Karolina Krysztofiak Żyj Kochaj Twórz

Pozwól sobie mieć duże marzenia

Agnieszka Siołek-Cichocka RÓB TO, CO KOCHASZ 5 Comments

Karolina prowadzi jednego z moich ulubionych blogów. Żyj Kochaj Twórz to dla mnie kopalnia inspiracji. Styl i estetyka w jakiej porusza się Karolina – subtelność i minimalizm – oraz pomysły i rozwiązania, jakie proponuje w zakresie tworzenia marki osobistej, trafiają do mnie w stu procentach. To właśnie dzięki nim zaczęłam myśleć o zmianach wizualnych w pracowni (in progress;)). A już największym sprawcą tego dobrego zamieszania jest wpis Karoliny o osobowości marki w 4 porach roku – zachwycił mnie totalnie (jeśli posiadasz swoją stronę/firmę, koniecznie przeczytaj). Ale nie tylko ten wpis, bo na blogu znajdziecie jeszcze więcej ciekawych materiałów. Dlatego polecam Wam wybranie się na dłuższą wycieczkę do Żyj Kochaj Twórz. Jednak zanim to zrobicie, przeczytajcie historię życia Pozaetatowego w wydaniu Karoliny.

 


Karolina Krysztofiak – Żyj Kochaj Twórz

Jestem mamą dwóch chłopców, blogerką i grafikiem. Spełniłam swoje marzenie o pracy z domu. Piszę bloga Żyj Kochaj Twórz oraz prowadzę Studio Kreatywne.


CO ROBIŁAM?

Pracowałam w banku i zajmowałam się podnoszeniem jakości obsługi.

CO ROBIĘ?

Prowadzę bloga Żyj Kochaj Twórz na łamach którego motywuję do sięgania po marzenia i pomagam realizować cele biznesowe oraz blogowe. Zawodowo projektuję i wdrażam koncepcje identyfikacji wizualnej dla blogerek i przedsiębiorczych kobiet, które wydobywają prawdziwą wartość ich przedsięwzięć.

JAK ODKRYŁAM, CO CHCĘ ROBIĆ?

W odnalezieniu pomysłu na siebie najbardziej pomogło mi blogowanie. To ono sprawiło, że odkryłam na nowo siebie, przypomniałam sobie o tym, że są rzeczy, których robienie sprawiało mi przyjemność, nawet jak nikt za to nie płacił. Połączyłam wszystko razem, testowałam różne opcje, aż znalazłam tą idealną.

INSPIRACJA

Dużo wiary w to, co robię, dały mi czytelniczki. To one zaczęły zwracać się do mnie o pomoc, zanim jeszcze sama pomyślałam, że mogłabym się tym zajmować.

POWÓD ZMIANY

Moje rzucenie etatu to tak naprawdę niewrócenie do niego po urlopie rodzicielskim. O własnej firmie marzyłam już podczas pierwszej ciąży – nie chciałam widzieć syna tylko wieczorami. Wtedy jednak nie znalazłam na to sposobu. Na początku drugiej ciąży na nowo zaczęłam o tym myśleć i podjęłam wówczas znacznie bardziej ukierunkowane działania, aby to osiągnąć. Momentem przełomowym były narodziny drugiego syna, który ma zespół wad wrodzonych. Wiedziałam, że muszę być dla niego bardziej dostępna – wtedy postanowiłam, że nic mnie nie zatrzyma.

PLUSY WŁASNEJ FIRMY

  • Sama decyduję, z kim pracuję
  • Sama decyduję, czym się zajmuję
  • Elastyczny czas pracy
  • Tylko od mojego zaangażowania zależy ile zarobię.

MINUSY WŁASNEJ FIRMY

  • Praca w domu z dwójką dzieci u boku bywa trudna.
  • Ciężko oddzielić życie prywatne od zawodowego.
  • Jeśli z jakiegoś powodu nie mogę pracować, to nie zarabiam.

MOCNE STRONY

  • Potrafię odczytywać, co gra w duszy moim klientkom.
    • Odkryłam, że potrafię być systematyczna i wytrwała (wcześniej nie wiedziałam tego o sobie).
      • Nie boję się zmieniać planów i porzucać sprawdzonych rozwiązań na rzecz mniej pewnych, ale bardziej satysfakcjonujących.

