najlepsze sposoby na relaks

Moje najlepsze sposoby na relaks

Agnieszka Siołek-Cichocka ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 22 Comments

Odpoczywanie? Kiedyś było u mnie niemożliwe. Tak, przyznaję. Byłam marzeniem pracodawcy, który lubi wyciskać z ludzi siódme poty. Oraz swoim własnym poganiaczem – robiłam tak, aby nałożyć na swoje barki jeszcze więcej pracy. Oczywiście nieświadomie. Na szczęście, kiedy podziękowałam za współpracę swoim złym nawykom, czasy pracy u podstaw odeszły w siną dal. Nauczyłam się odpoczywać, relaksować i cieszyć chwilą przeznaczoną tylko dla mnie. Pogrubiłam słowa „nauczyłam się”, ponieważ taki nawyk nie przyszedł do mnie sam.

Wtedy uświadomiłam sobie, że to m.in. relaks ma ogromny wpływ na odkrywanie swojej drogi i swoich mocnych stron. Im więcej czasu poświęcałam sobie, tym lepiej poznawałam siebie. To trochę tak, jakbym planowała spotkania ze sobą. Nie ze znajomymi. Nie z mężem. Nie z rodziną. Ale tylko i wyłącznie ze sobą.

Po to, aby:

  • zaopiekować  się sobą,
  • odpocząć,
  • skonfrontować się z tym, co czuję,
  • dać przestrzeń intuicji,
  • sprawić sobie przyjemność,
  • przemyśleć kilka spraw,
  • w spokoju napić się kawy,
  • wylenić się w wannie z gorącą wodą i dobrą książką,
  • docenić siebie,
  • nagrodzić siebie,
  • poznawać siebie,
  • zatroszczyć się o siebie, tak jak troszczysz się o najlepszego przyjaciela,
  • dbać o wypoczynek swojego ciała, bo to w nim do końca życia będę mieszkać. Dlatego chcę, aby w tym „mieszkaniu” było mi miło i wygodnie.

Dobrych powodów do odpoczynku i sprawiania sobie przyjemności jest mnóstwo.

Nie twierdzę, że nagle masz porzucić wszystko, wziąć urlop i zaszyć się w amazońskiej dżungli. Nie. Jeżeli nie możesz spotkać się ze sobą w domu, to nie znajdziesz siebie również na końcu świata. Dlatego na początek proponuję 15 minut dziennie tylko dla Ciebie. Bez FB i innych rozpraszaczy (to konieczny warunek).

Dlaczego jeszcze warto dbać o siebie?

Znasz zasadę maski tlenowej, która obowiązuje podczas podróży samolotem? Najpierw zakładasz ją sobie, aby móc założyć ją swojemu dziecku.

Tę zasadę, analogicznie, stosuję również na co dzień. Dbam o siebie, aby być w dobrej kondycji również dla innych. W związku, w relacjach z przyjaciółmi, w kontaktach z klientami itd. To działa dokładnie tak samo. I na tym polega zdrowy egoizm – dbanie o siebie, aby mieć energię, by zadbać o innych. Wyczerpana nikomu nie pomożesz.

Ale nie tylko by zadbać o innych, ale przede wszystkim dobrze się czuć ze sobą. Bo kiedy dobrze czujesz się ze sobą, masz też udane relacje z bliskimi i światem.

Co jest najlepsze na relaks?

Cokolwiek, co sprawia ci frajdę i przyjemność.

U mnie są to:

  • książki,
  • pisanie,
  • joga,
  • ruch na świeżym powietrzu,
  • spacer,
  • medytacja,
  • przytulanie,
  • wygłupy i śmiechy,
  • ale też bycie w samotności sam na sam ze sobą – bez samotności i przestrzeni dla siebie czuję się, jak bez powietrza,
  • dobra muzyka i chodzenie na rockowe koncerty,
  • seans w kinie,
  • wylegiwanie się w wannie z ciepłą wodą,
  • kolorowanie (odkryte niedawno;)) i malowanie,
  • picie zielonej herbaty lub kawy w spokoju i ciszy,
  • uważność (mindfulness),
  • relaksacja mięśni Jacobsona.

Więcej o zbawiennym wpływie niektórych form relaksu na umysł i ciało, takich jak mindfulness, relaksacja Jacobsona czy medytacja przeczytasz w artykule „Mocne strony a praca z ciałem”. Zapraszam.

