Jak znaleźć czas na rozwój?

Agnieszka Siołek-Cichocka ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 3 Comments

Od dawna chciałam, aby na blogu znalazł się artykuł o udanym związku czasu z rozwojem osobistym. Dlaczego? Czas to jeden z ważniejszych elementów układanki odkrywania mocnych stron i rozwoju w każdym obszarze życia. Jednak nie zabierałam się za to, bo w tym temacie żadna ze mnie specjalistka. Na całe szczęście jest Ola Budzyńska – Pani Swojego Czasu, od której uczę się, jak radzić sobie z nieznośną dla mnie materią czasu. Ola zna się na tym, jak nikt inny i właśnie jej oddaję dziś głos. Inspirującej lektury 😉


Jak znaleźć czas na rozwój?

Do tej pory pamiętam, że gdy mój tata pytał mnie kim chcę zostać w przyszłości, a ja odpowiadałam: „lekarzem”, to mój tata mówił: „Ale dziecko – lekarze muszą się uczyć przez całe życie”.

To prawda – muszą, bo inaczej przestają się rozwijać i przestają dobrze wykonywać swoją pracę. Sporą ilość swoich młodzieńczych lat rosłam w przekonaniu, że tylko lekarze muszą się rozwijać przez całe życie 😉 Teraz uważam, że każdy z nas powinien się rozwijać przez całe życie, jeśli chce swoją pracę wykonywać dobrze. I nie ma tu znaczenia czy mówimy o przedsiębiorcy, sprzedawcy w sklepie czy doradcy w banku. Wiadomo przecież, że jak się nie rozwijasz, to stajesz w miejscu. A jak stajesz w miejscu, a inni idą do przodu, to tak naprawdę się cofasz. Pytanie więc brzmi:

Jak znaleźć czas na rozwój, gdy tyle spraw, obowiązków i zadań jest wkoło do załatwienia?

PO PIERWSZE:

Warto uświadomić sobie, że dbanie o swój rozwój nie jest zadaniem extra. Nie jest zadaniem dodatkowym, takim, które robisz gdy masz chwilę czasu. Jeśli chcesz realizować swoje plany i założenia, to powinno być to dla Ciebie zadanie tak samo obowiązkowe, jak umycie zębów i codzienny ruch fizyczny (ha – czy codzienny ruch fizyczny jest na Twojej codziennej liście zadań? Bo oczywiście powinien być).

PO DRUGIE:

Warto zastanowić się, jak rozumiesz rozwój i w jakich sytuacjach, według Ciebie, się rozwijasz? Jeśli rozwój kojarzy Ci się tylko ze świadomą nauką, to będzie trudno zaakceptować fakt, że w dorosłym życiu trudno znaleźć 2 godziny w ciągu każdego dnia tylko i wyłącznie na rozwój i że, tak naprawdę, każde doświadczenie dnia codziennego Cię rozwija.

PO TRZECIE:

Zanim przytoczysz najbardziej popularną, wyświechtaną i kompletnie bezużyteczną wymówkę „Ale ja nie mam czasu” (każdy tak mi mówi, a ja w ogóle nie zwracam na to uwagi) to poświęć najpierw 10 – 15 minut na analizę Twojego wczorajszego dnia. Tak naprawdę powinnaś ją robić krok po koku – przypominając sobie, o której wstałaś, co robiłaś później i jak wyglądała Twoja praca godzina po godzinie. Ale możesz też odpowiedzieć na kilka poniższych pytań:

– Czy oglądałaś telewizję (jeśli tak to jak długo i jaki program)?

– Czy siedziałaś na fejsie i innych mediach społecznościowych, a jeśli tak to, co konkretnie tam robiłaś?

– Czy oglądałaś śmieszne filmiki na you tube, demotywatorach i innych tego typu zjadaczach czasu?

– Czy grałaś w jakąkolwiek grę online?

– Czy siedziałaś przed pracą i zastanawiałaś się, jak trudno Ci się do niej zabrać i gdzie do jasnej ciasnej znaleźć motywację do niej?

Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałaś „tak”, to znaczy, że masz czas na rozwój, tylko go nie wykorzystujesz umiejętnie. Bo większość z nas myśli, że na rozwój to „ho ho ile my potrzebujemy mieć czasu”. A tymczasem nic bardziej błędnego – zobacz następny krok.

PO CZWARTE:

Aplikuj sobie rozwój w małych dawkach – codziennie pół godziny, lub chociaż dziesięć minut, jeśli pół godziny to za dużo. Weź tutaj przykład z Kobiet, które biorą udział w wyzwaniu Pani Swojego Czasu i codziennie bardzo małymi krokami budują nowe, dobre dla siebie nawyki. Obecnie jesteśmy już na półmetku – za nami dwa tygodnie codziennych starań i widać efekty.

Dokładnie o tym samym mówi metoda Kaizen, którą spokojnie można wdrożyć do dbania o własny rozwój. Otóż każdy z nas wie, że warto się rozwijać. Osobiście nie znam osoby, które powiedziałaby „Eee, to bez sensu”. A jednak większość z nas nie realizuje dużych i ambitnych celów rozwojowych właśnie dlatego, że są duże i ambitne.

Jeśli zakładasz, że nagle codziennie będziesz przez godzinę czytać książkę, lub słuchać rozwojowych podcastów, lub uczyć się obcego języka, podczas, gdy do tej pory nie poświęcałaś na to nawet 5 minut, to nie oszukuj się – będzie Ci bardzo trudno zmienić swoje zachowanie. Dlatego, że podświadomie Twój organizm stawia opór – bo jest to dla niego zmiana zbyt drastyczna.

