7 książek, które poruszyły mój umysł i serce

Agnieszka Siołek-Cichocka KSIĄŻKI 40 Comments

Ten wpis dedykuję Oli, która poprosiła mnie, abym napisała swoją listę inspirujących książek 😉

Przyznam,  że stworzenie jej było wyzwaniem. A to dlatego, że książki, które w pierwszej chwili przyszły mi na myśl, nie mają bezpośredniego związku z rozwijaniem biznesu i mocnych stron, a jednak okazały się tymi, które pozostawiły we mnie najtrwalszy ślad.

Moje ukochane książki to kojące plastry i okłady dla duszy. Wyciszają, dają możliwość spotkania się ze sobą i dotarcia do źródła. Źródła refleksji, które otwiera przestrzeń do własnych poszukiwań. Umocniły mnie w przekonaniu, że aby żyć twórczo, nie ma innej drogi, jak być w pełni sobą. Sobą niedoskonałą/niedoskonałym. Ugruntowały myślenie oraz czucie, że dobre życie to nie tylko sukcesy. Ale takie, w którym jest miejsce na wrażliwość, smutek, melancholię, błędy, porażki i zmaganie się ze sobą. Pokazują życie w jego wielu odsłonach, bez koloryzowania, upiększania i nakładania na rzeczywistość tony pudru.

I tak robiąc tę listę, przypomniałam sobie, że to nie ludzie ze świata biznesu byli moją największą inspiracją, a podróżnicy, himalaiści i pisarze. Stąd na liście nie mogło zabraknąć takich postaci, jak Marek Kamiński, Wanda Rutkiewicz czy Stephen King – moje największe autorytety w dziedzinie odnoszenia sukcesów, pokonywania siebie i własnych słabości oraz determinacji w dążeniu do celu.

Ok. Ale do rzeczy. Pod tytułami najważniejszych dla mnie książek zamieściłam moje mini-refleksje i krótkie skojarzenia z każdą z nich. Może i Ty znajdziesz w nich coś dla siebie?

Agnieszka Kłos

1. „Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinkola Estes

Wszystko może się odwrócić. Wszystko jest po coś. Nigdy nie jest za późno by zająć i zaopiekować się sobą. Dzikość duszy, dzikość serca, pierwotna siła i mądrość przekazywana w starych przekazach, podaniach i bajkach pełnych znaczeń i symboli. Niezwykle wnikliwa analiza kobiecej tożsamości uwikłanej w stereotypy i przekonania.


2. „Minimalizm po polsku” Anna Mularczyk-Meyer

O tym, że wszystko zależy od nas. Że to, co mamy i robimy jest reprezentacją naszego stanu ducha i umysłu. Bałagan w głowie, to bałagan w życiu – w fizycznej i osobistej przestrzeni. Minimalizm to odcinanie starych sznurków, które przywiązują nas emocjami i myślami do nadmiaru rzeczy i nadmiaru spraw.


3. „Droga artysty” Julia Cameron

Każdy ma swoją drogę dochodzenia do celu i to, co wyróżnia go na tle innych. Jesteś jedyny i niepowtarzalny. Nie pozwól światu by przygniótł cię natłokiem mało ważnych spraw. Aby tak się nie stało, zrób wszystko by odkryć własną drogę. „Droga Artysty” jest do tego świetnym narzędziem.


4. „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” Stephen King

Powikłane ścieżki i drogi są po to, byśmy mogli być tym, kim jesteśmy. Siła pasji, która zawsze znajdzie szczelinę, aby móc się nią wydostać na światło dnia. I jeszcze jedno. Aby być w jakiejś dziedzinie dobrym, nie trzeba mieć w tym kierunku tony certyfikatów. Jedyne co trzeba, to ciężko na ten sukces pracować.


5. „Moje bieguny. Dzienniki z wypraw 1990-1998” Marek Kamiński

Wyciszenie. Zima. Śnieg i wędrówka by spotkać siebie w samotności i bezkresie bieli. Czas na refleksję. Czerpanie z dojrzałości i mądrości innych. Moja literacka medytacja. Poza tym…. Marek Kamiński to wspaniały i wielki człowiek.


