kobieta w e-biznesie

W biznesie nie warto niczego przyspieszać

Agnieszka Siołek-Cichocka cv zmiany, RÓB TO, CO KOCHASZ 3 Comments

Marta SzyszkoMarta Szyszko – kobieta w E-biznesie

Zaangażowana w życie rodzinne copywriterka, która pisaniem motywuje się do podnoszenia rano z łóżka, niezależnie od okoliczności (wirusówek, niewyspania, obiadów do ugotowania i szeregu czynności do ogarnięcia w domu). Kura domowa, która swoim kurzym pazurem skrobie teksty, od niedawna właścicielka firmy.

 

CO ROBIŁAM? [fa type=”long-arrow-left”]
CO ROBIĘ?

W trakcie studiów spróbowałam etatu, ośmiogodzinna praca za biurkiem nie współgrała z moją motywacją i wewnętrznym poczuciem, że jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Z ulgą uciekłam w macierzyństwo, a potem zaczęłam odkrywać siebie na nowo.

Prowadzę swoją firmę, a w ramach Marta Szyszko Copywriting nie tylko piszę teksty (od SEO, przez treści na www, notatki reklamowe, po wpisy blogowe), ale też reklamuję swoje usługi w Sieci, nawiązuję kontakty z klientami i freelancerami w podobnej branży, przeprowadzam wywiady z inspirującymi kobietami biznesu, najpierw uczę się od nich, a potem pozwalam innym czerpać z mojego doświadczenia. Biorę udział w webinariach i interesujących spotkaniach dla kobiet. Nieustannie pogłębiam wiedzę czytając książki o psychologii biznesu i blogi freelancerek.

JAK ODKRYŁAM CO CHCĘ ROBIĆ?

Przypadkiem! Miałam bardzo ograniczone możliwości logistyczne przy dwójce małych dzieci, ale jak się okazało, współczesny rynek pracy otwarty jest na pracę zdalną i copywriterów, w tym mamy małych dzieci. Zaczęłam od udziału w konkursie dla magazynu Twoje Dziecko (opisałam mój zwykły dzień i wygrałam fotelik samochodowy). Chciałam pisać więcej i dzielić się swoją twórczością z innymi – założyłam blog najpierw na bezpłatnej domenie, potem na własnej. Wkrótce okazało się, że na mojej pasji mogę zarabiać pieniądze. W międzyczasie odpowiedziałam na ogłoszenie na portalu mamopracuj.pl i zdobyłam ważne zlecenie, następnie zaczęłam też na własną rękę szukać klientów.

INSPIRACJA

Początkowo szukałam odskoczni – zajęcia, które przy ograniczonych możliwościach czasowych, pozwoli oderwać się od reżimu macierzyństwa. Potem napotkałam wspaniałe kobiety, które były żywym dowodem na to, że można łączyć zarabianie z macierzyństwem w branży, którą się zajmuję, odczarowały moje negatywne myślenie i popchnęły mnie do działania.

POWÓD ZMIANY

Decyzja nie pojawiła się nagle, dojrzewała wraz z nowymi możliwościami i w końcu odważyłam się na założenie własnej firmy. Tylko taka forma zatrudnienia dawała mi możliwość przebywania z dziećmi, obserwowania jak rosną i uczestniczenia w ważnych wydarzeniach z ich życia, bez obawy o to, co powie szef na kolejne zwolnienie.

PLUSY WŁASNEJ DZIAŁALNOŚCI
  • elastyczne godziny pracy
  • rozwijanie pasji
  •  poznawanie wspaniałych ludzi
  •  trening asertywności w kontaktach z klientami
  •  budowanie stabilnych podstaw poczucia własnej wartości
  • zależę od siebie
  • mam swoje pieniądze
  • zapewniam dzieciom podstawowe świadczenia
  •  dla męża jestem wsparciem w finansowaniu domowego budżetu
MINUSY WŁASNEJ DZIAŁALNOŚCI
  • mam za mało czasu, by zarabiać spore kwoty
  • firma wymaga sporego zaangażowania na początku, co nie od razu przynosi profity
  •  bywają miesiące lepsze i gorsze finansowo
  •  wyzwaniem jest ustalenie odpowiednich stawek za usługi

MOCNE STRONY
  • odpowiedzialność
  • rzetelność
  • niegasnąca motywacja do pracy
  • kreatywność
  • wsłuchiwanie się w potrzeby klienta
SŁABE STRONY

Rutynowe sprawy papierkowe są nie dla mnie, nie mam umysłu analitycznego, ale od spraw technicznych mam wspomnianego księgowego i Męża, który zapierał się, że nie będzie zajmował się moimi fakturami, ale jak trzeba poprawić coś w Excelu, to widzę, że nie muszę go długo namawiać.

{clear]

JAKI POTWÓR MIESZKA/Ł W TWOJEJ GŁOWIE?

WIDMO PAPIEROLOGII – Jednym z takich demonów były sprawy formalne, związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Przerażało mnie widmo niekończącej się papierologii, urzędów, ale też presji finansowej na comiesięczne opłacenie ZUS-u.  Dziś widzę to inaczej, choćby ze względu na urlopy macierzyńskie dla przedsiębiorców i inne świadczenia, takie jak zabezpieczenie dzieci, w przypadku śmierci. Nawet ta minimalna emerytura może kiedyś okazać się dla mnie istotna. Lepsze to, niż nic.

