„Nie ma czegoś takiego jak nuda, jest co najwyżej brak uważności” – Agnieszka Pawłowska o uważności w życiu dziecka

Agnieszka Siołek-Cichocka MOCNE STRONY 0 Comments

Dziś o uważności i jej dobroczynnym wpływie na nasze życie. O tym czym jest uważność, jak ją wprowadzić do relacji z dziećmi i dlaczego warto to zrobić, a także co wspólnego ma uważność z rowijaniem naszego potencjału. Zapraszam do wywiadu z Agnieszką Pawłowską – coachem i trenerem rozwoju osobistego,  a także certyfikowanym trenerem Mind-Body Bridging oraz nauczycielem Mindfulness Based Stress Reduction.

Zaprosiłam Panią do wywiadu, ponieważ zajmuje się Pani tematem uważności wśród dzieci. Dlaczego właśnie uważność w życiu dziecka?

Agnieszka Pawłowska: Moja przygoda z uważnością rozpoczęła się kilka lat temu. Początkowo poznawałam zasady i techniki wspomagające pełniejsze życie „tu i teraz” na własną rękę, później wzięłam udział w 8-tygodniowym kursie MBSR (Mindfulness Based Stress Reduction, czyli Kursie Redukcji Stresu Opartym na Uważności). Odczułam na sobie pozytywny wpływ uważności: stałam się spokojniejsza, poprawiła się moja koncentracja, przestałam analizować w nieskończoność nieprzyjemne wydarzenia dnia codziennego i zaczęłam znacznie lepiej radzić sobie ze stresem. Pomyślałam, że wspaniale byłoby dzielić się tym z innymi. Dwa lata temu rozpoczęłam więc szkolenie nauczycielskie MBSR i obecnie już sama prowadzę 8-tygodniowe Kursy Redukcji Stresu Oparte na Uważności. To wspaniałe, móc obserwować pozytywne zmiany w uczestnikach kursu. Doświadczenia, o których mówię, dotyczą osób dorosłych, jednak równolegle zgłębiam z zainteresowaniem temat uważności wśród dzieci. Powód jest prosty, sama jestem mamą dwójki kilkuletnich dzieci i zauważyłam, ze moja praktyka uważności wpływa także na ich sposób funkcjonowania. Po pierwsze mój spokój i opanowanie fantastycznie im się udziela, stąd znacznie łatwiej o przyjazną atmosferę w domu, a po drugie, przenosząc uważność na moje relacje z nimi, stałam się bardziej otwarta na to, co dzieje się z nimi i w nich. Tak wiele informacji dzieci przekazują nam w sposób niewerbalny, czyli poprzez ton głosu, gesty, mimikę, a tak wiele z nich umyka nam w codziennym biegu.

Uważność to temat mało popularny w Polsce i mam takie odczucie, że brzmi nam jeszcze dość obco. Boimy się nowości i mało znanych praktyk?

A.P.: Choć mamy w Polsce coraz więcej nauczycieli MBSR, to rzeczywiście uważność nie jest jeszcze u nas zbyt powszechna. W wielu krajach uważność wprowadzona została zarówno do szkół, do szpitali, jak i do biznesu. Jest to bowiem prosty i nie wymagający dużych nakładów finansowych sposób by zredukować stres, zwiększyć odporność na ból czy poprawić wyniki w nauce. Praktyka uważności to sposób na poprawę jakości naszego życia i mam nadzieję, że w Polsce również szybko się do niej przekonamy. Poza tym, nie jest to przecież wynalazek współczesnego świata. Uważne życie, to naturalny sposób, w jaki funkcjonowali nasi przodkowie, a także sposób, w jaki odbierają świat małe dzieci – przynajmniej do czasu, nim otoczenie skutecznie ich tego oduczy.

Praktykę uważności wprowadziła Pani do relacji ze swoimi dziećmi. Jakie to przyniosło korzyści? W czym uważność może pomóc dziecku?

