jak inwestować w siebie

Najlepsza inwestycja to inwestycja w siebie!

Agnieszka Siołek-Cichocka ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 20 Comments

Nie wyobrażam sobie prowadzenia własnej firmy bez rozwijania siebie i inwestowania w siebie. Nie wyobrażam sobie również życia bez rozwoju osobistego, ponieważ to wszystko podnosi jego jakość i sprawia, że w wielu obszarach staje się ono łatwiejsze.

Zanim założyłam firmę, zainwestowałam czas, energię i pieniądze w rozwijanie siebie. Robię to do tej pory, ponieważ widzę, że właśnie takie działanie przynosi mi największe efekty, zarówno w działaniu biznesowym, jak i przekłada się pozytywnie na moje życie osobiste i każdą z jego sfer.

Patrząc na swoje życie z perspektywy czasu, małymi, ale regularnymi inwestycjami w siebie pokonałam wiele własnych ograniczeń, kompleksów i strachów. Nadal w ten sposób pokonuję kolejne. Tak, tak, bo „praca nad sobą to jedyna pewna robota w życiu”. Dlatego bardzo polecam ci taką strategię.

Niestety bardzo często zauważam, że za inwestycją w siebie idzie strach oraz obawa, że:

  • „Zmarnuję czas.”
  • „Mam tyle do roboty! I jak tu jeszcze znaleźć czas na rozwój? Nie da rady!”
  • „Stracę pieniądze.”
  • „Ba! Przecież ja nie mam pieniędzy na rozwój!”
  • „A jeśli to w ogóle mi się nie przyda?”
  • „Ja na to nie zasługuję.”
  • „Po co mam inwestować w siebie?”
  • „Nie wiem tak naprawdę, co jest dla mnie dobre.”
  • „Mam ważniejsze wydatki.”

Co ja o tym myślę?

Z mojej perspektywy jest to tylko kwestia wyboru, a tego rodzaju argumenty kompletnie do mnie nie przemawiają. Dlaczego? Ponieważ każda inwestycja w siebie z zakresu rozwoju osobistego zwraca się z nawiązką. Oczywiście nie od razu, bo wszystko wymaga czasu, ale podnoszenie jakości swojego życia w sferze relacji ze sobą i innymi, emocji oraz życia zawodowego jest czymś bezcennym. Sprawia, że bierzesz w pełni odpowiedzialność za swoje życie, a to niezbędny warunek do niezależności emocjonalnej, duchowej, osobistej i finansowej.

Naprawdę nic nie zmieni się samo i nie zrobi za ciebie, jeśli nie zaczniesz działać w kierunku realizacji swoich marzeń i planów. A najlepszym na to sposobem jest właśnie inwestycja w siebie. I wbrew pozorom nie zawsze wiążą się z nią koszta w postaci pieniędzy. Jedyne co na pewno będziesz musiała zainwestować to energię i czas.

Nie chodzi mi również o to, abyś postawiła swoje życie na głowie i wprowadzała poniższe rady w ilościach hurtowych i od razu. Tylko o to, że możesz, i tak nawet lepiej, inwestować w siebie malutkimi krokami. Takie działanie w dłuższej perspektywie przynosi naprawdę rewelacyjne efekty.

Dlatego dziewczyny inwestujcie w siebie i swój rozwój, bo to najlepsza inwestycja. A jak to zrobić? O tym poniżej.

Jak inwestować w siebie?

1. Czytaj rozwojowe książki

Czytanie rozwija, poszerza horyzonty, zmienia perspektywę i inspiruje. Zalety czytania mogłabym wymieniać bez końca. Zatem czytaj rozwojowe książki. Możesz kupić nowe lub używane, możesz je wypożyczyć z biblioteki, wymienić się jakąś pozycją ze znajomą lub na stronach dedykowanych wymianie książek. Możesz też wyprzedać swoje stare pozycje, a za otrzymane pieniądze zakupić nowe. Możliwości jest naprawdę wiele.

2. Bierz udział w warsztatach i szkoleniach

Znajdź warsztat, który dotyczy tematu, jaki cię interesuje. To świetny sposób na poszerzenie wachlarza swoich umiejętności, pozbycie się jakiegoś problemu oraz pobycie w twórczym i wspierającym towarzystwie.

