wrażliwość dar czy przekleństwo

Wrażliwość: dar czy przekleństwo?

Agnieszka Siołek-Cichocka KSIĄŻKI 12 Comments

Ponad rok temu trafiłam na badania Elaine Aron, która w pracy naukowej zajmuje się tematem wrażliwości i pracuje z osobami o wysokiej wrażliwości – HSP (Highly Sensitive Person) lub WWO (wysoko wrażliwa osoba). Temat zwrócił moją uwagę, ponieważ sama należę do osób wysoko wrażliwych. Zatem kiedy dowiedziałam się o książce dotyczącej problematyki autorstwa Ilse Sand „Wrażliwość: dar czy przekleństwo” musiałam ją przeczytać.

Ilse Sand w swojej książce odnosi się m.in. do badań Elaine Aron, swoich doświadczeń w pracy terapeutycznej z osobami z wysoką wrażliwością, ale również do swoich własnych przeżyć w tym temacie. Autorka należy do osób wysoko wrażliwych i opowiada m.in.  o tym, jak ten fakt wpływa na jej życie.

Wysoka wrażliwość. Co to takiego?

Wysoka wrażliwość zdeterminowana jest biologicznie i genetycznie, a więc jest cechą, której nie można zmienić. Przychodzimy z nią na świat i z nią ze świata odchodzimy. Osoba wysoko wrażliwa posiada niezwykle czuły układ nerwowy i to za jego sprawką wrażliwcy odbierają znacznie większą ilość bodźców i w intensywniejszy sposób. Rejestrują więcej niuansów i głębiej przeżywają wszystko, co się wydarza. Z tego powodu wysoko wrażliwi czują więcej, mocniej i są bardzo emocjonalni. To osoby z ponadprzeciętnie rozwiniętą empatią. Wyczuwają w lot emocje, potrzeby i nastroje innych osób, co dodatkowo obciąża ich czuły system nerwowy. Z tych powodów mają większą potrzebę przebywania w samotności i wyciszania się, ponieważ z powodu przytłoczenia bodźcami szybciej ulatuje z nich energia

Jednym z problemów wrażliwców, jest to, że mogą być mylnie odbierani. Dość często spostrzegani są jako osoby oschłe, zdystansowane, aroganckie, zbyt pewne siebie lub przewrażliwione itp. Dzieje się tak dlatego, że wrażliwcy mają trudność z bezpośrednim uzewnętrznianiem tego, co czują. Trudność wynika z faktu, że w jednym momencie dociera do nich o wiele większa ilość emocji, wrażeń i bodźców niż do osób o przeciętnym poziomie wrażliwości. Mnogość napływających wrażeń blokuje i hamuje ich ekspresję w danym momencie, ale też m.in. właśnie ta cecha sprawia, że zostają twórcami, artystami – dzięki tworzeniu i kreatywnym działaniom mogą pozbyć się zbyt dużego ładunku myśli, wrażeń, spostrzeżeń i emocji.

Inne cechy osób wysoko wrażliwych to m.in.:

  • stawianie sobie oraz innym wysokiej poprzeczki,
  • przywiązanie do swoich wartości i zasad,
  • introwertyzm (ok. 70% WWO to introwertycy),
  • osoby wysoko wrażliwe cenią relacje wysokiej jakości i rozmowy na głębokie tematy – nie lubią powierzchowności,
  • długo podejmują decyzje, które wcześniej muszą gruntowanie przemyśleć,
  • rozkładają świat na czynniki pierwsze i dogłębnie wszystko analizują,
  • mają bogate życie wewnętrzne,
  • wyczucie ludzi i sytuacji,
  • wysoka czułość na gesty i słowa,
  • rozbudowana wyobraźnia oraz zmysł intuicji,
  • są raczej wycofani w towarzystwie,
  • niechętnie przebywają wśród dużych grup osób,
  • preferują kontakty 1:1,
  • nie lubią wystąpień publicznych itp.
  • są podatni na wpływ nastroju innych osób – łatwo przejmują emocje innych,
  • mają wysokie poczucie taktu,
  • są wrażliwi na krzywdę innych osób, przemoc i niesprawiedliwość,
  • mają przesadne poczucie odpowiedzialności,
  • mają trudności z wyrażaniem złości i gniewu (zazwyczaj starają się być dla wszystkich mili i uprzejmi),
  • wśród WWO znajduje się największa ilość artystów, różnej maści twórców oraz osób, które z racji swojej empatii, świetnie sprawdzają się w pracy w sektorze społecznym (doradcy, psychoterapeuci, coachowie itp.).

Oczywiście wrażliwcy, tak jak wszyscy ludzie, różnią się między sobą, dlatego wymienione cechy nie muszą ze sobą współistnieć lub występują w różnym nasileniu.

