Jaki potwór mieszka w twojej głowie?

Agnieszka Siołek-Cichocka ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 8 Comments

A więc po raz kolejny nie wyszły twoje plany? Zabrałaś się za coś, ale po chwili odłożyłaś pracę na bok? Marzysz, aby otworzyć własny biznes lub masz w zanadrzu jakiś projekt i na marzeniach się kończy? W takim razie ten artykuł jest dla ciebie.

Dziś będzie o tym wszystkim, co nas powstrzymuje przed działaniem. Pobłądzimy po krainie cieni i lęku. Poprzyglądamy się z bliska zmorom perfekcjonizmu i upiorom prokrastynacji. Wejdziemy do miejsc, w których straszy. Będzie trochę jak w horrorze, ale tylko trochę 😉

1. Upiór prokrastynacji

Prokrastynacja to nic innego, jak odkładanie na później tego, co mamy do zrobienia teraz. Znamy to wszyscy. Skąd się bierze? Odwlekanie w czasie może mieć różne przyczyny. Często to podskórny i nieuświadomiony lęk. Przed porażką, ale i przed sukcesem. Lękamy się konsekwencji i zmian, jakie niesie za sobą podjęte przez nas działanie. Dlatego wolimy zrobić kolejny unik i odłożyć pracę na bok.

Ważne: każde odłożone na bok działanie oddala cię od twojego celu.

2. Wampiry energetyczne

Rozproszenie uwagi i koncentracji to powszechny problem. Dzieci, znajomi, portale społecznościowe, telewizja, tysiąc dodatkowych zajęć, które nie wiążą się z naszą pasją i działalnością. A tu coś zrobię, a tam zajrzę, a tam z kimś pogadam, a tu coś poczytam. I ogrom innych ciekawych rzeczy. I jak tu się zabrać do roboty?

Ważne: Nadmiar bodźców powoduje, że stwarzamy pozory działania, bo tak naprawdę nie robimy nic w kierunku realizacji marzeń. To marnowanie energii, która ucieka bokiem. A potem brakuje jej na to, co najważniejsze.

3. Zmora perfekcjonizmu

Na mojej liście no. 1 w kategorii „przekleństwo wszechczasów”. Unieruchamia i zniechęca do działania. Sprawia, że poprawiamy coś po raz enty i nadal nie jest ok. W końcu rzucamy to w cholerę, bo brakuje i sił i cierpliwości. A przede wszystkim nigdy nie jest tak idealnie, jakbyśmy chcieli. Więc lepiej nie robić i machnąć na to ręką. A co tam! Tyle godzin pracy i czasu – niech tam się marnuje.

Przemyśl: Z czego więcej pożytku? Ze stania w miejscu, czy z ruszania do przodu z potknięciami?

4. Strachy z przedmieścia

Boimy się, że nie damy sobie rady, że nam nie wyjdzie, że się ośmieszymy, wygłupimy. I co pomyślą o nas znajomi? Więc znowu, lepiej nie robić nic. Wszyscy boimy się tego, co czai się gdzieś za rogiem. Jednak nie pozostaje nam nic innego, jak skakać ze swoim strachem na główkę, gdy chcemy osiągnąć swój cel. Bo najczęściej okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Ważne: Nie przekonasz się, jeśli nie podejmiesz próby. Bez tego nie ma rozwoju.

5. Lustereczko powiedz przecie, kto ma najlepszy biznes na świecie?

Takich firm, jak twoja jest na pęczki? Ktoś cię wyprzedził o lata świetlne? A ty dopiero raczkujesz? Osiągnięcia i sukcesy innych mogą paraliżować i onieśmielać lub wywoływać niezdrową presję.  Jednak porównywanie się niczemu dobremu nie służy.

Ważne: Każdy był kiedyś nowicjuszem i zaczynał od zera. Steve Jobs i Richard Branson także. Rób swoje i nie oglądaj się na innych.

6. Zjawy niepewności

Niczego nie rozpoczynasz, bo nie jesteś do końca przekonana? Czekasz na moment, aż będziesz mieć 100% pewności? Mam złą wiadomość: takiej pewności i gwarancji nigdy nie ma.