3. Skorzystaj z usług specjalistów – doradcy, coacha, psychoterapeuty itd.

Kiedy coś mnie przerasta i nie umiem poradzić sobie z jakimś problemem lub wyzwaniem, korzystam z usług tych, którzy znają się na tym lepiej niż ja. Tym sposobem zapewniam sobie fachową pomoc i oszczędzam czas. A także skracam okres, w którym samodzielne szukanie rozwiązania może powiększyć problem.

Wiem. Inwestycja w usługi specjalistów kosztuje. Ale dla mnie wynik równania zawsze jest taki sam. Po prostu każdy rodzaj inwestycji w siebie procentuje na przyszłość i jest pewną lokatą. Poza tym podnoszenie jakości życia (w jego różnych wymiarach) to dla mnie wartość bezcenna.

4. Rozwijaj swoją asertywność

O asertywności mogłabym napisać wiele, przede wszystkim ze swojego własnego doświadczenia. Bo asertywność to obszar, który kulał u mnie strasznie jeszcze jakiś czas temu i aż boję się myśleć, co by było, gdybym w pewnym momencie nie zapisała się na dłuższy kurs asertywności. Swoją drogą była to dla mnie trudna przeprawa przez wyspy własnych ograniczeń i strachu. Ale było naprawdę warto.

Z perspektywy czasu uważam, że jest to absolutnie niezbędna i najważniejsza umiejętność w biznesie i w życiu. Widzę, jak bardzo wpłynęło to na moje relacje zawodowe i osobiste, jak mocno zmieniło moje postrzeganie biznesowo-osobistych spraw. Dzięki asertywności mam większą odwagę w wyznaczaniu swoich granic i dbaniu o nie oraz większą śmiałość w realizacji własnych marzeń. Polecam absolutnie wszystkim!

5. Medytuj i wyciszaj umysł

Od jakiegoś czasu medytuję 15 minut dziennie. To forma spędzania czasu, która niesamowicie mnie wycisza, uspokaja i porządkuje myśli. Dzięki niej mam większą jasność i przestrzeń na poukładanie wielu spraw. Podczas medytacji pojawia mi się również wiele kreatywnych pomysłów i znajduję rozwiązanie na rozwiązanie starych.

Na początku medytacja była dla mnie trudną sprawą i do tej pory jest tak, że w jej trakcie moje myśli odlatują w innym kierunku i tracę uważność. Ale nie o to w tym chodzi. Ważny jest sam fakt wyrabiania w sobie nawyku i przeznaczenia tych 15 minut dla siebie. Nawet same próby wyciszania umysłu w dość krótkim czasie przynoszą rewelacyjne rezultaty. W chwili obecnej nic nie działa na mnie tak dobrze, jak codzienna medytacja.

6. Zadbaj o ruch na świeżym powietrzu

Ruch i świeże powietrze to paliwo dla umysłu, które wspomaga naszą produktywność i kreatywność. Znajdź swoją ulubioną aktywność ruchową i wprowadź do tygodniowego planu.

7. Odkryj swoje mocne strony

Jeżeli bywasz na moim blogu, to zapewne wiesz, jak dużą wagę przykładam do znajomości swoich mocnych stron. Jest ogrom powodów, dla których powinnaś poznać swoje mocne strony. Ale jednym z najważniejszych jest to, że tak, jak  wartości są silnikiem twoich działań, tak mocne strony są paliwem bez którego ten silnik nie pociągnie. Kiedy znasz swoje mocne strony, dokonujesz właściwych wyborów, bo wiesz w którą iść stronę i co jest dla ciebie dobre.

Na mojej stronie znajdziesz ćwiczenia z odkrywania mocnych stron. Bardzo cię do nich zachęcam.

A ponadto zapraszam cię do mojego praktycznego kursu on-line „Odkryj swoje MOCNE STRONY”. Już dziś możesz zapisać się na listę osób oczekujących. Osoby z tej listy jako pierwsze będą mogły zapisać się na kurs (ilość uczestników ograniczona) oraz skorzystać z rabatu. Link do zapisu znajdziesz tutaj: Praktyczny kurs on-line: Odkryj swoje MOCNE STRONY lub klikając na obrazek poniżej.