Dwa bieguny wrażliwości

Spodobało mi się to, że Sand zwraca uwagę na dwa bieguny wrażliwości nie pozostawiając wrażliwcom złudzeń. Wrażliwość ubogaca, ale jednocześnie przysparza wielu problemów. Dostajemy w pakiecie wysoką wrażliwość, co sprawia, że jesteśmy kreatywni, empatyczni, mamy bogate życie wewnętrzne, tworzymy, mamy milion pomysłów na minutę, łatwo nas zainspirować, wpadamy na nieszablonowe rozwiązania, umiemy nawiązywać głębokie relacje itd., ale coś za coś.

Wrażliwość wiele daje, ale też sporo zabiera – w myśl zasady, że każda mocna strona ma swój cień. Nie ma możliwości, aby być wysoko wrażliwym a przy tym np. wysoko ekstrawertycznym. Przez wrażliwe usposobienie częściej niż inni odczuwamy ból, zranienie, szybciej się męczymy, mocniej i intensywniej odbieramy słowa, gesty i sytuacje, które dla osoby bez wysokiej wrażliwości mogą być niewiele znaczącym faktem, a w nas wywołują ogrom przeżyć i wewnętrzne burze. Nie można nic na to poradzić, ale można uczyć się z tym żyć i o tym, w jaki sposób to zrobić, pisze Sand. Autorka jako osoba wysoko wrażliwa podaje wiele przykładów ze swojego życia. Wspomina też o tym, że pomimo iż jest psychoterapeutką, nie chroni jej to przed bólem, urazami, zranieniami i przebodźcowaniem, które przekłada się na wyładowanie wewnętrznych akumulatorów. Natomiast wypracowała dla siebie oraz osób, z którymi pracuje takie metody postępowania i życia, które ułatwiają jej i innym zarządzanie wrażliwością, co czyni tę cechę darem a nie przekleństwem.

Jak pisze Sand, istotne jest to, aby rozpoznać w sobie osobę wysoko wrażliwą, przyznać się do tego i uczyć się, jak żyć z tą cechą akceptując ją powoli. Większość wrażliwców wkłada swoją energię w to, aby zamaskować wrażliwość, pozbyć się jej w nadziei, że to uchroni ich przed bólem i odrzuceniem ze strony otoczenia. Sand wspomina o badaniach, z których wynika, że mniej więcej co piąta osoba jest wysoko wrażliwa! Wynika z tego, że wysoka wrażliwość jest powszechną cechą, jednak tak niewielu chce ją pokazać, a tak wielu chce się jej pozbyć.

Dar czy przekleństwo?

Osoby wysoko wrażliwe czują swoją odmienność i mają poczucie, że nie pasują do rozpędzonego i ekstrawertycznego świata. To zaś determinuje ich niskie poczucie własnej wartości oraz problemy w relacjach społecznych. Wolą się zdystansować lub dostosować i zmienić, zamiast robić pożytek z tego, co w nich mocne i najpiękniejsze. To jednak nigdy nie wychodzi na dobre. Osoby, które próbują się dostosować, tracą swoją autentyczność oraz czas na bycie kimś, kim nie są. Wkładają energię w kompensowanie swoich braków i nakładanie masek, zamiast w rozwijanie wrażliwości, która jest ich wielkim potencjałem. Takie zachowania są m.in.  jedną z przyczyn narastającej depresji.

Niewyrażona osobowość jeszcze bardziej wzmaga uczucie alienacji oraz poczucie, że wrażliwość jest wadą. Dzieje się tak na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. W ten sposób koło braku akceptacji zamyka się i… rozpędza. Ale nie zawsze musi tak być. Wrażliwość postrzegana jako dar i wyjątkowość jest idealnym fundamentem dla wysokiego poczucia własnej wartości, pod warunkiem, że świat dostosujemy do swojej wrażliwości, a nie wrażliwość do świata. Oraz pod warunkiem, że przerzucimy energię na swoje mocne a nie słabe strony i odpuścimy podciąganie tego, w czym nigdy nie będziemy dobrzy.

Dla kogo jest ta książka?

Książkę polecam w szczególności:

  • osobom wrażliwym,
  • tym, którzy chcą sprawdzić, jaki jest ich poziom wrażliwości (w książce znajdziecie test, który wam to umożliwi),
  • wszystkim, którzy pracują z innymi ludźmi (coachom, psychoterapeutom, psychologom, nauczycielom),
  • rodzicom wysoko wrażliwych dzieci,
  • ale i wrażliwym rodzicom, dla których rodzicielstwo, jak pisze Sand, może być jeszcze większym wyzwaniem,
  • osobom, które mają wrażliwego partnera/partnerkę.

