspierały ich działalność.

Moją drugą pasją jest wspieranie kobiet w ich rozwoju. Odkąd sama przeszłam drogę zakładania biznesu jako młoda mama, czuję potrzebę pomagania innym kobietom, które wybierają tę samą ścieżkę.

Tak powstały dwa projekty:

  • BiznesMam.com – blog, na którym dzielę się moją wiedzą dotyczącą marketingu internetowego, promocji w sieci i rozwoju osobistego. W ramach tego projektu prowadzę także szkolenia i indywidualne konsultacje.
  • Drugi projekt to Stowarzyszenie „Tyskie Szpilki w Biznesie”, które zrzesza kobiety z niemal całego Śląska. W naszych spotkaniach wzięło udział już blisko 500 kobiet. Stworzyłyśmy niesamowicie silną grupę, realizujemy wspólne projekty biznesowe i inne, wspieramy się i dajemy przestrzeń dla pozytywnych zmian.
JAK ODKRYŁAM, CO CHCĘ ROBIĆ?

Moja droga do tego co robię dzisiaj była trochę zawiła. Tak jak mówiłam wcześniej, pracowałam w kilku różnych firmach, ale nigdy nie udało mi się znaleźć stałego etatu.

Podczas pracy w ostatniej firmie zaczęłam tworzyć i sprzedawać biżuterię. Kiedy więc po raz kolejny nie przedłużono mi umowy, postanowiłam spróbować swoich sił w rękodziele. Przez rok, kiedy pobierałam zasiłek, rozkręcałam tę działalność. Miałam już wtedy jakieś pojęcie o robieniu stron internetowych, stworzyłam więc swój pierwszy sklep e-commerce, potem drugi, dla biżuterii ślubnej. Zajęłam się ich pozycjonowaniem, zdobyłam pierwsze miejsca w Google na kilka słów kluczowych i zaczęłam regularnie sprzedawać w sieci.

Niestety okazało się, że to, co było moją pasją, przestało mnie cieszyć, kiedy stało się moją pracą. Powtarzanie ciągle tych samych modeli męczyło mnie i nie dawało już takiej satysfakcji.

Przez ten rok wiele eksperymentowałam, ciągle zmieniałam coś na moich stronach, ulepszałam, testowałam nowe techniki promocji. Wtedy też znajoma poprosiła mnie o pomoc przy realizacji jej strony. To pierwsze zlecenie było momentem zwrotnym. Stwierdziłam, że większą satysfakcję daje mi tworzenie stron niż tworzenie biżuterii. Więc kiedy po roku przyszedł czas na podjęcie decyzji, w którym kierunku pójść, wybrałam strony internetowe.

INSPIRACJA

Moją największą siłą napędową jest satysfakcja, jaką daje mi pomaganie innym.

Czuję niesamowity zastrzyk pozytywnej energii, zarówno oddając do użytku nową stronę, kończąc szkolenie z dużą grupą uczestniczek, czy też indywidualną konsultację z kobietą rozpoczynającą własny biznes.

POWÓD ZMIANY

Po eksperymencie z biżuterią mogłam wrócić do szukania pracy etatowej. Ale kiedy raz skosztowałam niezależności, jaką daje praca na własny rachunek wiedziałam, że już nigdy nie będę w stanie podporządkować się komuś i pracować na jego warunkach. Przez te wszystkie lata własnej działalności nie zawsze było kolorowo i zastanawiałam się czasem, czy nie powinnam szukać „normalnej” pracy. Jednak wizja, że będę musiała odsiedzieć w jakimś biurze osiem albo więcej godzin, pracować z ludźmi, których może nie polubię i wykonywać pracę, która nie zawsze będzie mnie pasjonować, działa na mnie jak zimny prysznic. Wiem, że tego nie chcę i zrobię wszystko, aby moja firma prosperowała.

PLUSY WŁASNEJ FIRMY

  • Niezależność – sama decyduję, z kim chcę pracować, jakie projekty realizuję i ile czasu pracuję.
  • Możliwości rozwoju – mam czas na dokształcanie się, a każdy nowy klient to nowe doświadczenie.
  • Autentyczność – mogę być sobą, nie muszę dostosowywać się do dresscodu czy zasad działania firmy.
  • Różnorodność – w ramach firmy mogę zacząć zupełnie nowe działania i projekty.
  • Bezpieczeństwo – moja praca nie zależy od nikogo innego, nikt mnie nie zwolni.

MINUSY WŁASNEJ FIRMY

  • Brak przewidywalności dochodów, zwłaszcza na początku działalności.
  • Brak granic między pracą, a życiem osobistym.
  • Stres.

MOCNE STRONY

  • dyscyplina,
    • kreatywność,
      • szybkość uczenia się,
        • ciekawość,
          • empatia.

          SŁABE STRONY

          • Syndrom Zosi-Samosi, która wszystko chce robić sama.
            • Zbyt wiele pomysłów, które mnie rozpraszają i spowalniają moje działania.
              • Zbytnia obowiązkowość, z której powodu czasem pracuję zbyt dużo, aby tylko nie zawieźć klienta.
                • Perfekcjonizm, który sprawia, że poświęcam dużo czasu na detale.