Jak odkryć swoje mocne strony

8. Rozwijaj kompetencje, których brak blokuje cię przed podjęciem działania

Kiedy rozwijasz swoje kompetencje, zwiększasz szanse na to, że twoje zarobki będę wyższe. I z tego powodu nie należy się bać, że pieniądze, które wydasz na kurs, studia itp. pójdą w błoto. Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Bo najważniejsze jest nasze dobre samopoczucie oraz jakość relacji jaką tworzymy ze sobą i z otoczeniem. Rozwijanie  kompetencji pomaga o ten stan zadbać.

9. Dbaj o swoje ciało i odżywiaj się zdrowo

Dla mnie ciało, duchowość i umysł to jedna zwarta całość. I jeśli coś szwankuje na którymś z tych poziomów, inne nie działają sprawnie. Stąd inwestowanie w siebie to również dbanie o siebie na tych elementarnych i podstawowych poziomach.

10. Rób coś nowego i ucz się nowych rzeczy

Po co? Ano po to by regularnie poszerzać strefę własnego komfortu i odkrywać swój potencjał. Czasem naprawdę nie wiadomo, w czym jeszcze możemy okazać się dobrzy. A poza tym fajnie odświeżać perspektywę próbując czegoś nowego.

11. Pracuj nad dobrymi nawykami

Dobre nawyki podnoszą jakość naszego życia i zastępują motywację w chwilach, kiedy jej nie mamy. Bardzo dużo się pisze, że pasja wystarczy, aby ciągle nam się chciało. To nieprawda. Siła pasji jest w moim odczuciu przereklamowana i przeceniona. Jeżeli prowadzisz tzw. biznes z pasją to zapewne już się przekonałaś, że są momenty, kiedy motywacji po prostu nie ma i nie ma znaczenia fakt, jak bardzo kochasz to, co robisz. I tu z pomocą przychodzą nawyki, które działają jak zautomatyzowany program. Wyrobiony nawyk trzyma cię w ryzach i utrzymuje na właściwym torze.

12. Wykonuj ćwiczenia zawarte w książkach i te z kursów, w których uczestniczysz

Jedną z rzeczy, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem obecnie, jest to, że sporo czasu poświęciłam na różnego rodzaju ćwiczenia i pracę ze sobą. Po prostu nigdy sobie tego nie odpuszczałam i nadal nie odpuszczam. Robienie ćwiczeń z książek i tych z kursów bardzo wiele mi dało i wiem, że bez nich nie wprowadziłabym do swojego życia zmian.

13. Pojawiaj się w twórczych i inspirujących kręgach

W okresie, kiedy chciałam rzucić etat i szykowałam się do założenia firmy, najbardziej uwierało mi to, że sporo osób odradzało mi ten ruch i demotywowało do pójścia własną drogą. Bo to nierozsądne, bo praca na etacie jest najbezpieczniejsza i co ja właściwie sobie wyobrażam itd. Na całe szczęście czerpałam wsparcie z dwóch innych źródeł. Od mojego ukochanego męża oraz z regularnego pojawiania się w grupach dla kobiet, które tak, jak i ja myślą o założeniu własnego biznesu. Taką inicjatywą są m.in. Minikręgi Latającej Szkoły Agaty Dutkowskiej, które działają w wielu miastach Polski. W Poznaniu jest też cudowna inicjatywa Kobieta Warta Poznania. Z takich spotkań za każdym razem wychodziłam i nadal wychodzę ze świeżą energią i chęcią do działania.

14. Poznaj swoje wartości

Jak wspomniałam wyżej, wartości to silnik naszych działań. Z nich wypływa poczucie sensu tego, co robimy – nasza pasja i motywacja. Warto je poznać, aby obrać w swoim życiu właściwy kurs. Świadomość swoich wartości zawęża pole naszych poszukiwań a ich realizacja sprawia, że nasze życie jest satysfakcjonujące. Szerzej o tym co dają nam wartości przeczytasz tutaj.

15. Czytaj rozwojowe blogi

Blogi to już nie tylko miejsce rozrywki, ale wartościowego contentu, który może być wspaniałą inspiracją do zmian. Na wielu blogach można znaleźć wartościowe porady, ćwiczenia i skorzystać z inspirujących wyzwań. Warto z tego aktywnie korzystać (patrz punkt 12).

I bonusowy 16 punkt…

16. Do rozwoju osobistego podchodź krytycznie

Dobrze jest się rozwijać, ale wtedy, kiedy do swojego rozwoju podchodzi się krytycznie i z głową. W innym wypadku można sobie zaszkodzić. Dlatego koniecznie przeczytaj ten wpis: „Nie poganiaj się rozwojowym batem”.