Z pewnością odnajdziecie w niej wiele ciekawych wątków dotyczących tematu wrażliwości. Warto pamiętać o tym, że wrażliwość jest tak szerokim i złożonym zagadnieniem, że lektura jest zaledwie jego zalążkiem. Ale mimo to jest świetnym punktem wyjściowym do przyjrzenia się swojej wrażliwości lub inspiracją do wykorzystania w swojej pracy. Mnie dała w kilku momentach sporo do myślenia.

Książkę można nabyć tutaj (klik).

Więcej o wysokiej wrażliwości i badaniach Elaine Aron znajdziecie tutaj (wersja angielska): (klik)

W następnym wpisie napiszę o metodach, jakie proponuje Sand oraz o moich sposobach na radzenie sobie i zarządzanie wrażliwością.

A czym dla Ciebie jest wrażliwość? Dar czy przekleństwo?

AUTOR

Agnieszka Siołek-Cichocka

Facebook Google+

Projektant zawodowej zmiany. Pedagog. Logopeda. Twórca marki Dwie Kropki Wierzy w życie pozaetatowe. I w życie na własnych zasadach. Pasjonatka nurtu psychologii pozytywnej, odkrywania mocnych stron i metafory. Mieszka w Poznaniu, gdzie tworzy i prowadzi swoją firmę. Prywatnie książkowy mol i szczęśliwa żona.

Dołącz do newslettera i pobierz ćwiczenie

DIAGRAM ODKRYWANIA TWOICH MOCNYCH STRON

Nie lubisz spamu? To świetnie! Bo ja nie mam na niego kompletnie czasu.

  • Niecały rok temu natknęłam się na pojęcie WWO i to było dla mnie ogromnie ważne odkrycie! Zaczęłam zauważać w swojej wrażliwości dar i dzięki temu poczułam sie troche lepiej:) jednak z niecierpliwością czekam na wpis z metodami jak sobie z ta wrażliwością radzić, bo czuję że mogę się jeszcze wiele nauczyć:)

    • Iza, witaj w klubie 😉 Mam nadzieję, że w następnym wpisie odnajdziesz coś dla siebie. Zatem do poczytania 😉

  • Po pierwszej informacji, że czytasz tą książkę czekałam na jej recenzję i przeczytałam z zaciekawieniem 🙂 Zastanawia mnie jedna kwestia w kontekście klasyfikacji wrażliwości – czy może być osoba wrażliwa, ale nie wysoko wrażliwa – jeśli tak, czy wiesz jakie jest rozróżnienie między nimi?

    • Cześć Kasiu. 😉 Tak, jak najbardziej może być osoba wrażliwa, która nie jest WWO. Każdy z nas ma jakiś określony stopień wrażliwości. I myślę, że ta skala jest bardzo różnorodna 😉 Różnica pomiędzy wysoko wrażliwymi a wrażliwymi to kwestia nasilenia docierających bodźców. U osoby wrażliwej, cechy o których napisałam w recenzji, będą występować w zdecydowanie mniejszym nasileniu, a niektóre pewnie wcale. Np. osoba wrażliwa ma większą tolerancję na częstotliwość oraz nasilenie kontaktów z innymi ludźmi (tak szybko nie ulatuje z niej energia – to bardzo szybkie wyładowanie energii jest chyba najbardziej charakterystyczną cechą WWO), a napływające bodźce nie blokują w tak dużym stopniu ekspresji itd. W książce jest test, który pomaga ustalić stopień wrażliwości. Na stronie Elaine Aron też taki jest, gdybyś była ciekawa 😉

      • Ok, dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź 🙂 Zajrzę do tego testu 🙂

  • Dla mnie wrażliwość to wielki dar. Ale zaczęłam sobie zdawać z tego sprawę dopiero, gdy przestałam wrażliwość skrywać i tłamsić a zaczęłam się nią (i sobą) opiekować. Oczywiście, wrażliwość naraża mnie na więcej bólu i rozdarć wewnętrznych, czasem przeszkadza w prostym przechodzeniu z punktu A do B. Ale dla mnie to jest cena za życie pełnym sercem. I za mnóstwo wzruszeń i poruszeń, których doświadczam codziennie dzięki wrażliwości. Czekam niecierpliwie na wpis o Tobie i wrażliwości 🙂

  • Dla mnie wrażliwość to dar, bo empatia pozwala i mi lepiej rozumieć innych. Bardzo też lubię swój wewnętrzny świat i twórcze podejście do życia. Pamiętam jednak, że jako nastolatka bardzo walczyłam ze swoją nieśmiałością i trudno mi było zaakceptować, że w towarzystwie jestem raczej wycofana. Pamiętam jakim wow było dla mnie zdanie szkolnej pani pedagog, że nieśmiałość nie musi być wadą, a może być zaletą. Jestem jej za to bardzo wdzięczna.

