jak oswoić lęk i strach

Strachy na rozkołysanym moście

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY, RÓB TO, CO KOCHASZ 4 Comments

Mam dziesięć lat, jestem na wycieczce klasowej i stoję na rozkołysanym moście, który buja się raz w lewo raz w prawo. Kurczowo trzymam się poręczy i z trudem wykonuję następny krok. Do przejścia jeszcze kilkanaście metrów, a tymczasem rozweseleni chłopcy napierają na barierki i skaczą po moście, próbując rozkołysać go mocniej. Dzieciaki śmieją się, piszczą i cieszą, a mnie oblatuje strach. Patrzę w dół. Pod kratką mostu widzę wysoką przepaść, która prowadzi w głębinę lazurowego jeziora. Kręci mi się w głowie i tracę grunt. Boję się, że nie dam rady przejść na drugi brzeg.

Dwadzieścia dwa lata później wracam w to samo miejsce. Wybieramy się z mężem w podróż. Przyciągają nas góry, jezioro i las położone malowniczo w swoim bliskim towarzystwie. W planie mamy również wejście na most, o czym myślę z niepokojem. Powraca do mnie odczucie strachu. Zastanawiam się, jak będzie tym razem.

Kiedy docieramy na miejsce, jestem zaskoczona. Wchodzę na most z pewnością, a patrzenie w głębinę jeziora już mnie nie przeraża. Woda wydaje się płytka, most mały, a droga krótka. I ku swojemu zdziwieniu zaczynam po nim skakać, jakbym chciała sprawdzić, czy to aby na pewno to samo miejsce, które napawało mnie lękiem. Most kołysze się lekko, co wprawia mnie w przyjemne rozluźnienie.

Ta konfrontacja przypomniała mi, że z wieloma naszymi obawami, lękami i strachami jest dokładnie tak, jak z historią na moście. Most jest ich metaforą. Pielęgnujemy w sobie stare obrazy nasycone barwami lęku i strachu, ale nie konfrontujemy ich z tym, co jest i mamy teraz, bo ciągle wydaje się nam, że realia są tak samo ograniczające jak kiedyś. Jakby ktoś zrobił stop klatkę i wyświetlał w naszej głowie statyczny kadr. A czas leci i nic sobie z tego nie robi.

Zmieniamy się i zmienia się nasze życie. Rośniemy. Dojrzewamy. Doświadczamy. Mamy nowe wnioski i przekonania. Nabywamy nowe umiejętności i kompetencje. Za nami kolejne lekcje. W przeciągu kilku lat zmienia się w nas i dookoła nas nieprawdopodobnie wiele. Jednak nie zawsze dostrzegamy, że dziś mamy w sobie zasoby i możliwości, których nie mieliśmy kilka lub kilkanaście lat temu. Że wszystko, co potrzebne mamy w sobie. I że od dawna jest czas i miejsce, aby stawić czoła starym strachom i wejść ponownie na most swoich ograniczeń i obaw, przejść się nim i sprawdzić, jak dziś dam sobie na nim radę.

Wiele jest w naszym życiu mostów, na które boimy się wejść. Mostów zbudowanych z raniących i krytykujących słów, które ktoś kiedyś wobec nas wypowiedział. Mostów, na które boimy się wejść z powodu nieudanych relacji, zawodu, niesprzyjających okoliczności, popełnionych błędów czy porażki.

Wiem, jak trudno na takie mosty wejść, ale wiem też, że aby rozwijać się, nie ma innej opcji, jak działanie pomimo lęku i strachu.

Strach zakorzenia nas w bezruchu i odwodzi od działania, bo dobrze wie, że to właśnie działaniem i konfrontacją można go pokonać. Być może nawet nie wiesz, że dzisiaj masz już w sobie wszystko, aby pokonać strach, który zrodził się, kiedy takich kompetencji i warunków nie miałeś. Dlatego próbuj i działaj. Tylko w ten sposób przekonasz się o swoich mocnych stronach i możliwościach.

Ale nie chodzi też o to, aby wchodzić na most od razu i skakać na głęboką wodę. Na początek wystarczy, że przed nim staniesz i poczujesz, czy jesteś gotowa/y, aby zrobić następny krok. A później wejdź na pierwszą belkę i zrób to samo. Oceń, czy zrobisz kolejny krok i czy potrzebujesz do kolejnego kroku zdobycia nowych umiejętności lub czyjejś pomocy. Przecież przez most nie musisz przechodzić sam.

W moim życiu jest jeszcze wiele takich mostów, na które chcę wejść. Ty również próbuj. Do stracenia masz tylko strach.

A Ty? Czego potrzebujesz, aby wejść na swój most? I co pomaga Ci w oswajaniu strachu?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Tak obrazowo przedstawiłaś tę historię, że ja też w wyobraźni weszłam na SWÓJ ROZKOŁYSANY MOST … – to było niesamowite, oczyszczające przeżycie! Bardzo Ci za to dziękuję! Poczułam, że część moich strachów (o ile nie większość!) jest tylko w mojej głowie, że one naprawdę nie istnieją i jeśli tylko zdecyduję się zrobić pierwszy krok to na pewno nic złego się nie stanie, bo mam już to czego potrzebuję, aby to co bym chciała się udało 🙂 Do tej pory trochę pielęgnowałam w sobie lęki, ale poczułam, że to nie ma sensu, że jestem silniejsza niż one! Zapomniałam, że cały czas się rozwijam i nie jestem już dłużej małą dziewczynką, a nawet młodziutką nastolatką, która „stworzyła” te lęki… W skrócie „Mam tę moc!” 🙂

    • Iza, i ja dziękuję. Cieszę się, że moja opowieść spełniła swoje zadanie 😉

      Pięknie napisałaś o swoich lękach. To prawda, że wszelkie ograniczenia są tylko w naszej głowie. A dziś jesteśmy dorosłymi kobietami, które są kimś zupełni innym, niż małe dziewczynki/nastolatki, którymi dawno temu byłyśmy. I mamy w sobie zdecydowanie więcej zasobów, mocy sprawczej oraz doświadczenia niż kiedyś. Zatem do dzieła! 🙂

  • Dziękuję Ci za ten post. Będę go czytać tak długo, aż wybiorę się na swój most 😉
    Niby to wszystko wiem (a jakże), ale bardziej trafia jak ktoś o tym powie lub napisze.

    • Natalio, proszę bardzo i cieszę się, że wpis spełnia swoje zadanie. Trzymam kciuki za wyprawę na Twoje mosty 😉