Przemyśl to: Wprowadzaj w życie to o czym myślisz. Jeżeli stwierdzisz, że to nie to – świetnie! Masz mniej opcji do wyboru 😉

7. Utopce niewiedzy

Wszystko chwieje się w posadach, bo nie wiesz, czy dasz radę i czy w ogóle się do tego nadajesz. A w głowie przewija się odwieczne pytanie: czy podołam? Niewiedza na temat własnych zasobów może być hamulcem działania. Dlatego rób wszystko, aby poznać swoje mocne strony. Jeśli ten temat cię interesuje, na moim blogu znajdziesz ćwiczenie „Jak odkryć mocne strony?”.

Dobra rada: Korzystaj z testów diagnozujących talenty, zapytaj bliskich, czytaj książki, idź na warsztat, współpracują z coachem lub doradcą. Albo korzystaj z darmowych ćwiczeń na mojej stronie.

8. Widma bezcelowości

Wiesz co chcesz robić. Talenty zdiagnozowane, pasje odkryte. No i co dalej? Najlepsze pomysły biorą w łeb, gdy nie są zaplanowane.

Dobra rada: zaprzyjaźnij się z planerem, naucz się sztuki stawiania celów i wprowadzaj je w życie krok po kroku. Planuj, planuj, planuj.

9. Chimery motywacji

Przychodzą takie dni, że ani rusz do przodu. To normalne. Brak motywacji jest stanem naturalnym. Daj sobie czas i zaakceptuj fakt, że takie chwile to element tej całej układanki. Były, są i będą.

Dobra rada: wyrabiaj w sobie nawyki, które służą twojej działalności. Nawyk pozwala działać odruchowo, nawet wtedy, gdy masz niską motywację.

10. Duch zwątpienia

Nie wierzysz w siebie i uważasz, że komu, jak komu, ale tobie na pewno się nie uda? To z pewnością będzie tak, jak myślisz! Więcej na temat tego stanu w „Dlaczego nie wierzymy w siebie”.

Bardzo ważne: twoje przekonania kreują twoją rzeczywistość, wpływają na to co robisz i czego nie robisz. Pamiętaj, że to ty jesteś w całości odpowiedzialna za to, co dzieje się w twoim życiu, a blokujące przekonania można zmienić pracując ze sobą.

11. Leniwe rusałki

Dbaj o siebie i o równowagę w swoim życiu. Sprawiaj sobie przyjemność. Bądź w ruchu, oddychaj świeżym powietrzem, medytuj, tańcz i śpiewaj.

Dobra rada: kiedy jesteś zadowolona i wypoczęta, łatwiej zabrać się do pracy. Kiedy dbasz o siebie, możesz wydatkować energię bez obawy, że się wypalisz. A poza tym… Najlepsze pomysły wpadają do głowy podczas relaksu!

A JAKI POTWÓR MIESZKA W TWOJEJ GŁOWIE? 😉

 

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Sporo potworów brzmi znajomo, niestety. Pracuję nad nimi, ale są momenty, gdy myślę, że to syzyfowa praca, bo nieustannie wracają.

    • Patrycja, w mojej głowie również pomieszkuje kilka. Niektóre się wyprowadziły, a zamiast nich mam nowych lokatorów 😉 Tak czy owak, mam takie swoje doświadczenie, że nie do końca jest sens z nimi walczyć, to zależy jeszcze od tego, jaki to „potwór” jest. W moim przypadku w pierwszej fazie najlepiej sprawdza się akceptacja tego „nieciekawego towarzystwa”. Kiedy to się uda, choć w małym stopniu, lęki i strachy nie są już tak przerażające i blokujące. Pozdrawiam Cię!

      • Gdy się głębiej zastanowić, coś w tym jest – zaakceptować, polubić. Bo te potwory to w końcu część mnie. A gdy już polubię, mogę próbować nieco je udobruchać 😉 Jak by nie było, warto być dla siebie dobrą… 🙂 Również pozdrawiam!

  • Genialnie nazwałaś każdego potwora 😀 Teraz już wiem, co mieszka w mojej głowie… a czasem jest to całkiem spore towarzystwo.

    • Dzięki Iga! No ja myślę, że to upiorne towarzystwo pomieszkuje w głowie każdego. Grunt, aby się z nim oswoić 😉 Ja również ma swoje zmory i upiory 😉

  • Bardzo przyjemnie się czyta i skłania do refleksji. Niestety zmory często wracają, jak tylko się im się pozwoli, więc pokora, cierpliwość i ciągła walka to podstawa 🙂

    • To prawda, dlatego z wieloma z nich warto się zaprzyjaźnić i pozwolić im być w myśl, że można też działać pomimo ich istnienia. Bo rzeczywiście jest tak, jak piszesz, one uparcie wracają 😉