Który z tych punktów sprawdza się u Ciebie? Znasz jakieś inne ciekawe pomysły? Daj koniecznie znać w komentarzu.

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Zapisz

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Agnieszka dzięki za cenny wpis. Wiele z tych sposobów inwestycji w siebie od jakiegoś czasu stosuję w praktyce. Dla mnie jednak najważniejsze jest wychodzenie ze swojej strefy komfortu poprzez robienie rzeczy, których dotychczas nie robiłam. Bardzo cenne jest również uczestnictwo w twórczych i rozwojowych grupach. Moim ostatnim „odkryciem” jest Toastmasters Poznań – organizacja w której możecie nauczyć się występować publicznie, a także rozwijasz swoje umiejętności liderskie. Jednak najważniejsze na tych spotkaniach jest właśnie to że za każdym razem masz okazję wyjść ze swojej strefy komfortu (rzucić się na głęboką wodę), a także poznać niesamowitych ludzi dla których nie ma rzeczy niemożliwych:-)

    • Aniu, dziękuję za Twój komentarz, który podbija wartość inwestowania w siebie – czego Ty jesteś najlepszym przykładem 🙂

      Super, że wspomniałaś o Toastmasters. Słyszałam o tej organizacji sporo i myślę, że to genialna sprawa. A przy okazji gratuluję również odwagi, bo udział w wystąpieniach publicznych, to, przynajmniej dla mnie, rzecz, która jest ciągle poza strefą mojego komfortu 😉 Więc tak, jak piszesz, wychodzenie poza tę strefę to dopiero inwestycja w siebie! 😉

  • Wędrująca z wilkami

    Temat bardzo mi bliski. Dodałabym jeszcze jeden punkt- praktykuj odwagę 🙂

    • Oj tak… „Praktykuj odwagę” – przepiękny i niezwykle ważny punkt. Ta lista nie może istnieć bez niego. Dziękuję za jego dorzucenie 😉

      PS- ja właśnie czytam Brene Brown „Z wielką odwagą” i jestem pod ogromnym wrażeniem.

  • Podpisuję się pod tą listą wszystkimi kończynami 🙂
    Inwestycja w mój rozwój (w postaci psychoterapii), której dokonałam kilka lat temu była początkiem absolutnie wszystkiego, co dobre w moim życiu. Od tamtego czasu mam nawyk wyłapywania odpowiednich dla mnie na dany moment sposobności rozwojowych (czy to książek, czy warsztatów czy inspirujących wpisów na blogach). Nie muszę nawet specjalenie o tym myśleć ani planować. Po prostu pojawiają się na mojej drodze. Jako książkopochłaniaczka – bardzo jestem ciekawa lektur, które będą się u Ciebie pojawiać co piatek 🙂

    • Pięknie Aniu 😉 U mnie również praca nad sobą i mierzenie się ze swoimi strachami zaprowadziły w dobre miejsce i wyczuliły na wyłapywanie tego, co mnie rozwija. 😉

      A biblioteczka jest odpowiedzią na moją awersję do pisania recenzji książek 😉

  • Kasia Antosiewicz

    Bardzo ważny wpis. Dla mnie podstawą są wyzwania – taki mam temperament, że nie lubię bezczynności; jak się czegoś nauczę to potrzebuję kolejnego wyzwania, celu, generalnie puntu, do którego dążę. Dzięki temu nauczyłam się dekupażować, szyć, piec, zaczęłam blogować. teraz jestem na etapie fotografii 🙂 Nie tłumić instynktów i potrzeb w imię „co ludzie powiedzą”, „nie szkoda ci czasu” itp.

    Mam za to strasznie słabe doświadczenia z barterem – może dlatego, że z natury lubię się dzielić i dawać innym, którzy niestety często to pozostawiają bez wzajemności …

    • Kasiu, znam ten stan 😉 Ja również potrzebuję obierać sobie w życiu nowe wyzwania. I bezczynności także mówię NIE 🙂

      A co do barteru. Rzeczywiście jest to forma, w której ja również widzę kilka minusów. Jak dotąd z niej nie korzystałam, ponieważ lubię jasne i klarowne zasady, dzięki którym można przewidzieć efekt. W barterze, tak, jak piszesz, różnie z tym bywa.