                JAKI POTWÓR MIESZKA/Ł W TWOJEJ GŁOWIE?

                Najbardziej blokuje mnie strach przed porażką. Mówię blokuje, bo pojawia się na każdym etapie rozwoju, kiedy mam nowy pomysł, gdy wychodzę poza swoje granice komfortu. Szepcze „Nie dasz rady”, „Co inni pomyślą jak Ci nie wyjdzie?”, „Ktoś inny już to robi lepiej niż ty, więc po co próbować”.

                OSWAJANIE POTWORA

                Nauczyłam się działać mimo strachu. Ale kiedy jest on naprawdę duży, robię następujące ćwiczenie. Biorę kartkę papieru i wypisuję wszystkie straszne scenariusze, które mój potwór mi podpowiada. Czasem są one tak absurdalne jak: „Stracę wszystko i będziemy bezdomni”! W wielu przypadkach samo spisanie tych myśli pozwala zobaczyć, że te najgorsze wizje są po prostu śmieszne. Kiedy już potwór nie ma nic do powiedzenia, po każdym z jego scenariuszy piszę, co zrobię, jeśli zajdzie taka sytuacja. Z takim planem awaryjnym jestem w stanie zacząć działać. A w praktyce zawsze okazuje się, że żaden z tych potwornych scenariuszy nigdy się nie sprawdził.

                ETAT VS FIRMA

                Oceń w skali od 1-10 pkt:

                2 – kreatywność na etacie   VS    kreatywność we własnej firmie – 10

                4 – motywacja na etacie   VS    motywacja we własnej firmie – 10

                2 rozwój potencjału na etacie   VS    rozwój potencjału we własnej firmie – 10

                RADA DLA INNYCH

                Po pierwsze bój się i działaj. Po drugie, nie czekaj aż znajdziesz ten jedyny, najlepszy pomysł na biznes. Nigdy nie będziesz miała 100% pewności, że to co chcesz robić wyjdzie. Lepiej zacząć z pomysłem, który dzisiaj Cię pociąga i inspiruje i sprawdzić, dokąd Cię on zaprowadzi. Zamiast czekać na olśnienie, zacznij działać. Nawet jeśli za rok okaże się, że to nie było to, zdobędziesz nowe doświadczenie i poznasz lepiej siebie samą.

                 

                KSIĄŻKA, KTÓRĄ POLECAM

                „Niskobudżetowy startup” ChrisaGuillebeau – to świetna książka dla tych, które chcą zacząć własny biznes mając ograniczone środki.

                LINKI DO MOICH STRON

                biznesmam.com
                grazynalorente.com
                tyskieszpilkiwbiznesie.pl

                AUTOR BLOGA

                Agnieszka Siołek-Cichocka

                Facebook Google+

                Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

                Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

                DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

                Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

                • Grażynko, jak zwykle mnie zainspirowałaś. Pamiętasz, jak mi powiedziałaś, że powinnam pisać za lepsze stawki i prowadzić firmę? Nie wierzyłam, że to możliwe, a w ciągu ostatnich 14 miesięcy stało się faktem. Aczkolwiek nie zawsze pisanie na narzucony temat daje mi satysfakcję (czasem po prostu przeważa poczucie obowiązku i utrzymania firmy na powierzchni) dałaś mi nadzieję, że nawet gdy próbujemy czegoś, co nie do końca nam w duszy gra, to jesteśmy bogatsze o nowe doświadczenie i bliższe swoich marzeń.

                  • Marta, mam ogromną satysfakcję, że dołożyłam choć małą cegiełkę do Twojego sukcesu! Widzę Twoje działania w sieci i cieszę się z Twoich sukcesów!

                • Podziwiam silne, zdeterminowane kobiety. Są dla mnie inspiracją i motywacją do działania. Strach towarzyszy nam wszystkim przy podejmowaniu nowych wyzwań (nie wszyscy jednak do tego się przyznają), choć czasem to są po prostu zwykłe obawy i wątpliwości, które musimy pokonać, by osiągnąć swój cel. Jestem z tych osób, które zbyt długo zastanawiają się nad sensownością działań, za dużo rozważam za i przeciw, jestem realistką, ale dotyczy to jedynie dużych przedsięwzięć. Na co dzień uwielbiam wyzwania i nie boję się przeszkód. Wciąż brakuje mi czasu i tym zasłaniam się często przed podejmowaniem kolejnych dużych działań, które wiem, że dadzą mi radość i satysfakcję.

                • Podziwiam, nie boj sie i dzialaj, to rada, ktora musze wziac do siebie. A jezeli pasja przeksztalcona w prace przestanie byc pasja? To chyba spore wyzwanie, z drugiej strony przypuszczam, ze kiedy zakosztuje sie niezaleznosci, ciezko wrocic na stanowisko u kogos. Pozdrawiam serdecznie Beata