6. „Uciec jak najwyżej. Nie dokończone życie Wandy Rutkiewicz” Ewa Matuszewska

Życie jest, jak wielka góra, na którą trzeba się wspiąć. Warto być sobą, nawet za cenę braku akceptacji, życia i śmierci. Spełnianie marzeń nie jest sielanką, ale trudem i często bolesnym zmaganiem się ze sobą. No i postać Wandy Rutkiewicz, choć wzbudzająca kontrowersje, bardzo mi bliska.


7. „Siła kobiecości” Iwona Majewska-Opiełka

Manifest subtelnej kobiecości. W każdej z nas jest potencjał. I w każdej z nas jest siła do tego, aby wziąć życie w swoje ręce i kreować je. Jeżeli tylko chcesz i włożysz w to wysiłek, możesz być scenarzystką i reżyserką własnego życia. Moja ulubiona książka o różnych wymiarach kobiecości i godzeniu życiowych ról.


A jakie książki poruszyły Twój umysł i serce?

AUTOR BLOGA

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Dorota

    Ja ostatnio przeczytałam Spełnij marzenie, marzenie spełni Ciebie. 12 lekcji życia od Wielkiego Kanionu Poznanianki Moniki Górskiej. Bardzo wzruszająca, bo o marzeniu, które czekało na realizację 25 lat, bo „życie, obowiązki” i te wszystkie inne wymówki, które mamy, te sytuacje w których często inny są ważniejsi, a nasze, kobiet potrzeby są na końcu. I z narzędziami pomagającymi zrealizować swoje marzenie, czyli o walorze edukacyjnym. Kinga, Kamińskiego i Cameron dopisuję do swojej listy, Biegnąca z Wilkami – lektura obowiązkowa dla każdej kobiet, a Siły kobiecości nie znam, ale znam Panią Iwonę Majewską – Opiełka i wszystko co robi jest godne polecenia!

    • Dzięki za polecenie „Spełnij marzenie, marzenie spełni ciebie”. Myślałam ostatnio o tej książce, ale na myśleniu się skończyła. Twoja rekomendacja zachęciła mnie do zakupu 😉

      • Dorota

        Spotkanie autorskie z Moniką Górską jest 8 marca w Łejerach na Wolnym Targu, gdzie będą też sprzedawać różne produkty pasjonatów, rękodzieła i książkę z autografem. Dobre miejsce, aby zrobić sobie prezent na 8 marca 🙂

  • Już któryś raz słyszę o książce Biegnąca z Wilkami, chyba czas aby ją przeczytać 🙂

    • Dorota

      To nie jest książka do połknięcia na raz dwa. Każda opowieść daje do myślenia

      • Tak, wiem. Dlatego myślę, że nadszedł czas 🙂

        • Koniecznie 😉 Grażyno, jak już spotkasz się z ta książką, daj znać, jak refleksje 😉

        • Dorota

          Ja należę do Kręgu Kobiet, które od kilku lat spotykają się, a inspiracją do spotkań przez wiele lat była Biegnąca z Wilkami. Przerabiałyśmy opowieść po opowieści na każdym całodniowym spotkaniu

          • Monika, to, co piszesz, cudowna sprawa. Też tak chcę 🙂 Czy do Waszego Kręgu można jakoś dołączyć?

          • Dorota

            Napiszę na priv/FB

          • Ok.

      • Dorota, dokładnie tak. Moje spotkanie z „Biegnącą z wilkami” trwało długo i przez fakt na intensywność tej książki musiałam odkładać ją na jakiś czas, by potem znowu do niej wrócić. Podobno z tą książką jest tak, że dojrzewa się razem z nią, a wiadomo jak to bywa z dojrzewaniem, wymaga czasu.

        Tak czy inaczej lektura warta czasu 😉

  • Aguś, czekam zatem na refleksje z lektury. 😉 Jestem ciekawa, jak przypadnie Ci styl Pani Iwony. Mnie zachwyca swoją subtelnością i klasą.