A.P.: Uważność rozwija ciekawość tego, co nas otacza i tego, co dzieje się w nas samych. Mówi się nawet, że nie ma czegoś takiego jak nuda, jest co najwyżej brak uważności – czyli nawet w świecie przepełnionym bodźcami zwykłe rzeczy też mogą być atrakcyjne. Jeśli przekażemy to naszemu dziecku, wspomożemy rozwój jego kreatywności, nowego spojrzenia na to, co je otacza i zwiększymy jego zainteresowanie nieelektronicznymi formami spędzania czasu. Kolejnym elementem jest umiejętność łatwiejszego uspokajania się podczas silnych emocji. Jeśli ćwiczymy z dzieckiem uważność na oddech w formie zabawy i gdy jest spokojne, to łatwiej jest mu się do tego odnieść, gdy jest zdenerwowane. Dzięki znajomości technik radzenia sobie ze stresem dziecko czuje się silniejsze – zaczyna mieć bowiem wpływ na to, co się z nim dzieje. Zauważyłam też, że moim dzieciom znacznie łatwiej jest opisywać emocje, których doświadczają. Umieją je nazwać, a to pomaga, by przyjrzeć się temu, skąd się pojawiły, co chcą przekazać i jak o nie zadbać.

Jak w łatwy sposób zadbać o uważność w relacji między rodzicem, a dzieckiem? Co poradziłaby Pani rodzicom?

A.P.: Uważność w relacji z dzieckiem oznacza przede wszystkim, by będąc z dzieckiem poświęcać mu całą swoją uwagę, czyli słuchać każdego jego słowa, wyczuwać jego stan emocjonalny, nie myśleć o niczym innym niż jego potrzeby i odłożyć telefon, komputer, wyłączyć telewizor – to niepotrzebne rozpraszacze. Oczywiście nie chodzi też o to, by rzucać wszystko, gdy tylko dziecko domaga się naszej uwagi, lecz gdy już jesteśmy z nim, to bądźmy w pełni. Nawet kilkanaście minut dziennie takiej jakości kontaktu może znacznie poprawić naszą relację z dzieckiem, dać mu poczucie bezpieczeństwa, zrozumienia, pomoże zbudować zaufanie. A jeżeli chodzi o same ćwiczenia uważności, to u dzieci wprowadza się je w sposób prosty i zabawny. To ma być dla nich zabawa i przyjemność, a przy okazji również zabawa i przyjemność dla nas dorosłych, gdyż wszystkie ćwiczenia wykonujemy wraz z naszymi Milusińskimi. Jeśli więc zachęcamy nasze dziecko, by obserwowało swój puls podczas spokojnego siedzenia, podczas skakania, a później podczas odpoczynku, to siedzimy, skaczemy i odpoczywamy wraz z nim, również obserwując swój puls i wymieniając się doświadczeniami.

Żyjemy w trochę zwariowanych czasach, w których padamy ofiarą zbyt łatwego dostępu do wszystkiego i nadmiaru bodźców. Z moich obserwacji wynika, że coraz częściej problem ten dotyka dzieci. Już nie tylko dorośli żyją w szczurzym pędzie. Lekcje w szkole lub w przedszkolu, a po lekcjach ogrom zajęć dodatkowych. Małe dzieci mają grafik wypełniony po brzegi. Czy uważność jest dobrym antidotum na tę sytuację?

A.P.: Rzeczywiście życie pędzi coraz szybciej, a my zachłannie próbujemy skorzystać ze wszystkiego, co nam oferuje. Mnóstwo rzeczy, zajęć, atrakcji, domaga się naszej uwagi. Żyjemy w świecie komputerów, palmtopów i gier elektronicznych – i w sumie dobrze, bo dają nam one wiele nowych możliwości, pod warunkiem jednak, że korzystamy z nich w odpowiedni sposób. Ważne bowiem byśmy obok tych dobrodziejstw współczesności odzyskali umiejętność korzystania z drobnych przyjemności. Idźmy z dzieckiem na spacer, poobserwujmy wspólnie chmury, płynące po szybie krople deszczu lub promienie słońca odbijające się w jeziorze, liściach drzew, zauważmy to, czego na co dzień nie dostrzegamy: różnorodność kształtów, kolorów, zapachów, smaków… To pozwoli nam się zatrzymać i docenić chwilę obecną. Zatrzymać autopilota, na którym tak często działamy i włączyć sterowanie ręczne. Nasze dzieci będą wystawiane w swoim życiu na wyzwania, jakich nawet nie jesteśmy sobie w stanie dziś wyobrazić, więc warto nauczyć ich, jak mogą sobie z tym obciążeniem radzić.

Czy istnieje związek między uważnością a rozwijaniem naszych naturalnych predyspozycji, potencjału i talentów?

