jak pokonać stres

Mocne strony a praca z ciałem

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY, RÓB TO, CO KOCHASZ, ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 16 Comments

Odkrywanie mocnych stron to szeroki temat, który dotyka wielu płaszczyzn. I dziś o jednej z nich. Czyli o nierozerwalnym związku między wykorzystywaniem potencjału a ruchem i pracą z ciałem.

Ruch odgrywał i odgrywa ważną rolę w moim życiu. Po raz pierwszy zainteresowałam się nim w świadomy sposób jako nastolatka. Wtedy odkryłam jogę. Najpierw na potrzeby zrzucania zbędnych kilogramów. Ale szybko zauważyłam, że oprócz efektów w postaci lżejszego ciała, mam również lżejsze myśli i jaśniejszy umysł. I tak joga oraz inne formy pracy z ciałem są ze mną, z mniejszymi bądź większymi przerwami, po dziś dzień.

A teraz, kiedy dochodzę do siebie po stracie i przeżywam żałobę, po raz kolejny przekonałam się, że praca z ciałem w sytuacji wysokiego stresu oraz kryzysu to podstawa. Ruch trzyma w ryzach, poprawia samopoczucie, rozjaśnia myśli, sprzyja samodyscyplinie i działaniu. I paradoksalnie, choć przy ruchu wydatkujemy energię, mamy jej zdecydowanie więcej.

Trudno mieć dobrą relację ze sobą, efektywnie działać i rozwijać się, kiedy obszar pracy z ciałem jest zaniedbany – jesteśmy przepracowani, zmęczeni, zestresowani i pełni niewyrażonych emocji. Trudno robić to, co się lubi i kocha, ponieważ w przemęczeniu, zabieganiu i stresie oraz z nadmiarem myśli i emocji korzystanie ze swoich zasobów jest utrudnione.

Nierozerwalny związek ciała, myśli i potencjału

Nasze zasoby psychiczne są nierozerwalnie związane z funkcjonowaniem naszego ciała. Te dwa obszary wzajemnie na siebie wpływają. Nasze emocje i myśli wpływają na ciało. Zaś kondycja ciała wpływa na myśli i emocje.

Praca z ciałem pomaga:

  • poczuć swoje ciało i umiejscowione w nim emocje,
  • obniżyć poziom stresu,
  • wyrzucić nagromadzone i zalegające emocje, które bywają blokadą na drodze rozwoju,
  • poukładać myśli,
  • być kreatywnym – badania naukowe udowadniają, że to właśnie ruch, najlepiej różnorodny, sprzyja kreatywnym pomysłom, ja np. właśnie podczas ruchu wpadam często na rozwiązania jakiegoś problemu,
  • poznać siebie,
  • poczuć swoje potrzeby i dotrzeć do nich,
  • oczyścić głowę z nadmiaru myśli i wyklarować je,
  • poprawić samopoczucie, a przez to samoocenę,
  • świadomość ciała sprzyja koncentracji i podejmowaniu decyzji,
  • większa świadomość ciała to większa świadomość siebie i lepszy kontakt ze sobą,
  • ułatwia dostrzeganie pozytywnych i mocnych stron życia.

Korzyści jest oczywiście znacznie więcej, jak choćby poprawa zdrowia i wyglądu, ale dziś chcę się skupić tylko na tym, jak praca z ciałem wpływa na lepszą relację ze sobą i większy wgląd w siebie.

Techniki ruchu i pracy z ciałem w kierunku mocnych stron

Poniżej znajdziecie techniki i sposoby, które znam z własnej praktyk, a jednocześnie takie, które mają swoje podparcie w badaniach naukowych nad stresem i psychosomatyką. Wszystkie są rewelacyjnym sposobem na zapobieganie skutkom złego samopoczucia i działają w tym temacie profilaktycznie.

Nie utożsamiam poniższych form pracy z ciałem z żadnym systemem filozoficzno-religijnym. Dlatego wspominane przeze mnie techniki mogą być stosowane przez każdego, pod warunkiem, że nie ma ku temu przeciwwskazań lekarskich. Ale do rzeczy.

