Jak odkryć swoje mocne strony

Jak odkryć swoje mocne strony? – cz. III

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY 11 Comments

Zapraszam do trzeciej części artykułu o odkrywaniu mocnych stron opartych na ćwiczeniach mojego autorstwa.

Jak odkryć swoje mocne strony?

12. Wyjdź poza strefę własnego komfortu

Piszą o niej i mówią. Pojawia się niemal wszędzie. Mityczna strefa własnego komfortu. I dobrze, bo to właśnie poza nią spełniają się nasze marzenia i dzieje się najlepsze.

Wychodzenie poza strefę to nic innego, jak rozszerzanie własnych granic i perspektywy. To właśnie tu próbujesz czegoś, czego nigdy dotąd nie robiłeś, decydujesz się na ruch, którego się obawiasz, podejmujesz wyzwanie, którego się lękasz. Sprawdzasz się w nowych odsłonach, przełamujesz schematy myślenia i uczysz się nowych rzeczy. To z kolei zwiększa szansę na odkrycie aktywności, w której jesteś dobry. Tym samym sprzyja poznaniu mocnych stron.

DO PRZEMYŚLENIA: Czy możesz odkryć to, w czym jesteś dobry, kiedy stale robisz to samo?

ĆWICZENIE: Wypisz wszystkie czynności i zajęcia, które chcesz zrobić, ale z różnych powodów ich nie realizujesz. Przy każdym z nich zapisz obawę, która cię powstrzymuje. Na sam koniec zastanów się i zapisz, jakie konsekwencje mają te obawy. Czy coś przez nie tracisz?

13. Bądź krytyczny wobec rad innych

To moja ulubiona wskazówka, bo jest silnie związana z byciem sobą i słuchaniem swojego wewnętrznego głosu (intuicji). Wiem…, też się tutaj mądrzę i prawię swoje morały 😉 Ale po to by powiedzieć, że każdy ma swoją indywidualną drogę i nie ma uniwersalnych recept na sukces oraz szczęście.

Za każdą radą stoi jakiś człowiek, ze swoją historią, określoną osobowością, cechami charakteru, które niekoniecznie muszą pasować do ciebie. A poza tym ile ludzi tyle opinii. Wskazówki są ważne i potrzebujemy ich, ale zanim weźmiesz jakąś za pewnik, przesiej ją przez sito własnych wątpliwości. To istotne, ponieważ nasze mocne strony i dobre pomysły często biorą w łeb lub giną właśnie pod lawiną rad innych. Wyciągaj z nich tylko te elementy, które pasują do twojej układanki.

ĆWICZENIE: Za każdym razem, kiedy ktoś ci doradza, zadaj sobie pytania:

  • „Czy to jest spójne z tym, co mi w duszy gra?”
  • „Czy to do mnie pasuje?”
  • „Co się stanie, kiedy zastosuję się do tej wskazówki?”
  • „Czy ta sugestia jest dla mnie dobra?”
  • „Czy tak właśnie chcę działać?”
  • „Czy opinia, którą słyszę jest prawdziwa?”.

14. Co możesz robić nawet wtedy, gdy wiesz, że będzie ciężko?

„Miarą potencjału człowieka nie jest to, co osiągnął, tylko z jak wysokiego konia codziennie spada. I jak bardzo jest w stanie się podnieść i znów z tego konia spaść.” – cytat z wystąpienia Romana Łozińskiego na TEDx. Te dwa zdania bardzo przypadły mi do gustu, ponieważ myślę i czuję tak samo.

No właśnie. Twoje mocne strony często ukrywają się w zajęciach i czynnościach, którym nie odpuszczasz nawet wtedy, kiedy ci nie idą. I z jakichś powodów ciągle masz motywację, aby spróbować po raz kolejny, kolejny i kolejny. Tym powodem najczęściej jest poczucie, że dane zajęcie ma sens. Wierzysz w nie, bo stoją za nim twoje wartości.

U mnie taką czynnością jest m.in. pisanie. Czasem cholernie mnie męczy i przeżywam przy nim różnej maści twórcze katusze, ale nie przestaję. Bo uwielbiam pisać i bawić się słowami. Oraz możliwość, że dzięki pisaniu mogę stworzyć piękną historię, komunikować się z innymi, rozśmieszyć kogoś, zaciekawić czy wzruszyć. I, co ważne, zmaterializować własną wyobraźnię.

ĆWICZENIE: Wypisz wszystkie zajęcia/czynności/aktywności, które możesz robić nawet wtedy, kiedy ci nie idą. Te, które sprawiają ci trudność, przy których czasem odnosisz porażki, a jednak nie porzucasz ich, ponieważ widzisz w nich sens. Co to takiego?

