Urodziny, narodziny, początki i ewolucje

Agnieszka Siołek-Cichocka ŻYJ NA WŁASNYCH ZASADACH 8 Comments

Dziś są moje 35 urodziny. Pomyślałam, że taki dzień to dobra okazja, aby przywitać się z Wami po długiej nieobecności. Poza tym poczułam w sercu jesień, a jesień to u mnie czas początków i aktywności. Jesienne kobiety już tak mają. ;)

Planowałam pojawić się wcześniej, ale nie było mi łatwo tu wrócić. Głównie ze względu na fakt, że moje życie zmieniło się na wielu poziomach, ja sama zmieniłam się i co za tym idzie, stara forma pracowni już w pełni do mnie nie przystaje. Nie oznacza to jednak, że jej profil przekształci się całkowicie. Pierwotny duch i zamysł – podążanie w kierunku mocnych stron, zostaje bez zmian, jednak strona będzie ewoluować w nowym kierunku.

To zamiast przejechania po blogu walcem i zrównania go z ziemią. Przyznaję, miałam taki pomysł i nawet rozpoczęłam proces usuwania wpisów. Ostatecznie, po długich wewnętrznych bataliach, wyparła go myśl, aby zobaczyć, jak mi i Wam będzie się tu żyło i było po remoncie i wywaleniu kilku gratów.

Po śmierci pierwszego dziecka potrzebowałam czasu na przeżywanie żałoby i pogodzenie się ze stratą. Po narodzinach drugiego, czasu, aby nadążyć nad kolejnym wirem zmian, oswoić się z tym, co przyniosło macierzyństwo. Pomieszczenie i pogodzenie w sobie, w dość niedługim czasie, tych dwóch wielkich i skrajnych wydarzeń, było wyzwaniem i wymagało ode mnie ogromnej pracy nad sobą. Niewątpliwie to moja najtrudniejsza lekcja z życia. Temat na osobny i długi wątek. Dziś tylko wspominam o tym, ponieważ właśnie te doświadczenia wniosły w moje życie zupełnie inną jakość, przeobraziły je totalnie i ukształtowały mnie na nowo. I co tu dużo mówić, wciąż kształtują. Jednocześnie stały się pretekstem do nowych przemyśleń i poszukiwań rozwojowych ścieżek.

Zatem jakie zmiany po powrocie?

Jak to zgrabnie ujął mój mąż – „nie będzie rewolucji, tylko ewolucja”. Właśnie tak. Chcę, aby to miejsce było bardziej moje. Adekwatne do dziś. Będą książki. Dużo książek, w których jestem nieustannie zakopana. Niby nic nowego, ale oprócz książek rozwojowych pojawi się beletrystyka oraz literatura dziecięca. Kultura i sztuka – w tym filmografia, które są idealnym nośnikiem treści rozwojowych, materiałem, z którego można czerpać bez dna. To ważna część moich zainteresowań i mojego życia. Nie wplatałam ich wcześniej i przez to czułam, że pracownia to tylko jakiś wycinek mojej osoby pozbawiony istotnego pierwiastka. Będą moje przemyślenia i refleksje. To co mnie rusza i porusza w życiu, w rozwoju, w relacjach z ludźmi i ze światem, w filmach i książkach. Będą tematy dotyczące strat w naszym życiu i radzenia sobie z nimi. Oraz powidoki macierzyńskie.

Poza tym spodziewajcie się zdrowego rozsądku i dystansu w podejściu do rozwoju. Coby nie poganiać się rozwojowym batem. :)

Kluczowa różnica po moim powrocie jest taka, że nie będę zajmować się tematem zawodowej zmiany, a co za tym idzie, tematami dotyczącymi rozwijania biznesów, pasjobiznesów itp. Nie będę również prowadzić w tym zakresie konsultacji. Dziś jest mi zdecydowanie bliżej do tematów egzystencjalnych, psychologicznych oraz pedagogicznych i im chcę poświęcić swój czas, bo one są jak najbliżej centrum poszukiwania i poznawania siebie. Chcę również poświęcić swój czas pisaniu, które jest jedną z moich wielkich życiowych przyjemności.

Zmianie ulegnie z czasem nazwa domeny – na moje imię i nazwisko.

Będę pojawiać się w miarę możliwości. Pisać wtedy, kiedy poczuję, że mam coś do powiedzenia i chcę się czymś z Wami podzielić. Bez presji, bez spiny i planu. Ze spokojem. Wbrew internetom, które wymuszają nieustanny ruch i twierdzą, że to niemodne. Cóż. Zupełnie nie interesuje mnie podążanie za modą. W trendach tkwi jakiś element zaprzeczania sobie. Za to przemawia do mnie autentyczność, głębia, jakość i szczerość.

Na koniec wpisu, mam jeszcze swoją urodzinową refleksję. Kiedy przyglądam się sobie na przestrzeni lat, widzę przepaść pomiędzy Agnieszką z kiedyś a Agnieszką z dziś. Każdy rok życia przybliża mnie coraz bardziej i bardziej do siebie. Z każdym rokiem jestem dojrzalsza, choć jeszcze nie dojrzała. Wciąż doganiam swoją metrykę. ;) To się dzieje i staje z każdym dniem. I właśnie teraz mam poczucie, że rodzę siebie na nowo w wieku trzydziestu pięciu lat. Lubię swój wiek, bo dzięki upływowi czasu moje życie staje się pełniejsze, głębsze, bardziej sensowne. Za nic nie chciałabym cofnąć się w czasie do młodszych lat, wykasować swoich doświadczeń, pierwszych drobnych zmarszczek itd. Moje życie to nie róże i różowe jednorożce. Nie obtaczam się w słodkim pudrze, lecz mimo to jest fajnie i z każdym rokiem jeszcze fajniej. A to dlatego, że się nie poddaję i uczę się czegoś bardzo ważnego. Jak zrzucać zbroję i być słabą w świecie wymagającym siły ponad siły. Uczę się żyć doświadczając całej palety emocji – z radością, złością, ze smutkiem, z ekscytacją, zachwytem, z cierpieniem, wzruszeniem i wrażliwością. Taki to czas.

Jeżeli, pomimo zmian, zechcecie mi towarzyszyć, będzie mi miło. Jeśli uznacie, że to nie jest już miejsce dla Was, to rozumiem i dziękuję, że byliście ze mną do tej pory oraz życzę Wam wszystkiego dobrego. Przy okazji witam nowe osoby. ;)

Dobrego dnia. To co, do poczytania? ;)

PS W mediach społecznościowych znajdziecie mnie również na moim nowym koncie na Instagramie. Lubię to miejsce w sieci i jeśli macie ochotę do mnie dołączyć, zapraszam. Jestem tu.

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Pedagog. Logopeda. Twórca Dwóch Kropek. Wierzę w życie na własnych zasadach. Jestem pasjonatką psychologii, odkrywania mocnych stron, zabawy słowem i metafory. Mieszkam w Poznaniu. Tu tworzę i prowadzę swoją firmę. Prywatnie mama, żona i książkowy mol.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.