CZARNOMYŚL – negatywne myślenie, brak odwagi do działania, mnożenie czarnych scenariuszy, zamiast sprawdzania w praktyce, jak to będzie. I jest świetnie!

SIEWCY NIEPEWNOŚCI – malkontenci, próbujący odwieść mnie od działania oraz sceptycy formalizowania działań freelancerskich.

DUCH ZWĄTPIENIA – brak wiary we własne możliwości. Lęk przed niewystarczającą liczbą zleceń i klęską finansową. Ograniczone możliwości czasowe.

Oswajanie potwora

INSPIRUJĄCE OSOBY – AKTYWATOR DZIAŁAŃ – dostałam motywacyjnego kopa od koleżanki, która od roku działa jako przedsiębiorca i bardzo to sobie chwali. Powiedziała, że to wcale nie jest skomplikowane, a czarne wizje roztaczają ci, którzy nigdy nie zmierzyli się z problemem.

KSIĘGOWY – POGROMCA PAPIEROLOGII – to zbiegło się z akcją na portalu mamopracuj.pl – biuro księgowe oferowało wszelką pomoc i reprezentację w urzędach w trakcie zakładania działalności. Musiałam więc wysłać kilka maili i przejechać się do gminy, by zostać przedsiębiorcą. Prowadzenie papierków wcale nie jest skomplikowane przy wsparciu księgowego.

WŁASNY ROZWÓJ – mam zobowiązanie nieustannie się rozwijać i starać, bo nie chcę z tej drogi zawracać, a dokładać do interesu zwyczajnie mi już nie wypada. Potem pojawiły się kolejne demony – a jak nie zarobię na ZUS? Jak na razie zarabiam nie tylko na ZUS, czarne scenariusze w ogóle się nie sprawdziły.

DZIAŁANIE – WERYFIKATOR WĄTPLIWOŚCI – zaczęłam działać, mimo lęku. Wcześniej zapewniłam sobie stałe zlecenia z różnych źródeł i wciąż trzymam rękę na pulsie w szukaniu nowych źródeł dochodu. Brak czasu – na to nie ma rady, czekam aż dzieci podrosną, ale nie niecierpliwie, po prostu wiem, że teraz jest taki etap, a potem będzie łatwiej. Malkontentom pospadały buty. Odnalazłam siłę w sobie, nie potrzebuję szukać potwierdzenia u innych. Własnego pesymistę, który drzemie w mojej głowie, coraz rzadziej dopuszczam do głosu.

ETAT VS FIRMA

Oceń w skali od 1-10 pkt:

0 – kreatywność na etacie   VS    kreatywność we własnej firmie – 10

2 – motywacja na etacie   VS    motywacja we własnej firmie – 10

2 rozwój potencjału na etacie   VS    rozwój potencjału we własnej firmie – 10

RADA DLA INNYCH

W macierzyństwie nie warto niczego przyspieszać, podobnie jak w biznesie, dlatego można sprawiać, by jedno i drugie „dziecko” rosło w jednym czasie, a wysiłek włożony na początku, zaprocentuje w odpowiednim momencie.

KSIĄŻKA, KTÓRĄ POLECAM

Mika Brzezińki „Moja pasja. Moja rodzina”

LINKI DO MOICH STRON

 niedoskonalamama.pl

kobietawe-biznesie.pl

takeitizi.pl

 


 

KILKA SŁÓW NA DO WIDZENIA: projekt „Uwierz w życie pozaetatowe” powstał, aby inspirować do twórczych zmian. Z myślą o tych WSZYSTKICH, którzy szukają swojej zawodowej drogi, potrzebują zawodowej zmiany i tych, którzy zmiany dokonali i chcą zainspirować nią innych. Jeżeli masz ochotę pojawić się w moim projekcie i przedstawić historię swojej zawodowej zmiany, pisz koniecznie. Więcej o pomyśle w artykule „Marzysz o pracy z pasją? Uwierz w życie pozaetatowe”.


 

AUTOR BLOGA

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Dwukropkowiec. Pisarka. Twórca. Krytyk. Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie kobieta spełniona, szczęśliwa żona Bartka i mama Aniołka.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Dziękuję za ten projekt. 🙂 Cudownie, że będą się tutaj prezentować kobiety, które odważyły się na własny biznes. 🙂 Gdyby ktoś jeszcze wspomniał ile najlepiej mieć na start tak ogólnie, to już w ogóle byłoby fantastycznie.

    • W dużej mierze zależy to od działalności, którą chciałabyś podjąć. Kwoty mogą być naprawdę różne w zależności od tego co chciałabyś robić oraz tego czy będziesz potrzebowała lokalu i konkretnych sprzętów. Podstawą jest jednak odłożenie takiej sumy, by starczyło Ci na opłacenie ZUSu przynajmniej przez pierwszy rok Twojej działalności, nawet jeśli przez kilka miesięcy nie będzie ona generować żadnych dochodów.

  • Moja żona pracując na etacie nabawiła się jedynie nerwicy. O wydłużonych godzinach pracy nie wspomnę. Teraz w sumie chyba pracuje więcej, ale na swoje konto i z uśmiechem. Jedynym minusem własnego biznesu, dla niektórych tylko rzecz jasna, jest konieczność zajmowania się wszystkim samemu. Niektórzy po prostu tego nie ogarniają. Ale satysfakcja z sukcesu jest o wiele większa od satysfakcji z pochwały od swojego znienawidzonego szefa.