Uważność (mindfulness). Praca z uważnością to nauka bycia tu i teraz. Medytacje i ćwiczenia uważności fokusują nas na teraźniejszości odrywając od przeszłości i myślenia o przyszłości. To metoda, która w dość krótkim czasie pomaga poczuć się lepiej i poznać się lepiej. Dla osób, które chcą spróbować polecam książkę Marka Williamsa „Mindfulness. Trening uważności i ćwiczenia”, z której korzystam. Do książki dołączona jest płyta z nagraniami mp3, które ułatwiają medytacje uważności.

W Pracowni znajdziecie wywiad z Agnieszką Pawłowską, która jest m.in. certyfikowanym trenerem mindfulness. Gorąco zachęcam Was do przeczytania całości. A tutaj fragment o tym, jak mindfulness łączy się z odkrywaniem talentów:

„Gdy jesteśmy uważni na siebie, łatwiej dostrzegamy nawet dyskretne informacje wysyłane nam przez nasz umysł i ciało, a dzięki temu szybciej i trafniej odkrywamy to, co daje nam w życiu poczucie spełnienia. Nie idziemy bowiem wtedy według narzuconego nam przez siebie lub innych schematu, lecz obserwujemy dokładnie co nas uspokaja, co napina, co nas wciąga, a co robimy z poczucia odpowiedzialności, co daje nam radość, a co męczy… Kiedy już znajdziemy swoją drogę, to utrzymując otwarte i świeże spojrzenie mamy znacznie większe szanse na rozwój naszych talentów. (dalszy ciąg)” – Agnieszka Pawłowska

Medytacja. Moja medytacja polega głównie na skupieniu się na oddechu i komunikatach płynących z ciała i obserwacji własnych myśli. To wszystko. O medytacji wspominałam również w artykułach dotyczących ćwiczeń odkrywania mocnych stron. Ucieszyłam się również, kiedy przeczytałam, że medytację, jako formę odkrywania własnego potencjału, poleca Ken Robinson. Ale nie tylko on. Medytacja w badaniach Martina E.P. Seligmana jest jedną ze skuteczniejszych form radzenia sobie ze stresem, strachem i lękiem dnia codziennego, co w efekcie ułatwia wykorzystywanie swoich zasobów i przede wszystkim sprzyja patrzeniu na mocne strony życia.

Relaksacja mięśni Jacobsona. Metoda polega na tym, że po kolei naprężamy, a następnie rozluźniamy wszystkie ważniejsze grupy mięśni całego ciała. Jest wysoce skuteczna zarówno w zapobieganiu skutkom długotrwałego stresu, jak i wtedy, kiedy potrzebujemy chwili relaksu. Ćwiczenia zajmują około 10-15 minut. Samopoczucie po treningu jest super. Ćwiczenia są łatwe i nie zabierają wiele czasu. Regularna praktyka przynosi rezultaty w postaci głębokiego rozluźnienia ciała, wyciszenia umysłu, koncentracji i ogólnej poprawy kondycji psychofizycznej. To również kolejna technika, która ze względu na swoją skuteczność jest rekomendowana przez Martina Seligmana w ramach nauki akceptacji siebie.

Masaż ciała. Stres i niewyrażone emocje kumulują się w mięśniach. Stąd biorą się napięcia, a one z kolei jeszcze bardziej pogarszają psychofizyczny stan. Z masaży korzystam, kiedy potrzebuję bardzo głębokiego relaksu i rozluźnienia oraz przyjemności. Ten rodzaj pracy z ciałem pomaga na każdym poziomie. Emocje uwalniają się z napiętych mięśni, dzięki czemu umysł może się wyciszyć i tym samym ciało odzyskuje równowagę.

Gimnastyka ciała.