      SŁABE STRONY

      • Zmiana pracy na znacznie bardziej kreatywną i wymagającą abstrakcyjnego myślenia, sprawiła, że nie mam głowy do rzeczy, które wcześniej były dla mnie proste, takich jak rachunki, formalności itp. Mój mózg przeprogramował się na inne działanie i czuję to niemal fizycznie.
        • Frustrują mnie sytuacje, gdy zlecenia czekają, a ja nie mogę się nimi zająć bo np. chłopcy mi nie odpuszczają nawet na chwilę.
          • Sporą trudność sprawia mi nadal balans między życiem i pracą. Praca jest moim hobby więc w czasie wolnym…pracuję. Muszę znaleźć nowe hobby, aby się czasami od tego oderwać.

          JAKI POTWÓR MIESZKA/Ł W TWOJEJ GŁOWIE?

          Na początku przerażała mnie ilość spraw, które trzeba ogarnąć, aby otworzyć firmę. Bałam się również, że koszty będą tak duże, że nie zarobię na siebie. Teraz wiem, że nie taki potwór straszny i wszystko da się załatwić i wszystkiego dowiedzieć. Kwestia finansów z kolei zmusiła mnie do zmiany myślenia o wartości mojej pracy. Liczyłam, ile muszą kosztować moje usługi, abym mogła żyć z prowadzenia firmy i stwierdzałam, że nikt przecież tyle nie zapłaci. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Nie mam przestojów w pracy, zlecenia napływają cały czas, a moje ceny wcale nie są wysokie, szczególnie jeśli porówna się je z agencjami.

          OSWAJANIE POTWORA

          Najlepszym lekarstwem było rozpoczęcie działania małymi krokami. Np. wiedziałam, że nie chcę zajmować się księgowością sama, więc wybrałam księgową z okolicy. Spotkałam się z nią i ona sporo mi rozjaśniła, pokierowała itp. To dodało mi pewności siebie i jakoś dalej się potoczyło.

          Kwestia związana z uwierzeniem, że moja praca ma odpowiednią wartość była trudniejsza. Do tematu podchodziłam wiele razy, jednak w końcu przekonałam sama siebie. Zrozumiałam, że zaniżając wartość usług w końcu będę musiała zrezygnować z tego, co robię. Bo nie będę mogła się z tego utrzymać lub będę pracowała ponad siły, a nie dlatego przecież przeszłam na swoje.

          ETAT VS FIRMA

          Oceń w skali od 1-10 pkt:

          3 – kreatywność na etacie   VS    kreatywność we własnej firmie – 10

          3 – motywacja na etacie   VS    motywacja we własnej firmie – 9

          4 rozwój potencjału na etacie   VS    rozwój potencjału we własnej firmie – 9

          RADA DLA INNYCH

          Pozwól sobie mieć duże marzenia.

          Przełomem w trakcie planowania rozwoju bloga i firmy było dla mnie właśnie to hasło. Zrozumiałam, że kiedy nakładamy na siebie granice przyjmując, że tyle jesteśmy warte, nie da się osiągnąć więcej. Zaczęłam układać wszystkie klocki pod zupełnie inne, większe cele. Nawet jeśli nie osiągnę ich w 100% to i tak będę znacznie dalej niż zakładałam na początku.

          KSIĄŻKA, KTÓRĄ POLECAM

          Nie czytałam książek poruszających na poziomie ogólnym tematykę rozwoju osobistego. Największą motywację dawały mi te, które dotyczą mojej branży. Czytałam, uczyłam się nowych rzeczy i nabierałam większej pewności siebie do rozpoczęcia działania.

          LINKI DO MOICH STRON

          www.zyj-kochaj-tworz.pl

          AUTOR BLOGA

          Agnieszka Siołek-Cichocka

          Facebook Google+

          Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

          Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

          DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

          Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

          • Bardzo inspirująca rozmowa. Mi zajęło kilka lat, nim odważyłam się proponować stawki, które pozwolą spokojnie pracować, a nie zarzynać się dla ZUS-u. Wiele prawdy jest w tym, że albo zaczniemy się cenić, albo będziemy musiały zrezygnować z marzeń o własnej firmie.

          • Uwielbiam bloga Karolina, to jedno z bardziej motywujących miejsc w sieci, a do tego powala wyglądem 🙂

          • Karolina jest super! 🙂 Identyfikuję się z wieloma rzeczami, które napisała. Na blogu i na swojej stronie robi kawał dobrej roboty, a do tego jest ciepłą i życzliwą osobą. I bardzo do serca biorę sobie jej radę bo z tymi dużymi marzeniami ja cały czas mam problem (chociaż doskonale wiem, że granicę sama stawiam sobie w głowie)

          • Pozwol sobie na marzenia, swietne i inspirujace haslo i motywujacy przyklad. Trzymam kciuki za Karoline, ktora od dawna bardzo podziwiam. Pozdrawiam serdecznie Beata