      Natomiast może to być dobra forma dla tych, którzy w danej chwili nie mogą sobie pozwolić na wydatek finansowy. Chociaż „pozwolić sobie na wydatek finansowy” to również jest rzecz sporna 😉 – bo widzę, oprócz barteru, mnóstwo innych rozwiązań takiej sytuacji. Pozdrawiam Cię 😉

  • Bardzo ważny temat. Warto dodać, że rozwój nigdy się nie kończy. Należy ciągle szukać nowych możliwości 🙂

    • O tak Doroto, rozwój to nieustanna praca nad sobą i ze sobą. Bez końca 😉 Dzięki za Twój komentarz i dodanie tych słów.

  • IMOMO.pl

    Nas najbardziej kręci oczywiście punkt 10. Robienie nowych rzeczy oraz doświadczenia i eksperymenty pozwalają odpowiedzieć na pytanie „czego – dzięki podejściu do tej nowości – nauczyłam się o sobie?” A ta wiedza jest bezcenna!
    A nasz punkt 16? Rozwijaj swoją kreatywność! 🙂
    [Ania i Maja]

  • Agnieszko, ja obserwuję, że najbardziej rozwijam się w kontakcie z ludźmi. Tymi najbliższymi – czyli z mężem i dziećmi, ale także dalszymi, poznanymi nawet online. Czasem jest to bierne czerpanie inspiracji, np. z blogów, ale czasem też piszę do kogoś, kto mnie fascynuje, maila i często nawiązują się przez to bardzo rozwojowe relacje. Bo ludzie są kopalnią wiedzy, doświadczenia, umiejętności i fajna jest taka wzajemna wymiana.

    Do Twojej listy dorzucam jeszcze SŁUCHANIE PODCASTÓW. To forma dokształcania i rozwijania się, którą uwielbiam, bo mogę po nią sięgnąć nawet wtedy, gdy zajmuję się domem i dziećmi, albo w tak zwanym międzyczasie: czekając na swoją kolej u lekarza czy jadąc autobusem. A gdy słucham po angielsku, to dodatkowo szlifuję język, więc zysk jest zwielokrotniony.

    • Moniko, dziękuję za rozbudowanie listy 🙂 Kontakt z ludźmi i dla mnie jest niesłychanie rozwijający. Jest lustrem naszego zachowania i sposobu komunikacji, zatem ten obszar jak najbardziej do inwestycji w siebie.

      Fajnie, że wspomniałaś o słuchaniu podcastów. Ja poświęcam na to zdecydowanie mniej czasu, choć uwielbiam słuchać. Więc biorę ten pomysł dla siebie na przyszłość.

  • Justyna

    Dziękuję za ten inspirujący artykuł! Muszę przyznać, że u mnie bardzo kuleje asertywność, do tego stopnia, że wyraźnie widzę jak to się odbiją na co dzień na mojej jakości życia. Czy możesz polecić jakieś konkretne kursy (online albo stacjonarnie w Poznaniu) i/lub książki, artykuły o tej tematyce? Będę bardzo wdzięczna!
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Justyno, kurs asertywności robiłam tutaj: http://www.podeszczu.com.pl/ i bardzo polecam. Z tego co wiem, pojawia się tam, co jakiś czas, zatem warto wypatrywać. A najlepiej zapisać się na newsletter Pracowni po deszczu – ja właśnie z newslettera wyhaczyłam info o kursie 😉

      Książek zaś nie polecę, ponieważ z asertywnością jest tak, że trzeba ja przetrenować, najlepiej w fajnej i bezpiecznej grupie. Kurs daje taką możliwość, książki niestety nie.

      Życzę powodzenia i trzymam kciuki! 😉

      • Justyna

        Bardzo dziękuję Agnieszko! 🙂 Na pewno skorzystam!

  • Pingback: Ogarnij swoją pewność siebie - Pracownia Edukreacji()

  • Agnieszka bardzo ciekawy wpis. Mysle, ze wiele osob nie rozwija sie z powodu leku przed zmarnowaniem pieniedzi czasu…
    Inna sprawa, ze zanim faktycznie wyda,y pieniadze i poswiecimy czas na nakis kurs, studia podyplomowe czy cokolwiek innego, warto sprawdzic czego sie tam mozemy nauczyc i kto nas bedzie uczyl, kadra ma znaczenie:)