  • Pilates. Jest formą gimnastyki, która najbardziej sprzyja redukcji napięć w ciele. W chwili obecnej to moja ulubiona forma ruchu. Metoda wykorzystuje ten sam mechanizm, co relaksacja mięśni Jacobsona – czyli naprzemienne napinanie i rozluźnianie mięśni. Dodatkowo pilates czerpie z jogi i baletu, co przy głębokiej pracy z oddechem sprzyja ugruntowaniu ciała – odzyskania poczucia równowagi i pewności siebie.
  • Joga. Wycisza, odpręża i sprzyja wewnętrznej harmonii i osadzeniu się w rzeczywistości.
  • Szybki marsz/bieganie/taniec. Te aktywności ruchowe również sprzyjają twórczemu zmęczeniu.

*Więcej na temat badań, o których tu wspomniałam przeczytacie m.in. w „Co możesz zmienić, a czego nie możesz” Martina E.P. Seligmana. O książce pisałem też tutaj (klik).

Pisząc o pracy z ciałem nie mam na myśli nakładania na barki jeszcze większej ilości zadań poprzez ćwiczenia, tylko zrównoważone podejście, którego celem jest równowaga i spokój i taką postawę chcę promować. A zdrowie i umiar są wtedy, kiedy dbamy o siebie z wyczuciem, według potrzeb i z wyrozumiałością. Zatem nie chodzi o to, aby zabierać się za wszystko i od razu wpisywać w listę zadań dnia, ale o to, aby znaleźć ruch lub pracę z ciałem, które najbardziej pasują do naszych potrzeb i zaplanować na to optymalny dla siebie czas, na początek najlepiej w małych ilościach i dla sprawdzenia, czy jest nam z tym ok. Czasem drobna zmiana w długiej perspektywie czasu, to już wielka zmiana.

Nie chcę też powiedzieć, że ruch to antidotum na wszystko. Nie. Ale jest to niewątpliwie jeden z bardzo ważnych elementów układanki, jaką jest poznawanie siebie.

W czasach, w których ludzie żyją w pośpiechu i wysokim stresie, gdzie tak duża liczba osób zapada na depresję, pamiętaj o tym, że ciało to najlepsze miejsce, w którym możemy się rozwijać, pod warunkiem, że zadbamy o nie, jak o swoje miejsce do życia i pracy. Bo w tym miejscu są Twoje emocje, Twoje myśli i Twój potencjał – czyli Twoje możliwości. Ciało to Twój sprzymierzeniec w odkrywaniu siebie i mocnych stron. Słuchaj go i dbaj o siebie.

Próbowałaś/eś czegoś z wymienionych technik? A może masz inny ulubiony sposób ruchu i pracy z ciałem? Daj znać w komentarzu.

Wszystkiego dobrego,
Agnieszka

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Ja zrezygnowałam z tramwaju w drodze do i z pracy, z czego jestem bardzo zadowolona. 🙂 Lubię poszaleć do muzyki w salonie. Bardzo zainteresował mnie temat relaksacji mięśni Jacobsona. Muszę poczytać o tym. Faktycznie, kiedy mam wiele na głowie, łapię się na tym, że mój kark jest spięty. Lubię wtedy zwolnić. Wziąć kilka głębokich, spokojnych wdechów i od razu lepiej. Odchodzą te napięcia, przy których funkcjonujemy zdecydowanie gorzej.pozdrawiam, Kasia

    • Właśnie, właśnie. Fajnie, że fundujesz sobie ruch w drodze do i z pracy. U mnie napięcie karku również najbardziej dokuczliwe, jak już sobie walnę zbyt wiele na barki.

      A relaksację mięśni mega polecam. Ćwiczenie Krótkie, a efekty są już po pierwszym razie. No i jak już się spamięta schemat, można się relaksować w dowolnym miejscu bez większych przygotowań 😉 Pozdrawiam.