15. Pisz!

W pisaniu jest coś magicznego. Za każdym razem, kiedy biorę długopis i kartkę czuję się, jakby ktoś podłączył mnie do kontaktu. Przechodzę w inny tryb. Kiedy piszę, mam dostęp do tego, czego nie umiem uchwycić podczas zastanawiania się. Długopis to dla mnie teleport pomysłów z głowy na papier – przenosi je z wyobrażeń i dumania na coś namacalnego i realnego, co ma kształt, fakturę i kolor.

Większość szczegółów ulatuje, kiedy o nich myślimy, zapisywanie umożliwia uchwycenie detali i wyciągnięcie dodatkowych treści. Na początku jest to trudne, ale z czasem pisanie otwiera, więc kolejnym razem będzie prościej. Aby pisać nie trzeba być pisarzem, ani mieć ku temu zdolności. Chodzi tylko o to, aby wyciągnąć z siebie esencję i nowe treści, by bardziej poznać siebie. A dobra znajomość siebie ułatwia podejmowanie trafnych decyzji w kontekście osobistym i zawodowym.

ĆWICZENIE: Praktykuj raz dziennie pisane bez przystanku przez 10 min. W tym czasie piszesz, co przyjdzie ci na myśl, nawet zdania typu: „Boże jaka nuda. To ćwiczenie coś ma mi dać? Kto to wymyśla takie durnoty?” albo „Nie wiem co napisać. Ble, ble, ble”. Przyznam, że moje zdania w specjalnym notatniku do pisania tak czasem wyglądają. Kiedy nie mam pomysłu na pisanie, piszę co popadnie, bez ładu i składu.

Co daje to ćwiczenie? Przede wszystkim oczyszcza głowę ze zbędnego balastu nagromadzonych myśli. Uwalnia je i odkrywa te, które się głęboko zakopały. Poza tym pozwala rozpisać się tym, którzy myślą o pisaniu.

16. Zapytaj znajomych

O swoje mocne strony zapytaj znajomych lub bliskie ci osoby – inni często widzą w nas to, czego my sami nie dostrzegamy na co dzień.

ĆWICZENIE:

  • Zastanów się, co najczęściej słyszałeś na swój temat a propos mocnych stron? Jaki zawód wróżyli ci znajomi/rodzina? Na co zwracali uwagę mówiąc o tobie? Czasem w krytycznych komentarzach również ukrywają się nasze zasoby.
  • Poproś bliskie ci osoby, aby napisały ci, jaki zawód ich zdaniem jest dla ciebie najlepszy i dlaczego? Co ich zdaniem cię wyróżnia? W czym cię widzą? Oraz o to, co w tobie lubią.

Wykonanie tego ćwiczenia da ci informację zwrotną na temat tego, jakie zasoby widzą w tobie inni. I choć nie musisz się z tym zgadzać, jest to ciekawe doświadczenie i dodatkowy element w układance mocnych stron.

Zainteresował Cię ten artykuł? Zapraszam do poprzednich części: „Jak odkryć swoje mocne strony? – cz.I” oraz „Jak odkryć swoje mocne strony? – cz.II”.

Masz ochotę na więcej?

Zapraszam cię do mojego praktycznego kursu on-line „Odkryj swoje MOCNE STRONY”. Już dziś możesz zapisać się na listę osób oczekujących. Osoby z tej listy jako pierwsze będą mogły zapisać się na kurs (ilość uczestników ograniczona) oraz skorzystać z rabatu. Link do zapisu znajdziesz tutaj: Praktyczny kurs on-line: Odkryj swoje MOCNE STRONY lub klikając na obrazek poniżej.

 

Które ćwiczenie wydaje Ci się najciekawsze?

 

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Ile ćwiczeń! Uwielbiam takie praktyczne wpisy 🙂

    • Lubię tworzyć ćwiczenia 😉 No i fajnie jest, gdy prócz teorii można coś przećwiczyć 😉

  • Pingback: 30 rzeczy, które musisz sobie robić w 2015 roku! Każda z nich trafia w sedno - Hakuj Rzeczywistość Hakuj Rzeczywistość()

  • Aga, ile przewidujesz części tego poradnika? I czy potem będzie coś w stylu, jak wykorzystywać te mocne strony w praktyce? Bo rozumiem, że jak na razie „badamy się”. Daj znać jak to wygląda 😉

    • Na pewno będą jeszcze dwie części. O wykorzystywaniu mocnych stron z pewnością też coś się pojawi. Niestety tutaj nie jestem w stanie przedstawić wszystkiego tak, jakbym chciała. Ale za jakiś czas pojawią się ćwiczenie w formie ebooka i papierowej. Póki co w fazie tworzenia. 😉

  • Najbardziej podoba mi się punkt 14. Niejako usprawiedliwia fakt, że odkąd byłam nastolatką dzień w dzień coś piszę. Zastanawianie się nad sobą, swoimi mocnymi stronami, obszarami do rozwoju, możliwościami, sukcesami i porażkami robię regularnie i najlepiej mi to wychodzi właśnie w formie pisemnej 🙂