Zadanie dla chętnych;)

1 – Zrób listę rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, przy których się relaksujesz. Spójrz na nią i zastanów się, której z tych rzeczy dawno nie robiłaś/eś? A może masz na coś szczególnego ochotę? Znajdź tę rzecz i podaruj ją sobie w najbliższym czasie. Bez specjalnego powodu. A najlepiej zaplanuj i wpisz do kalendarza.

2 – Zaplanuj sobie spotkanie ze sobą. Tak, dobrze przeczytałaś/eś. Umów się ze sobą i zapytaj siebie: „Hej! Co u ciebie?”. Nie jesteś ciekawa/y odpowiedzi? Ja zawsze jestem. Być może z pozoru wygląda to na wariactwo, ale uwierz mi, to ma głęboki sens.

A co jeśli stracisz czas?

Czas na odpoczynek nigdy nie jest czasem straconym. Bo to czas, który procentuje twoim lepszym samopoczuciem, większą świadomością siebie i dobrym kontaktem ze sobą. Zatem służy odkrywaniu Twoich mocnych stron. Wprawdzie nie zadzieje się tak od razu, ale zdarzy się na pewno, kiedy zaczniesz poświęcać sobie czas.

Czy wiesz, jak powstała większa część mojej pracowni i niemal wszystkie moje projekty? Podczas relaksu. Wtedy, kiedy jestem najbardziej rozluźniona i wyciszona, wpadają mi do głowy najlepsze pomysły. Kreatywność nie ucieka, jest wręcz przeciwnie. Dopiero wtedy daje o sobie w pełni znać. Świat również pozostaje na swoim miejscu. Nie omija mnie nic.

A co jeśli nie masz czasu?

Aby wyłuskać w ciągu dnia 15 minut tylko dla siebie, nie musisz być mistrzem organizacji. Wystarczy, że wykorzystasz nadarzającą się chwilę w ciągu dnia.

Jakiś czas temu w pracowni pojawił się wpis Oli Budzyńskiej „Jak znaleźć czas na rozwój” (klik). Ten tytuł równie dobrze mógłby brzmieć „Jak znaleźć czas na relaks i dla siebie” – bo w zasadzie tego samego dotyczy. Jeżeli chcesz odnaleźć swoje 15 minut lub więcej w gąszczu zajęć dnia, zachęcam cię do jego przeczytania oraz odwiedzin strony Pani Swojego Czasu (klik). Ola robi genialną robotę tym, którzy chcą wziąć czas w swoje ręce – a ma to wiele wspólnego z poznawaniem siebie i mocnych stron. Bo jeśli nie masz czasu, to kiedy masz to odkryć? No, nie da się.

A co jeśli odpoczynek nie płynie ci we krwi?

  • Zmień nawyki. Wiem, łatwo się mówi i pisze, ale to możliwe. A do tego teraz jest to łatwiejsze i przyjemniejsze. Mam na myśli książkę Jadwigi Korzeniewskiej „Ograć nawyki” – jest świetnym narzędziem do rozprawiania się ze swoimi nawykami.
  • Pracuj nad asertywnością. Jeżeli nie nauczysz się odmawiać, inni będą zabierać twój czas lub wypełniać go zadaniami, na które kompletnie nie masz ochoty. Oczywiście nie wszystko, co robimy musi być przyjemne, ale nie o to chodzi. Mam na myśli permanentne i nawykowe branie na siebie zbyt wielu obowiązków. W tym układzie brak asertywności sprzyja przemęczeniu i utracie czasu.

Ok. Tyle o sprawianiu sobie przyjemności oraz rzeczach z tym związanych.

A teraz czas na Ciebie. Co jest Twoją ulubioną formą relaksu?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • U mnie najlepszym sposobem na relaks jest wieczorny serial w łóżku przed snem 🙂 Uwielbiam <3

    • Seriale też lubię 😉 Ale ostatnio od nich odpoczywam, bo jak się w coś wciągnę, to na amen i nie ma mnie 🙂

  • Uwielbiam czas spędzony sam na sam ze sobą! Po takich chwilach czuję się zrelaksowana i spokojna, nie ważne co robię 😉

  • Ja odkąd pamiętam miałam problemy z odpoczywaniem. Zawsze kończyło się wyrzutami sumienia. Dopiero od niedawna uczę się odpoczywać bez poczucia, że tracę czas. Dbanie o siebie jest bardzo ważne, bo tak jak piszesz to dodaje energii i pozwala lepiej czuć się ze sobą i z innymi. Czas dla siebie procentuje lepszą efektywnością, lepszymi pomysłami i lepszym samopoczuciem. Sama po sobie widzę, że to tak działa 🙂