  • Wow. 10 razy brzmi nieźle, tym bardziej, że rzadko wraca się do przeczytanych książek, a na pewno nie dziesięć razy ;). Dzięki za polecenie i artykuł. Przyjrzę się bliżej 😉

    • A co sprawia, że „ta sama książka” nie jest taka sama?

      Przekład/wydanie?
      Czy wielowymiarowość fabuły? Bo rozumiem, że złożoność treści może sprawiać, iż książka za każdym podejściem jest inna.

      To co napisałeś „ja nie czytam dwa razy tych samych książek”, za sprawą mojego metaforycznego myślenia, kojarzy mi się z powiedzeniem „Wejdziesz dwa razy do tej samej rzeki, tylko woda w niej będzie inna”. 😉

  • dzikababa

    „Biegnąca z wilkami” to najpiękniejsza i najmądrzejsza z książek opisujących kobiecość. Jest niesamowita, dlatego stoi u mnie na półce i często do niej wracam. Mądra, inspirująca, cudowna. Są książki- ciasteczka z bitą śmietaną. Fajne przez chwilę, znikające po chwili w otchłani naszych myśli. Są książki- kamienie milowe, po przeczytaniu których świat już nigdy nie wygląda tak samo. A to jedna z nich:)

    • Aniu, lepiej bym tego nie ujęła. Dzięki za dorzucenie tych słów.

      Ja również często do niej wracam, nie tylko do czytania, ale również myślami. „Biegnąca z wilkami” jest bardzo obrazowa, co sprawiło, że wiele z tych obrazów zachowałam w głowie. Powracają w różnych momentach mojego życia.

      😉

    • Tak samo u mnie, na początku coś mi nie podchodziła, ale zaczęłam czytać wyrywkowo i wpadłam. Polecam dla każdej kobiety.

  • Urszula Osek

    Marek Kamiński pisze niesamowicie motywujące i dające do myślenia książki. Na mnie mocno podziałała „Wyprawa”. A „Drogę artysty” właśnie „przerabiam”. I… nie spodziewałam się tego, że książka może tak oddziaływać. Resztę książek dodaję do listy: „do przeczytania”.

    • Urszulo, w pełni się zgadzam. Dziękuję, że wspomniałaś o „Wyprawie”. Mam tę książkę na półce, ale jeszcze jej nie przeczytałam. Właśnie zachęciłaś mnie, aby sięgnąć po nią szybciej 😉

      Świetnie, że czytasz „Drogę Artysty” – z tego co czytam, ta książka odmienia chyba każdego 🙂

      • Urszula Osek

        Tak, odmienia 🙂 wzbudza wiele emocji. I to nieoczekiwanie. Pomaga wyzwolić się z ograniczeń i uświadamia nam wiele tajemnic o nas samych. A dowiedziałam się o niej dzięki Tobie. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga 🙂

        • Ula, baaardzo Ci dziękuję za miłe słowa 🙂

          • Przy „Wyprawie” miałam takie momenty, że chciałam rzucić o ścianę Panem Przemądrzałym Kamińskim – ale kilka kartek dalej coś mnie zachwycało i ciężko mi było się z tych emocji wyswobodzić i odłożyć ją na półkę pt. więcej tam nie sięgnę 🙁

          • To ciekawe co piszesz. Ja ani przez moment w książkach ani też nigdy poza książkami nie dostrzegłam u Kamińskiego przemądrzałości i mądrowania. Skąd takie poczucie?

          • Pamiętam, że przeszkadzał mi ton pt. „Ja wszystko już wiem”. A przynajmniej tak go odbierałam miejscami.

          • Ciekawe. Choć tego w ten sposób nie czuję, to tak sobie myślę, że rzeczywiście większość podróżników ma w sobie dużą pewność, która czasem może uchodzić za przemądrzałość/zarozumiałość. Natomiast mnie kompletnie to nie przeszkadza. 😉

  • Dorota

    Czy King pisze o tym jak napisać powieść czy książkę w ogóle?