  • Moim przyjacielem od kilku dni jest rower, więc ruch stał się moim środkiem transportu 🙂 Jakiś czas temu zauważyłam natomiast, że ruch pojawia się jako naprawdę naturalna potrzeba ciała, które wręcz się o niego dopomina w drodze rozładowania emocji każdego rodzaju „kiedy mnie nosi” i kiedy wręcz przeciwnie 🙂 Także dla mnie, której ruch zawsze kojarzył się z obowiązkiem, wysiłkiem, zmęczeniem, nagle pojawił się jako naturalny sposób na zharmonizowanie wewnętrznego zaplecza 🙂

    • Kasiu, super, że wspomniałaś o tym dopominaniu się ciała. Ciało swoje wie i najlepiej wie, czego potrzebuje. Myślę, że głowę można oszukać, ale ciała nigdy. I dobrze, bo póki mamy z nim kontakt, możemy słuchać jego podpowiedzi i dzięki temu być w większej harmonii ze sobą. 😉

      U mnie ciało zawsze dopomina się o swoje i cieszę się, bo choć chwilami nie chce mi się jak cholera, to czasem jest to na tyle silne, że daję się namówić 🙂

      Jakiś czas temu widziałam świetny wykład Wojciecha Eichelbergera o stresie. Mówił o tym, że stres można wyrzucić z siebie tylko poprzez ruch, tak mamy biologicznie zaprogramowane ciało. I to jest dokładnie ten moment, kiedy nas nosi 😉 Zatem nie ma wyjścia 🙂

  • Ja cały czas próbuje zaprzyjaźnić się z bieganiem. Czuje się super „po”, ale strasznie ciężko się do tego zmobilizować. Jako alternatywę mam ukochaną jazdę na rowerze, to naprawdę działa!

  • Podpisuję się pod Twoim tekstem. Ruch jest bardzo ważny. Pozwala zredukować stres, rozjaśnić myśli, poznać swoje ciało i poczuć się lepiej. Ja oprócz codziennego chodzenia pieszo uwielbiam rower i jogę. Próbowałam też pilatesu, tańca i biegania. Każdy rodzaj ruchu jest inny i ja zazwyczaj wybieram ten, na który mam w danym momencie ochotę. Natomiast efekty są zawsze podobne 🙂

  • O tak, tak tak. Wszystko prawda. Ja mogłabym się więcej ruszać, brakuje mi tego czasem, ale staram się dbać o uważne funkcjonowanie w teraźniejszości. Ostatnio też idę do pracy, zamiast jechać tramwajem, baaaardzo lubię ten czas. Zabrzmi to może dziwnie, ale jest to chwila tylko dla mnie, bardzo dla mnie cenna.

    • Marta, super. Najważniejsze to znaleźć sposób na siebie i coś dla siebie, z czym można wejść w paradę zagonionym dniom, które wciąż chcą być w pośpiechu 😉 A czas tylko dla siebie – rzecz bezcenna.

  • Magdalena Mrzygłód

    Joseph Pilates powinien dostać Nobla! Wiele mu zawdzięczam. Uwielbiam też ćwiczenia w wodzie przy wesołej muzyce, Abbie np:)

  • Okresy, w których dbam o swoją kondycję i medytuję zawsze są o wiele lepsze od tych, w których tego brakuje. Wtedy łatwej się koncentruję, jestem bardziej produktywny, mniej zmęczony. Wszystko idzie jakoś lepiej 😉

    • Hubert, dzięki, że podzieliłeś się swoim doświadczeniem. Dobrze wiedzieć, że u Ciebie również tego typu praca się sprawdza. 😉

  • Kochane Dzieci

    Cześć! Dzięki za ten wpis. Też jestem wielką zwolenniczką ruchu, ale w jak najbardziej naturalnej postaci. Nie chodzi zatem o dopisywanie ćwiczeń do powiększającej się listy zadań, ale o coś, co jest zgodne z nami i z naszym trybem życia. Przyznam, że świetnie się czułam, gdy moje dzieci były jeszcze w domu i codziennie bez względu na porę roku chodziliśmy na wspólne spacery. Teraz mi tego brakuje i myślę właśnie o jakiś ćwiczeniach relaksujących i rozciągających.

    • Witam Cię 😉 Cieszę się, że artykuł się przydał. Dziękuję za Twój komentarz i odwiedziny. No i życzę relaksu 😉