  • Zrobiłam „Dla chętnych” 😛 chcę nauczyć się wyciszać, bo ostatnio mało mam takich chwil. Więc teraz wyłączam komputer i zapytam siebie: Hej, co u ciebie Aga? Ciekawe co Aga odpowie. 🙂

    • Świetnie. Cieszę się 😉 Jakbyś miała ochotę, daj znać, jak poszło 😉

      • Przyznam, że było to dla mnie wyciszające. Po takim wewnętrznym dialogu doceniłam siebie i to, co robię. Odkryłam jeszcze parę aspektów, ale zachowam to dla siebie, pozdrawiam 😉

  • Jako perfekcjonistka na odwyku umiem już odpoczywać, ale kiedyś widziałam to jako stratę czasu. Mam wrażenie, że jesteśmy obecnie „hodowani” do życia w pędzie i taka jest presja społeczna, by non stop być w ruchu, non stop być zajętym, non stop działać. A takie bycie na wysokich obrotach bez przerwy w końcu się mści. I to bardzo brzydko.

    Ostatnio też odkryłam kolorowanie i po prostu szukam, sama stwarzam sobie czas i przestrzeń na to, by kolorować. To mi sprawia taką cholerną radość, że za nic bym już z tego nie zrezygnowała :))))

    P.S. Agnieszko, dziękuję za polecenie książki <3 :)))

    • Święta racja. W naszej kulturze nie ma przyzwolenia na odpoczynek. Niestety.

      A propos kolorowania. Brałam ostatnio udział w webinarze, którego gościem była Kasia Bruzda-Lecyk z Iluminatornii. Na koniec tego webinarium można było pobrać ćwiczenie dotyczące swobodnego malowania. Zakochałam się w nim! I ostatnio prócz kolorowania robię również ćwiczenie od Kasi. Relaks totalny 😉

      A propos książki – polecam i będę polecać z przyjemnością. Wiadomo 😉

  • Pingback: Zakochaj się... w sobie - Pracownia Edukreacji()

  • Ostanio znajduję rzeczy, które bardzo mi są potrzebne. I ten artykuł traktuję jako przypomnienie dla samej siebie, jak ważne jest dbanie o mnie. Bo też mam tendencję o dbanie o innych, siebie zostawiając na koniec. Więc staram się powoli to zmieniać. Na razie stosując 2 w 1. Czyli dzieci się bawią, a ja przy nich koloruję. Czasami mają ochotę dołączyć , czasami nie, ale jestem blisko gdyby mnie potrzebowały. Albo ćwiczę tańcząc z dziećmi lub ściągając się z nimi. A kiedy mogę to też staram się odpoczywać w ciszy. Choć tego jest jeszcze nieco za mało. Pozdrawiam!

  • Ja znowu zagoniłam siebie do pracy, nadmiernie. Drugi raz czytam o 15 minutach dziennie dla siebie. I dziś wpisuję w plan i ustawiam przypomnienie ☺
    I zrobię wszystko, żeby to było dla mnie tak święte, jak codzienna porcja języków. Jeśli jedno stało się nawykiem, ulubionym do tego, to i drugie może ☺

    • Zatem trzymam kciuki!

      PS Co do nawyków. Czytałaś może książkę „Lepiej” Gretchen Rubin? Ta książka otworzyła mi oczy na kilka spraw związanych z moimi nawykami, bo pokazuje jak wprowadzać nawyki w zależności od typu osobowości. I w tym wypadku okazuje się, że dla każdego dobre jest co innego. Takie podejście do nawyków bardzo do mnie przemawia. Polecam w razie co 😉

      • Dziękuję – za kciuki i polecenie:) Na razie z książkami tego typu robię przerwę, w ramach odciążenia:) Zapisałam jednak na listę książek do przeczytania:)
        Wczoraj odpoczywałam przez 15 minut, łatwo nie było:) Dziś powtórka:)

  • Pingback: Nowy rozdział, książka i suche pastele - Pracownia Edukreacji()

  • Bardzo mi się podoba to, co piszesz i od dłuższego czasu zmagam się ze sobą w tym temacie- raz mi wychodzi dbanie o siebie, raz kompletnie nie… Generalnie myślę, że obowiązuje tu zasada: Tylko człowiek, który czuje się dobrze może zachowywać się dobrze. Więc jeśli chcę dawać dobro innym, obowiązkowo muszę zadbać o swoje samopoczucie!

    • Dziękuję 😉 Dbanie o siebie to również nawyk, więc czasem trzeba nad nim trochę posiedzieć, aby nie odkładać siebie na potem. Trzymam kciuki i pozdrawiam.