    • King pisze o pisaniu w ogóle, więc i odnosi się również do pisania książki. Natomiast nie jest to klasyczny poradnik „jak pisać”. Powiedziałabym, że to raczej taka mini autobiograficzna książka w wątkami i radami o pisaniu. King prześwietla w niej własny proces twórczy i opowiada, jak powstawały jego książki wrzucając swoje rady w sytuacyjny kontekst wspomnień. Książka jest świetna!

  • „Droga Artysty” i „Minimalizm po polsku” są również na mojej liście (nie-prozatorskiej) i wciąż wracają w moich notatkach o pisaniu 🙂 A „Biegnącą” znam we fragmentach i też ciągle mam ochotę poznać w całości. Do mojej listy dopisałabym jeszcze „Antykarierę” Ricka Jarowa. A to ile razy „Wyznabia rzeźnika” 😉 Kinga dobiły się do mnie w tym tygodbiu uznaję za potężne wezwanie do przeczytania 🙂

  • Do wymienionych autorów dorzuciłabym na pewno Wojciecha Eichelbergera i Katarzynę Miller. Piszą bardzo krzepiąco.

    A jeśli ktoś szuka mocnych wrażeń, polecam „Miasto Radości” Dominique Lapierre. Aż trudno uwierzyć, że można tak żyć. Książka skłania do refleksji na wielu polach…

    • Patrycjo, dziękuję za polecenie. „Miasto radości” brzmi intrygująco. Zaciekawiłaś 🙂

      Eichelbergera i Miller również bardzo cenię.

  • „Biegnąca z wilkami” była książką, od której zaczęłam prowadzenie mojego bloga. Towarzyszy mi już naprawdę długo, a lektura po raz pierwszy zajęła mi równe dziewięć miesięcy pierwszej ciąży…
    Tak wakacyjnie od siebie dorzuciłabym „Anię z Zielonego Wzgórza” http://ksiazkapsychologiczna.blogspot.com/2013/03/ania-z-zielonego-wzgorza.html
    pozdrawiam:)

    • „Biegnącą z wilkami” czytałam dość długo. Chyba około dwóch lat łącznie z przerwą. I mam takie poczucie, że razem z tą książką dojrzewałam. A kiedy nie mogłam jej czytać, to musiałam coś przeżyć na nowo lub przetrawić w sobie. I tak z rozdziału na rozdział wraz z nią do przodu. To było niesamowite. I nadal jest, bo ciągle do niej wracam odnajdując nowe znaczenia.

      Cieszę się, że Cię tu goszczę. Twojego bloga czytam regularnie z przyjemnością 😉

      Pozdrawiam!

      • Ja też do Ciebie zaglądam, tylko się dotąd nie odzywałam…
        Pomysł pewien mi zaświtał:) Odezwę się do Ciebie w czasie „nienajdalszym”. Pozdrawiam!

  • Monika Radecka

    „Siła kobiecości” jest fajna książka, ale drażni mnie w niej jedno… To ciamkanie I ubolewania autorki, że ci mężczyźni są tacy biedni teraz, bo biedaki teraz jest im tak trudno, bo oprócz pracy I pierdzenia w stołek po pracy, muszą być partnerami dla swojej kobiety I prawdziwymi (a nie niedzielnymi) ojcami dla swoich dzieci. Autorka jest z pokolenia naszych babć I mam, które ciamknało, wyręczało I skakało koło byle portek, zaniedbując siebie, a wręcz zmuszając inne kobiety wokół siebie do tego samego. Och jak to autorka współczuje współczesnym facetom I łaczy się z nimi w bólu… Zenada…

    • Owszem, autorka rozprawia się z feminizmem, ale nie zauważyłam w tej książce nic, co wychodziłoby na korzyść mężczyzn. Za to zabrałam z niej dla siebie sporo innych fajnych treści. Poza tym Majewska-Opiełka, pomimo wieku, zdecydowanie nie należy do tych zaniedbujących siebie i skaczących wokół portek, wręcz przeciwnie. Jak dla mnie, jej podejście w tym temacie jest wyważone właśnie i to mi się w niej podoba. Nie lubię skrajności.

      Dzięki za Twój komentarz 😉
      Pozdrawiam!