    Jestem bardzo ciekawa kolejnego wpisu, Agnieszko, bo podoba mi się pomysł „zarządzania swoją wrażliwością” :).

    • Agata Barczak

      Nadwrażliwość, jak każda inna cecha nie jest mierzalna zero-jedynkowo (że jest albo jej nie ma) tylko bardziej jest jak punkt na pewnej skali. myślę, że ludzie z samego krańca tej skali odczuwają najwięcej minusów (mimo, że niby te pozytywne strony też są bardziej wyrażone). Wydaje mi się, że ludziom zbliżonym do średniej łatwiej jest dostosować się do społecznych sytuacji i czerpać korzyści z wrażliwości – to oni postrzegają wrażliwość jako dar. Dla ludzi z krańca spektrum wrażliwość to prawdziwe przekleństwo.
      Ciężko nadwrażliwość uznać za dar gdy każdy większy stres doprowadza do depresji lub załamania nerwowego (a stresu uniknąć nie sposób), gdy zmiany pogody powodują migreny i inne meteoropatie – a nie możemy sobie pozwolić na wyjęcie kilku dni miesięcznie z życiorysu bo np. spadło ciśnienie, gdy nie sposób odpocząć mieszkając w mieście bo nawet hałas ulicy i dzieci na placu zabaw męczą a wysiedzenie 8 h w pracy w nawet umiarkowanym hałasie powoduje zmęczenie jak po niesamowitym wysiłku i ma się siłę tylko spać. na życie trzeba jakoś zarobić, a tymczasem na rynku pracy dużo bardziej są cenione gruboskórność, odporność na stres i ścisłe wykształcenie niż nieszablonowość, kreatywność i empatia. nawet w artystycznych zawodach występuje teraz duża presja czasu, presja porównywania dokonań i umiejętności. Życie w związku też jest niebywale trudne gdy przeżywa się każdą kłótnie, rozpamiętuje każde zranienie, nie mówiąc nawet o problemach życia codziennego (kiedy potrzebuje się bezwzględnej ciszy a druga osoba ma ochotę posłuchać muzyki, pograć na instrumencie czy nawet chrapie albo mlaszcze przy jedzeniu.
      I jakie wtedy ma znaczenie to że potrafi się rozpoznać nuty zapachow w perfumach, rozpoznać każdy składnik potrawy, usłyszeć w muzyce instrument grający gdzieś w tle, odnaleźć ukryte znaczenie w wierszu, dogadać się z każdym żywym stworzeniem, dostrzec pełnie barw w obrazie, czuć tę niezwykłą więź z przyrodą idąc po lesie, umieć zachwycać się nieskończonością patrząc w gwiazdy czy znaleźć nietypowe rozwiązanie problemu gdy codzienne sytuacje przysparzają tak wielu trudności?
      Ciężkie jest życie skrajnego nadwrażliwca.

  • Dla mnie odkrywcze w tym wpisie jest „zdystansowanie” o którym piszesz. Stereotypowo wrażliwość kojarzy się z dużą wylewnością, uzewnętrznioną emocjonalnością. Kiedy więc spotykasz osobę sprawiającą wrażenie mocno zdystansowanej, możesz sądzić, że to ktoś, kto jest mało wrażliwy. Tymczasem ten dystans bywa pewnego rodzaju zabezpieczeniem, murem, blokadą przed ujawnieniem zbyt silnych emocji i sposobem na trzymanie ich własnej emocjonalności w ryzach. Czy dobrze to rozumiem?

    • Cześć Marcin.;) Tak, dobrze to rozumiesz. Dochodzi do tego jeszcze aspekt nadmiernej ilości bodźców, które docierają w jednym momencie. To za ich sprawką wysoko wrażliwi zachowuję dystans i nie potrafią wyrazić emocji w momencie, w którym te bodźce docierają. Jest ich za dużo, a one ciągle napływają. Z tego powodu potrzebują więcej czasu na przemyślenie decyzji, wyciągnięcie wniosków i uporządkowanie tej mnogości w głowie. Pozdrawiam.

  • lichotka

    Gapię się w szoku na tekst, bo odkryłam, że jest o mnie… Prawie pod każdą cechą mogłabym się podpisać. Owszem, wiedziałam, że jestem introwertyczką, bardzo dużo przeżywam w sobie i trudno mi uzewnętrzniać emocje, ale nie kojarzyłam tego z wrażliwością. A jeśli chodzi o analizowanie wszystkiego do najdrobniejszych szczegółów, skromnie oświadczę, że niewielu może się ze mną równać.

    Może właśnie dlatego, choć mam ścisły umysł (naprawdę lubię ekonomię i Excela!), zawsze miałam potrzebę tworzenia, ciągnęło mnie do pisania, rysowania czy tworzenia stron internetowych.

  • Na pewno przeczytam ! 🙂