A.P.: Gdy jesteśmy uważni na siebie, łatwiej dostrzegamy nawet dyskretne informacje wysyłane nam przez nasz umysł i ciało, a dzięki temu szybciej i trafniej odkrywamy to, co daje nam w życiu poczucie spełnienia. Nie idziemy bowiem wtedy według narzuconego nam przez siebie lub innych schematu, lecz obserwujemy dokładnie co nas uspokaja, co napina, co nas wciąga, a co robimy z poczucia odpowiedzialności, co daje nam radość, a co męczy… Kiedy już znajdziemy swoją drogę, to utrzymując otwarte i świeże spojrzenie mamy znacznie większe szanse na rozwój naszych talentów. Czy będzie to muzyka, kulinaria czy badania naukowe, to włączając ciekawość i wyostrzając zmysły możemy rozwinąć się w tym obszarze pełniej niż realizując jedynie kolejne punkty ogólnie przyjętego planu rozwoju w danej dziedzinie. Nie chodzi o to, by odrzucać to, co zostało już wypracowane lecz by uzupełniać to o nowe spojrzenie, o włączenie „umysłu początkującego”, który pomaga nam spojrzeć na każdy przedmiot czy sytuację, jakbyśmy widzieli je pierwszy raz. Dzięki temu wyzbywamy się obciążenia stereotypem czy utartym schematem i możemy odkryć coś zupełnie nowego.

Jestem zdania, że w życiu zbyt późno odkrywamy swój własny potencjał, lub co gorsza nie odkrywamy go wcale. Co może zrobić rodzic, aby pomóc dziecku w odkryciu własnych zasobów i mocnych stron?

A.P.: Przede wszystkim obserwować, słuchać i pozwalać eksperymentować. O ile podejmowane przez dziecko działania nie są niebezpieczne dla niego lub jego otoczenia, to nie warto, by odrobina bałaganu była powodem do przerywania dziecięcej eksploracji świata. Przecież do sprzątania Malucha można również włączyć. A jeśli widzimy, że jest coś, co nasze dziecko lubi najbardziej, pomóżmy mu tak zorganizować czas i przestrzeń, by mogło jak najczęściej oddawać się swojej pasji. Warto też zachęcać je do tego, by w ramach swojego ulubionego zajęcia było otwarte na niestandardowe podejścia i uważne na siebie – sprawdzało, jak reaguje jego ciało, jak zmienia się oddech, jakie pojawiają się emocje. Rozmawiajmy z nim o tym. Dla dziecka będzie to niesamowita radość, móc dzielić swoją pasję z rodzicem i na pewno umocni to Waszą więź.

Jest Pani w trakcie wydawania napisanej przez siebie książki o uważności dla dzieci. Czego możemy się spodziewać? Proszę uchylić rąbka pisarskiej tajemnicy.

A.P.: To prawda. Poszukując informacji o wprowadzaniu uważności w życiu dziecka i wdrażając jej elementy w moim domu zauważyłam, że brakuje książki o uważności, która skierowana by była do najmłodszych czytelników. Po prostu książki o uważności, którą mogłabym poczytać swoim dzieciom, a tym samym przybliżyć im temat poprzez najbardziej naturalny dla ich wieku sposób przekazu, czyli bajkę. I to było ziarenko, z którego wykiełkował pomysł na historię o lwie Staszku, który jest głównym bohaterem tej opowieści. Boryka się on z problemami, z jakimi spotykają się również nasze dzieci i uczy się sposobu na radzenie sobie z własnymi emocjami. Mam ogromną nadzieję, że książka spodoba się zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom i będzie dobrym wstępem do wrażania technik uważności w codzienne życie czytelników.

Dziękuję pięknie za poświęcony czas.

 

A w następnym artykule kilka prostych ćwiczeń uważności dla dzieci proponowanych przez Agnieszkę Pawłowską.

 

Agnieszka - KNM 1Agnieszka Pawłowska – Coach (International Coaching Certification) i trener rozwoju osobistego. Certyfikowany trener Mind-Body Bridging (proste i skuteczne narzędzia radzenia sobie z trudnymi emocjami). Nauczyciel MBSR (kurs redukcji stresu oparty na uważności) – kurs nauczycielski organizowany przez The Institute for Mindfulness Based Approaches oraz Fundację Polski Instytut Mindfulness. Obecnie studiuje Psychologię w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej, kształci się także w zakresie Enneagramu w The Enneagram Institute niedaleko Nowego Jorku. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz podyplomowych studiów z zakresu Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. W ciągu 12 lat z sukcesem wykorzystywała swoją wiedzę w obszarach biznesowych, tworząc i prowadząc zespoły pracowników działów, a także duże projekty cross-działowe i ogólnofirmowe. Współzałożyciel inspeerio – centrum psychologiczno-coachingowego.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.