Co więc można zrobić?

I strategia – Można zaplanować sobie codziennie minimalną dawkę rozwoju, która (uwierz mi na słowo) stopniowo zacznie się zwiększać. Jeśli zaplanujesz sobie, że codziennie przeczytasz jedną stronę książki to nie ma szans, żeby Twoja podświadomość zaoponowała, bo nie oszukujmy się – to jest łatwe zadanie. I o to właśnie chodzi – zacznij od tak łatwego zadania, że po tygodniu sama sobie powiesz – „chyba dam radę więcej”. I z jednej strony przeskoczysz do dwóch, a potem do pięciu, a potem będziesz czytać codziennie przez pół godziny, bo stanie się to Twoim nawykiem i tak naprawdę sama nie będziesz wiedzieć, kiedy się to stało.

II strategia –  Jest dla tych z Was, które lubią wyzwania oraz trudne i ambitne zadania. Dla tych z Was, które słysząc „nowość”, „trud”, „wysiłek” odsłaniają zęby w zadowolonym uśmiechu i myślą: „to coś dla mnie”. Dla tych z Was najlepsza będzie strategia serwowania sobie rozwoju w dłuższych dawkach i strategicznego planowania czasu na to.

Pokażę Ci, jak ja to robię

Obecnie jestem w trakcie bardzo intensywnego uczenia się, jak działa i jak powinien działać biznes online. Uczę się promocji, sprzedaży, prowadzenia bloga, nowoczesnego marketingu itp. Są to tematy dla mnie fascynujące, gdyż wiem, że ich opanowanie pozwoli mi prowadzić biznes taki, jak chcę i pozwoli mi wieść życie, takie jak chcę.

Jednak codzienność wygląda w taki sposób, że pracując online, w zasadzie co chwilę, trafiam na jakieś miejsce, w którym mogę rozwinąć swoje umiejętności. A to nowy blog, nowa strona internetowa, nowy podcast, nowy webinar, nowy kurs online itp.. Gdybym wszystko pochłaniała od razu – w momencie, gdy tylko to zobaczę, to mówiąc wprost, zwariowałabym i, przede wszystkim, nie realizowałabym własnych celów biznesowych. Dlatego też napotykając nowe możliwości i okazje do rozwoju, nie rzucam się na nie jak sęp, lecz zapisuję je sobie do mojej listy inspiracji (oczywiście że mam taką listę). Jeśli jakaś inspiracja jest online (a większość jest) to oprócz listy zachowuję ją także w aplikacji Pocket (to taka bardziej przyjazna przechowalnia Twoich ulubionych stron internetowych).

Jednocześnie na pracę z listą inspiracji mam zaplanowany czas – i z reguły jest to piątek. 4 godziny piątkowego dnia pracy mam najczęściej poświęcone na pracę z moją listą inspiracji. W czwartek wieczorem wybieram z niej to, czym się chcę zająć i układam sobie plan. W piątek ten plan realizuję. I taki piątek jest moim ulubionym dniem tygodnia. Wcale nie dlatego, że zaraz zaczyna się weekend, ale dlatego, że mogę praktycznie cały dzień poświęcić na rozwijanie siebie, naukę i samodoskonalenie. Dla mnie to idealne zwieńczenie tygodnia, a jednocześnie bardzo dobry motywator do wytężonej pracy w ciągu wcześniejszych dni.

A Ty jak dbasz o to, by znaleźć czas na rozwój?

Autor tekstu: Ola Budzyńska – Pani Swojego Czasu i Mama Cukiereczka

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Myślę, że jedną z najważniejszych rzeczy o jakich napisałaś jest to, ze rozwój osobisty nie powinien być na liście robienia czegoś ekstra, a na liście CODZIENNYCH DZIAŁAŃ, dokładnie tak samo jak dbanie o ciało (ruch fizyczny).

  • Bardzo fajny wpis 🙂 Marzy mi się taki 4-godzinny blok czasu poświęconego tylko na rozwój, jednak w mojej obecnej sytuacji stosuję strategię małych dawek w wolnych chwilach. Lubię też upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, np. wybrać się na spotkanie o tematyce rozwojowej – zdobywam wiedzę i inspirację, a przy okazji wychodzę do ludzi 🙂

    I tak jestem ciekawa, Agnieszko, jaki jest Twój sposób na znalezienie czasu na rozwój. Nie musisz być specjalistką w tematyce zarządzania czasem, ale na pewno jakoś dbasz o swój rozwój 🙂

    • Gosiu, ja stosuję taką samą strategię, jak Ty. Poza tym mam odczucie, że jestem/jesteśmy w tej (nie)komfortowej sytuacji, że nasza praca bez rozwoju leży 😉 Dla mnie każde spotkanie z klientem, projekt itp. to coś co wpisuję w rozwój. Więc myślę, że mam to szczęście, że moja praca rozwija mnie podsuwając co chwilę nowe wyzwania. Stąd nie czuję potrzeby, aby tego czasu szukać aż tak 😉 Powiem więcej: ja czasem tego rozwoju mam dość! hihihi 😉 W tym aspekcie też potrzebuję równowagi.

      Natomiast poza pracą:
      – dużo czytam – ale to mam we krwi – bez książek nie ma dla mnie dobrego życia 😉
      – chadzam na warsztaty w mieście – ostatnio dosyć sporo
      – korzystam z kursów online
      – czytam inspirujące blogi 😉

      Jednak nie mam na to zaplanowanej strategii czy wydzielonego czasu w tygodniu – jak coś fajnego wpadnie mi w ręce/rzuci się w oczy to staram się korzystać na miarę aktualnych potrzeb czy możliwości.